Wzrost zainteresowania okresem PRL-u można zauważyć w ostatnich latach w wielu obszarach. Dla niektórych jest to muzyka lub film, inni inspirują się tymi czasami ze względu na modę czy wystrój wnętrz. Najwięcej emocji wzbudzają jednak możliwości zarobku, a często dotyczy to starych monet. Doniesienia o niektórych rekordowych aukcjach faktycznie robią duże wrażenie, ale rzadko chodzi tu o pieniądze znalezione w kieszeni kurtki sprzed dekad lub wśród starych zdjęć.
REKLAMA
Zobacz wideo Najlepszy banknot kolekcjonerski 2021 roku – „Lech Kaczyński. Warto być Polakiem"
Jakie monety z PRL są poszukiwane? Kolekcjonerzy zwracają uwagę na dwie rzeczy
Jak wyjaśnia Dom Aukcyjny Numimarket, o wartości starych monet decydują przede wszystkim dwie cechy: ich rzadkość oraz stan zachowania. jeżeli w nasze ręce trafi pieniądz wydany w niskim nakładzie, który dodatkowo zachował się w stanie menniczym (czyli nienaruszonym od momentu wybicia), kolekcjonerzy prawdopodobnie sporo za niego zapłacą. W pozostałych przypadkach nasz zysk będzie raczej niewielki, o ile w ogóle znajdziemy jakiegoś kupca. Wówczas lepszą decyzją może by zatrzymanie monety na pamiątkę. Z reguły najcenniejsze są:
próby technologiczne monet - bardzo rzadkie monety, najczęściej zachowane tylko w kilku egzemplarzach;
próbne monety niklowe - ich nakłady po ok. 500 sztuk;
wykonane ze złota i srebra monety kolekcjonerskie.
Łączy je to, iż nigdy nie trafiły do obiegu. Czasami jednak wyjątkowo wartościowe mogą być także monety obiegowe, a przynajmniej takie, które były nimi teoretycznie. Co to oznacza?
Zobacz też: Jedna z najdroższych monet z okresu II Rzeczpospolitej ma "bliźniaka". Tak rozpoznasz podróbkę
Ile jest warta moneta 2 zł z 1958 roku? Te monety mogą osiągnąć najwyższe ceny na aukcjach
Jedną z najdroższych monet z okresu PRL-u jest 10 groszy z 1973 roku bez wybitego znaku mennicy, który w "normalnej" wersji dziesięciogroszówki znajdował się pod łapą orła. Ta wersja nie została jednak nigdy oficjalnie wprowadzona do obiegu, a jej wszystkie znane egzemplarze są zawsze zachowane w idealnym stanie. Pochodzą najprawdopodobniej z wyprzedanych w latach 90. XX wieku zasobów NBP. Co ciekawe, brak znaku Mennicy Warszawskiej wynika z tego, iż monety wyprodukowano poza Polską, w słowackiej Kremnicy. Dom Aukcyjny Numimarket sprzedał jeden z takich egzemplarzy w styczniu 2025 roku za 25,8 tysięcy złotych. Nie jest to jednak maksymalna kwota, jaką można otrzymać. Portal money.pl donosi, iż w 2023 roku 10 groszy z 1973 roku osiągnęło na aukcji cenę 33 tysięcy złotych. Po doliczeniu opłaty aukcyjnej nabywca zapłacił w sumie prawie 39 tysięcy złotych.
Podobny przykład to moneta pięciozłotowa z 1958 roku z rybakiem, która ponownie występuje w dwóch wersjach. Tutaj różnica pojawia się w ósemce w dacie. zwykle jest ona wąska, ale zdarzają się również cyfry szerokie, przypominające kształtem bałwanka. To właśnie te "Bałwanki" są cenne. Pochodzą one z zasobów Narodowego Banku Polskiego, a na rynku pojawiły się dopiero w okolicy 2000 roku. W 2023 roku w Domu Aukcyjnym Numimarket jeden z takich egzemplarzy został wylicytowany za 7,8 tysiąca złotych.
Źródło: numimarket.pl, money.pl
Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

1 miesiąc temu













