Mróz i niestabilna sytuacja geopolityczna uderzyły w ropę. W styczniu spadła podaż, wydobycie i produkcje, wzrosła zaś cena. Branżę czeka jednak odwilż, prognozy MAE na resztę roku pozostają korzystne. Sektor ropy naftowej nie ma łatwo w 2026 roku. Geopolityka sprzyja wahaniom cen, co było szczególnie widoczne na przełomie stycznia i lutego gdy surowiec zaliczył najdłuższą serię wzrostów od 2022 roku. Przyczyniła się do niego eskalacja na linii USA-Iran i obustronne groźbt. 2 lutego Waszyngton i Teheran potwierdził rozpoczęcie rozmów na co rynek zareagował spadkiem cen surowca. Nie są to jednak jedyne czynniki, które wpłynęły na rynek ropy. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) przedstawiła w raporcie stan branży w styczniu oraz prognozy na następne miesiące. Styczeń w liczbach W ubiegłym miesiącu światowa podaż ropy spadła o 1,2 milionów baryłek dziennie (mb/d), do poziomu 106,6 milionów baryłek. Przyczyniła się do tego mroźna zima, która zakłóciła produkcję w Ameryce Północnej. Zamarzły otwory wydobywcze, a firmy były zmuszone przerwać wydobycie, sprężarki gazowe nie mogły pracować w tak niskich temperaturach. W Ameryce Północnej wydobycie spadło przez mrozy o ponad milion baryłek dziennie. Kolejnym powodem były przerwy w dostawach oraz ograniczenia eksportowe w takich krajach jak Kazachstan, Rosja i Wenezuela. Rosyjska podaż zmalała o 350 tysięcy baryłek dziennie przez presję jaką Waszyngton i UE wywierali na klientów Kremla. Dobrze obrazuje to indyjski import roby naftowej, który spadł o 1,1 mb/d dziennie, osiągając najniższy poziom od listopada 2022 roku. Spadku doświadczył również przerób surowca. W grudniu wyniósł rekordowe 86,3 mb/d, a w styczniu spadł do 85,7 mb/d. Był to skutek prac konserwacyjnych oraz niższych marży. Wzrost zaś zaliczyły ceny ropy naftowej. North Sea Date wzrosła o 10 dolarów na baryłce w ciągu miesiąca. MAE wskazuje, iż przyczyną były napięcia geopolityczne, burze śnieżne oraz ekstremalne temperatury w USA i zakłócenia w dostawach z Kazachstanu. Iran w centrum uwagi Mimo deeskalacji na linii USA-Iran trend spadkowy ceny ropy, który zaobserwowano w lutym, nie utrzymał się długo. Przyczyną było zalecenie Stanów Zjednoczonych do omijania wód irańskich przez Cieśninę Ormuz. Obszar jest najważniejszy dla rynku ropy, to przez niego przepływa eksport jednej piątej zapotrzebowania na ropę naftową. Dynamiczna sytuacja odbija się m.in. premii za ryzyko, która wpływa na ostateczną kwotę kontraktu. OPEC+ potwierdził utrzymanie produkcji do marca. Analitycy MAE wskazują, iż pozwoli to odbić się globalnej podaży ropy w nadchodzących miesiąca. Dodatkowo wydobycie zaczyna odbudowywać się po ciężkim styczniu. Pierwszego marca OPEC+ planuje spotkanie członków grupy, aby ustalić plany produkcji na kwiecień. Wenezuela również odbija się po styczniu, gdy produkcja spadła o 210 tysięcy baryłek dziennie, do 780 tysięcy. – […] Ale oczekuje się, iż jej wydobycie odbije po tym, jak Waszyngton zezwolił firmom zarejestrowanym w USA (w tym amerykańskim spółkom zależnym firm międzynarodowych) na eksport wenezuelskiej ropy – prognozuje MAE. Co dalej? Prognozy wskazują, iż globalny popyt wzrośnie w bieżącym roku o 850 tysięcy baryłek dziennie. Jest to lepszy wynik niż w 2025 roku gdy wzrósł o 770 tysięcy baryłek. Wzrost szczególnie odczują Chiny, które będą w tej kwestii liderem. Produkcja w bieżącym roku ma odbić się po kiepskim styczniu i wzrosnąć o 2,4 mb/d (do 108,6 mb/d). MAE szacuje, iż wzrost będzie mniej więcej równomiernie rozłożony między producentów z OPEC+ i spoza organizacji. Przerób ropy najpewniej wzrośnie o 790 tysięcy baryłek dziennie, osiągając poziom 84,6 mb/d. Będzie to jednak spadek w ujęciu rok do roku, gdy wzrósł o milion baryłek dziennie. Marcin Karwowski