Europejski rynek akcji zbiera od strategów rynkowych najcieplejsze rekomendacje od blisko dekady. Według ankiety Bloomberga opublikowanej 18 września, medianowy cel na koniec roku dla Stoxx Europe 600 to 670 punktów – co implikuje wzrost o ok. 5% od środowego zamknięcia na poziomie 642,60 pkt. To najbardziej optymistyczna wrześniowa prognoza w tym badaniu od 2018 roku.
Od sceptycyzmu do entuzjazmu
Warto prześledzić, jak dramatycznie zmieniało się nastawienie strategów w ciągu roku. W lutym medianowa prognoza zakładała, iż Stoxx 600 zakończy 2026 rok na 630 punktach – czyli praktycznie bez zmian wobec ówczesnych rekordów. W czerwcu Goldman Sachs i Barclays podniosły cele, a mediana wzrosła do 640 pkt. W lipcu UBS i Deutsche Bank dołączyli do obozu byków – UBS prognozował wzrost o 8% do końca roku. Teraz, we wrześniu, mediana 16 strategów skoczyła do 670 pkt, a największym optymistą pozostaje Mislav Matejka z JPMorgan z celem 680 pkt.
Dynamika rewizji w górę jest tu kluczowa. Przez siedem miesięcy prognozy podnoszono pięciokrotnie. To rzadkość – zwykle strategie rynkowi obniżają cele w miarę upływu roku, dostosowując się do rzeczywistości. W 2026 roku rzeczywistość okazała się lepsza od oczekiwań.
Trzy filary hossy
Obecny rajd europejskich akcji opiera się na trzech fundamentach, z których każdy sam w sobie byłby silnym argumentem inwestycyjnym. Razem tworzą kombinację, jakiej Europa nie widziała od lat.
Pierwszy filar to wyniki spółek. Zysk na akcję w indeksie Stoxx 600 wzrósł o 14% w pierwszym półroczu 2026 – najlepszy wynik od trzech lat. Goldman Sachs podniósł prognozę całorocznego wzrostu EPS do 15% z wcześniejszych 10%. Reuters donosi, iż w drugim kwartale oczekiwany wzrost zysków sięga 23,4%, przy czym sektor energetyczny – napędzany wysokimi cenami ropy po zaburzeniach w Cieśninie Ormuz – odpowiada za nieproporcjonalnie dużą część tego wyniku (wzrost EPS w energetyce o 138,6%). Ale choćby po wyłączeniu sektora paliwowego wyniki są solidne – wzrost zysków w sektorach pozaenergetycznych przekracza 8%.
Drugi filar to fiskalna rewolucja. Europa przeżywa bezprecedensowy impuls wydatków publicznych. Pakiet ReArm EU (przemianowany na Readiness EU) uruchomił 800 mld euro na zbrojenia – równowartość 1,1% unijnego PKB rocznie przez cztery lata. Niemcy osobno przyjęły budżet na 2026 rok o wartości 520,5 mld euro z rekordowymi nakładami na infrastrukturę i obronność – sam budżet obronny wzrósł o 25 mld euro do 119 mld euro. Te pieniądze przepływają przez realną gospodarkę i trafiają do spółek z sektorów przemysłowego, zbrojeniowego i budowlanego.
Trzeci filar to rotacja kapitału z USA do Europy. Według sierpniowej ankiety Bank of America 2% netto zarządzających funduszami jest przeważonych w europejskich akcjach – wobec 15% niedoważonych jeszcze w czerwcu. To fundamentalna zmiana pozycjonowania. Citigroup stwierdził, iż Europa była jedynym dużym regionem, w którym apetyt na ryzyko wyraźnie się poprawił pod koniec lipca. Goldman Sachs dodaje, iż napływ zagranicznego kapitału do europejskich akcji w pierwszym półroczu 2026 był najsilniejszy od pięciu lat.
Sektory – kto ciągnie indeks
Rajd jest szeroki – ok. 75% składników Stoxx 600 notuje się powyżej 200-dniowej średniej kroczącej, co plasuje rynek blisko górnej granicy dekadowego przedziału. Nie jest to więc wąska hossa napędzana kilkoma tytułami.
Największe stopy zwrotu generują trzy grupy spółek. Europejskie firmy półprzewodnikowe – ASML i Infineon – zyskały ponad 60% od początku roku, korzystając na globalnym boomie inwestycji w sztuczną inteligencję. Indeks Stoxx 600 Banks jest jednym z najlepszych sektorowych indeksów w 2026 roku ze wzrostem ok. 22% YTD – banki korzystają na wyższych stopach procentowych i silniejszych bilansach. Z kolei spółki przemysłowe i zbrojeniowe – choć po pierwszej fali euforii przeszły korektę w maju i czerwcu – odbiły się w trzecim kwartale, napędzane konkretnymi kontraktami związanymi z europejskimi programami zbrojeniowymi.
Ciekawy jest też wątek AI, ale w europejskim wydaniu. Bank of America stworzył koszyk europejskich „adoptorów AI” – firm, które wdrażają sztuczną inteligencję do procesów operacyjnych. W jego skład wchodzą m.in. ABB, Standard Chartered i E.On. Ten koszyk zyskał 14% od początku roku – więcej niż 3% wzrostu amerykańskich hiperscalerów w analogicznym okresie. Europa nie jest liderem tworzenia AI, ale coraz wyraźniej wygrywa na jej wdrażaniu.
Wyceny – wciąż tańsze niż USA, ale coraz mniej
Stoxx 600 handlowany jest przy wskaźniku cena/zysk na poziomie ok. 15-17x prognozowanych wyników, co oznacza najniższy dyskont wobec S&P 500 od czterech lat. Jeszcze rok temu różnica wycen wynosiła ponad 35%. Teraz się zawęża – nie dlatego, iż europejskie akcje staniały, ale dlatego, iż ich zyski rosną szybciej niż ceny.
Sharon Bell z Goldman Sachs zwraca uwagę na istotny niuans: indeks Stoxx 600 wygenerował od stycznia 2025 roku łączny zwrot 54% w dolarach, wobec 34% dla S&P 500. To przewaga, która jeszcze dwa lata temu wydawałaby się abstrakcyjna.
Jednocześnie wskaźnik ROE (rentowność kapitału własnego) europejskich spółek systematycznie się poprawia – efekt wyższych stóp procentowych, rosnących marż i programów skupu akcji własnych. Bell określa ten trend mianem „nowego cyklu post-nowoczesnego” – ery wyższych stóp, strukturalnej inflacji i masowych inwestycji w infrastrukturę, bezpieczeństwo energetyczne i centra danych.
WIG20 liderem europejskich blue chipów
WIG20 zyskał niemal 25% od początku roku, bijąc historyczne rekordy i stając się najlepszym dużym indeksem blue-chipów w Europie. Szeroki WIG na zamknięciu 17 września oscylował w okolicach 155 960 pkt, notując wzrost 3,56% miesięcznie i blisko 48% rok do roku.
Polska korzysta na kilku trendach jednocześnie: silnym wzroście PKB (3,8% w pierwszych miesiącach 2026), napływie kapitału zagranicznego do regionu CEE oraz statusie beneficjenta europejskich programów zbrojeniowych i infrastrukturalnych. Bloomberg notował we wrześniu, iż zagraniczni inwestorzy masowo zwiększają ekspozycję na polskie akcje – WIG20 wyprzedził w ciągu dwóch miesięcy zarówno S&P 500 (+2,9%), jak i Stoxx 600 (+1%).
Ryzyka – co może zatrzymać rajd
Optymizm strategów nie oznacza braku ryzyk. Bloomberg w ankiecie identyfikuje trzy główne zagrożenia. Po pierwsze, ewentualne podwyżki stóp przez Fed mogłyby umocnić dolara i wywołać odpływ kapitału z Europy. Po drugie, przedłużający się kryzys energetyczny – ceny ropy i gazu pozostają podwyższone po zaburzeniach w Cieśninie Ormuz, a jeżeli utrzymają się na obecnych poziomach, zaczną hamować popyt. Po trzecie, chińska konkurencja eksportowa uderza w niemiecki przemysł – zwłaszcza motoryzację i chemię, choć Goldman Sachs argumentuje, iż te sektory stanowią coraz mniejszą część europejskiego indeksu (producenci aut to już zaledwie 1% kapitalizacji Stoxx 600).
Ariane Hayate z Edmond de Rothschild Asset Management dodaje, iż kolejne podwyżki stóp Fed mogą „zaburzyć trajektorię” europejskich akcji. Ale jednocześnie przyznaje, iż „kierunek ruchu pozostaje szeroko pozytywny”.
Wrześniowa ankieta Bloomberga z celem 670 pkt dla Stoxx 600 jest symptomem głębszej zmiany narracji. Przez dekadę „kupuj Europę” było jednym z najbardziej nieudanych haseł inwestycyjnych – region regularnie rozczarowywał wzrostem, wycenami i zyskami. W 2026 roku ta dynamika się odwróciła. Wzrost zysków o 14-15%, rotacja kapitału z USA, fiskalna rewolucja zbrojeniowa i najszerszy rajd od lat tworzą obraz rynku, którego fundamenty wreszcie nadążają za wycenami.
Czy to trwała zmiana, czy kolejny fałszywy alarm – pokaże czwarty kwartał. Ale po raz pierwszy od lat europejskie akcje nie muszą przepraszać za swoją obecność w portfelu.

6 godzin temu








