Początek roku zwykle przynosi wzrost aktywności sprzedających na rynku wtórnym mieszkań, jednak w tym roku sytuacja wygląda inaczej. W lutym na rynek trafiło około 29 tys. ofert sprzedaży lokali z drugiej ręki – o 17% mniej niż rok wcześniej, wynika z danych portalu GetHome.pl. W poprzednich latach liczba nowych ogłoszeń była w tym okresie wyraźnie większa.
„Po spokojniejszym okresie zimowym w lutym pojawia się więcej osób poszukujących mieszkań, a sprzedający chętniej wystawiają nowe ogłoszenia. Tym razem jednak sytuacja nie do końca wpisuje się w ten schemat. Zaskakująco mało – w porównaniu z poprzednimi latami – było mieszkań wystawionych na sprzedaż” – powiedział ekspert portalu GetHome.pl Marek Wielgo, cytowany w komunikacie.
Z danych przeszukiwarki portali nieruchomości Adradar wynika, iż pod koniec lutego w całym kraju dostępnych było około 141 tys. unikalnych ofert sprzedaży mieszkań. To praktycznie tyle samo co miesiąc wcześniej, ale jednocześnie o około 15% mniej niż w lutym ubiegłego roku. Podobna sytuacja miała miejsce na początku 2024 roku, kiedy rynek przeżywał gwałtowny wzrost popytu napędzany programem „Bezpieczny Kredyt 2%”, przypomniano.
Również w tym roku widać wyraźne oznaki ożywienia po stronie kupujących. W lutym z portali ogłoszeniowych zniknęło 29,5 tys. ofert – o 34% więcej niż w styczniu. Część z nich mogła zostać wycofana z innych powodów, na przykład z powodu zmiany planów właścicieli, jednak skala zjawiska sugeruje, iż wiele transakcji faktycznie doszło do skutku.
Zdaniem Marka Wielgo jedną z przyczyn mniejszej aktywności sprzedających może być wyjątkowo silna konkurencja ze strony rynku pierwotnego. Kupujący mają w tej chwili bardzo szeroki wybór nowych mieszkań oferowanych przez deweloperów. Tak duża podaż powoduje presję na ceny, szczególnie w segmencie mieszkań używanych. W takiej sytuacji część właścicieli mieszkań mogła uznać, iż nie jest to najlepszy moment na sprzedaż, i odłożyć decyzję na później.
„Spadek liczby ogłoszeń widać także w największych miastach. W Warszawie w lutym liczba unikalnych ofert zmniejszyła się z 16,2 tys. do 16,1 tys., czyli o ok. 1%. Bardzo podobna sytuacja miała miejsce w Krakowie i w Trójmieście, gdzie liczba ogłoszeń również skurczyła się o ok. 1%, do poziomu ok. 8,1 tys. mieszkań. Nieco większe spadki odnotowano w Łodzi i Poznaniu. W pierwszym z tych miast oferta zmniejszyła się o ok. 2%, do 4,9 tys. mieszkań, natomiast w stolicy Wielkopolski o ok. 3%, do ok. 3,6 tys. lokali. Najwyraźniej zmiana była widoczna we Wrocławiu, gdzie liczba dostępnych mieszkań spadła aż o ok. 5% i pod koniec lutego wynosiła ok. 7,9 tys. Jedynie w Katowicach sytuacja pozostała stabilna – liczba ofert utrzymała się na poziomie ok. 2,3 tys. mieszkań” – czytamy dalej.
Jeszcze wyraźniej różnice widać w ujęciu rocznym. We wszystkich metropoliach liczba dostępnych mieszkań jest dziś zdecydowanie mniejsza niż przed rokiem. Największy spadek odnotowano we Wrocławiu – o 30%. Bardzo duże spadki pojawiły się także w Krakowie (o 28%), Warszawie (o 24%) oraz w Łodzi (o 21%), podkreślono.
Teoretycznie kurcząca się oferta powinna sprzyjać wzrostowi cen mieszkań. Tymczasem lutowe dane pokazują bardziej zróżnicowany obraz rynku. Średnia cena metra kwadratowego mieszkań z drugiej ręki spadła o ok. 1% w Krakowie, gdzie wynosi w tej chwili ok. 16,9 tys. zł, oraz w Katowicach – do poziomu ok. 11,7 tys. zł za metr. W Warszawie sytuacja pozostała stabilna – średnia cena utrzymała się na poziomie ok. 18 tys. zł za metr kwadratowy. Podobnie było w Łodzi, gdzie metr mieszkania kosztuje średnio ok. 8,8 tys. zł. W pozostałych analizowanych metropoliach odnotowano w lutym niewielkie wzrosty. W Trójmieście średnia cena metra kwadratowego zwiększyła się o ok. 1% i wynosi w tej chwili ok. 16,6 tys. zł. Taki sam wzrost zanotowano we Wrocławiu, gdzie średnia sięga ok. 13,7 tys. zł za metr. W Poznaniu z kolei metr kwadratowy mieszkania z rynku wtórnego kosztuje średnio ok. 12,1 tys. zł, co również oznacza wzrost o ok. 1%.
„Malejąca liczba ofert na rynku wtórnym nie oznacza już automatycznie wzrostu cen. Kluczową rolę zaczyna odgrywać konkurencja między rynkiem wtórnym a pierwotnym, a ta w ostatnich miesiącach wyraźnie się zaostrzyła. Deweloperzy dysponują w tej chwili bardzo dużą ofertą mieszkań, a dodatkowo w ostatnim roku wyraźnie zwiększyli podaż lokali relatywnie tańszych, skierowanych do klientów kredytowych” – zakończył ekspert portalu GetHome.
Źródło: ISBnews

11 godzin temu








