Która technologia produkuje dziś najtańszą energię elektryczną? Porównanie kosztów nowych elektrowni daje dość wyraźną odpowiedź: najniższe koszty wytwarzania mają duże instalacje fotowoltaiczne i wiatraki na lądzie. Znacznie drożej wypadają nowe bloki gazowe, węglowe i jądrowe. Jest jednak istotny haczyk – koszt produkcji jednej megawatogodziny nie pokazuje jeszcze kosztu zapewnienia stabilnych dostaw energii przez całą dobę.
Najtańszy prąd nie pochodzi z węgla. Porównanie kosztów mówi jasnoWedług analizy niemieckiego instytutu Fraunhofer ISE koszt produkcji energii w dużych instalacjach fotowoltaicznych wynosi 41–69 euro/MWh, a w elektrowniach wiatrowych na lądzie 43–92 euro/MWh.
Dla porównania nowy blok gazowo-parowy osiąga 109–181 euro/MWh, elektrownia jądrowa 136–490 euro/MWh, natomiast nowa elektrownia na węgiel kamienny aż 173–293 euro/MWh.
Same liczby mogą jednak prowadzić do zbyt prostych wniosków.
Co adekwatnie pokazuje LCOE?
Podstawowym wskaźnikiem wykorzystywanym do takiego porównania jest LCOE, czyli Levelized Cost of Electricity. Można go określić jako uśredniony koszt wytworzenia jednej megawatogodziny energii przez cały okres funkcjonowania elektrowni.
Do kalkulacji wlicza się m.in. koszt budowy źródła, finansowania inwestycji, utrzymania, remontów i serwisowania, a w przypadku elektrowni konwencjonalnych również koszt paliwa.
Uwzględniana jest także wartość pieniądza w czasie. Ma to ogromne znaczenie przede wszystkim w przypadku inwestycji wymagających wielomiliardowych nakładów jeszcze przed rozpoczęciem produkcji energii.
W uproszczeniu LCOE odpowiada więc na pytanie: ile kosztowałaby jedna MWh, gdyby wszystkie wydatki związane z elektrownią rozłożyć na całą energię wyprodukowaną w ciągu kilkudziesięciu lat jej działania?
Fotowoltaika i wiatr zdecydowanie z przodu
W analizie Fraunhofer ISE najkorzystniej wypadają duże instalacje fotowoltaiczne. Ich LCOE oszacowano na 41–69 euro/MWh.
Niewiele droższy jest wiatr na lądzie – 43–92 euro/MWh.
Rozpiętość wyników wynika przede wszystkim z lokalnych warunków. W przypadku fotowoltaiki najważniejsze są m.in. nasłonecznienie i koszt samej inwestycji. Dla elektrowni wiatrowych znaczenie mają przede wszystkim warunki wietrzne oraz liczba godzin, podczas których turbiny mogą pracować z wysoką mocą.
Trzeba jednak zaznaczyć, iż mowa o nowych elektrowniach budowanych od podstaw. Nie oznacza to, iż działający od wielu lat i częściowo zamortyzowany blok energetyczny zawsze będzie droższy w bieżącej eksploatacji od budowy zupełnie nowej farmy fotowoltaicznej.
To dwa różne rachunki ekonomiczne.
OZE wypadają tanio także w światowych analizach
Niemieckie wyliczenia nie są wyjątkiem. Podobny kierunek pokazują również dane międzynarodowe.
Międzynarodowa Agencja Energii Odnawialnej IRENA informowała w lipcu 2026 roku, iż globalny średni koszt energii z projektów uruchomionych w 2025 roku wynosił około 33 USD/MWh dla wiatru na lądzie, 44 USD/MWh dla dużej fotowoltaiki i 78 USD/MWh dla morskiej energetyki wiatrowej.
Według IRENA ponad 90 proc. nowych dużych projektów OZE wytwarzało energię taniej niż najtańsza nowa elektrownia wykorzystująca paliwa kopalne dostępna na danym rynku.
Podobny obraz przedstawia analiza Lazard z 2026 roku. Bez uwzględniania subsydiów duża fotowoltaika osiąga tam koszt 40–98 USD/MWh, a wiatr na lądzie 37–99 USD/MWh.
Nie należy bezpośrednio porównywać tych wartości z wyliczeniami niemieckimi, ponieważ dotyczą innych warunków finansowych i rynkowych. Pokazują jednak tę samą tendencję: fotowoltaika i energetyka wiatrowa należą dziś do najtańszych sposobów budowy nowych mocy wytwórczych.
Dlaczego nowy gaz i węgiel są znacznie droższe?
Podstawową przewagą wiatru i fotowoltaiki jest brak kosztu paliwa. Największy wydatek pojawia się podczas budowy instalacji, natomiast później słońce i wiatr nie wymagają zakupu surowca energetycznego.
Elektrownia gazowa czy węglowa działa inaczej. Inwestor musi sfinansować budowę obiektu, jego utrzymanie oraz regularnie kupować paliwo przez cały okres eksploatacji.
W europejskich warunkach dochodzi również koszt emisji CO₂.
Dlatego wynik ekonomiczny elektrowni konwencjonalnych mocno zależy od przyszłych cen gazu, węgla oraz uprawnień do emisji.
W analizie Fraunhofer ISE gazowy blok CCGT osiąga 109–181 euro/MWh, natomiast nowa elektrownia na węgiel kamienny 173–293 euro/MWh.
Gaz ma jednak przewagę, której sam wskaźnik LCOE nie pokazuje w pełni – elektrownia gazowa może zostać uruchomiona wtedy, gdy system rzeczywiście potrzebuje dodatkowej energii.
Przy rosnącym udziale źródeł zależnych od pogody taka elastyczność staje się bardzo cenna.
Atom: od 136 do choćby 490 euro za MWh
Największy przedział kosztów dotyczy energetyki jądrowej. Według niemieckiej analizy jest to 136–490 euro/MWh.
Tak duża różnica nie jest przypadkowa.
W przypadku elektrowni jądrowej ogromna część kosztów musi zostać poniesiona jeszcze przed wyprodukowaniem pierwszej megawatogodziny energii. Dlatego ogromne znaczenie mają koszt samej budowy, długość realizacji inwestycji oraz sposób jej finansowania.
Jeżeli projekt się opóźnia, a kapitał jest drogi, całkowity koszt produkowanej później energii gwałtownie rośnie.
Znaczenie ma również liczba godzin pracy bloku oraz planowany okres eksploatacji.
Analizy Międzynarodowej Agencji Energetycznej i OECD NEA pokazują, iż im droższe finansowanie i wyższa stopa dyskontowa, tym mocniej rośnie koszt energii z technologii wymagających bardzo wysokich nakładów inwestycyjnych. Szczególnie widoczne jest to właśnie w przypadku atomu.
Warto również zaznaczyć, iż w niemieckich wyliczeniach nie uwzględniono kosztów składowania odpadów jądrowych.
Najtańsza energia w elektrowni nie oznacza najtańszego systemu
To najważniejsze zastrzeżenie przy interpretowaniu rankingów LCOE.
Jeżeli farma fotowoltaiczna produkuje energię za 50 euro/MWh, nie oznacza to automatycznie, iż cały system elektroenergetyczny oparty na wysokim udziale fotowoltaiki będzie dostarczał prąd odbiorcom za 50 euro/MWh.
Fotowoltaika nie produkuje energii nocą. Wiatr może natomiast przez wiele godzin lub dni być słaby.
System elektroenergetyczny musi jednak działać nieprzerwanie.
Przy dużym udziale źródeł pogodowych potrzebne są więc magazyny energii, rozbudowane sieci przesyłowe i dystrybucyjne, połączenia transgraniczne, elastyczne zapotrzebowanie, rezerwy oraz elektrownie zdolne do szybkiej produkcji energii wtedy, gdy OZE wytwarzają jej za mało.
Koszty tych elementów nie są w całości widoczne w prostym porównaniu LCOE.
Im więcej OZE, tym większe znaczenie ma elastyczność
Badania dotyczące integracji odnawialnych źródeł pokazują, iż przy niewielkim udziale fotowoltaiki i wiatru dodatkowe koszty ich włączenia do systemu mogą być relatywnie niskie.
Sytuacja zmienia się jednak wraz ze wzrostem udziału źródeł pogodowych.
Wówczas coraz większego znaczenia nabierają magazynowanie energii, zarządzanie popytem, rozbudowa sieci oraz dostępność źródeł sterowalnych.
Dlatego elektrownia produkująca droższą MWh może mieć dla systemu dużą wartość, o ile jest w stanie dostarczyć energię dokładnie wtedy, kiedy jest ona potrzebna.
Która energia jest więc naprawdę najtańsza?
Jeżeli pytanie dotyczy wyłącznie kosztu produkcji energii z nowo budowanego źródła, odpowiedź jest stosunkowo prosta. W analizowanych europejskich warunkach najtaniej wypadają duże farmy fotowoltaiczne oraz wiatraki na lądzie.
Znacznie droższe są nowe bloki gazowe i węglowe, a koszt elektrowni jądrowych może bardzo mocno różnić się w zależności od modelu finansowania i przebiegu inwestycji.
Nie oznacza to jednak, iż system energetyczny można budować wyłącznie na podstawie rankingu najtańszej MWh.
LCOE pokazuje koszt energii w konkretnej elektrowni. Nie pokazuje pełnego kosztu utrzymania stabilnego, bezpiecznego i odpornego systemu elektroenergetycznego.
Dlatego rzeczywiste pytanie nie brzmi tylko: „które źródło produkuje najtaniej?”, ale również: jak połączyć tanie źródła energii z technologiami zapewniającymi energię wtedy, gdy odbiorcy rzeczywiście jej potrzebują?
Z dostępnych analiz wynika jednak jeden wyraźny wniosek: budowa dużej ilości nowych mocy bez istotnego udziału fotowoltaiki i energetyki wiatrowej oznaczałaby rezygnację z technologii, które w tej chwili należą do najtańszych źródeł nowych megawatogodzin.

1 godzina temu










