Najtrudniejszy sezon od lat? Sprawdzamy, ile naprawdę zbierzemy w tym roku z polskich sadów

1 godzina temu
Zdjęcie: Najtrudniejszy sezon od lat? Sprawdzamy, ile naprawdę zbierzemy w tym roku z polskich sadów


Wstępny szacunek GUS nie pozostawia złudzeń – tegoroczne zbiory owoców z drzew i krzewów będą znacznie niższe niż przed rokiem. Przymrozki, susza i czerwcowe upały mocno ograniczyły plony jabłek, malin i czereśni. Sprawdź szczegółowe dane rynkowe i prognozy!

Niskie wolumeny, rosnące koszty produkcji i niepewność rynkowa – tak w uproszczeniu można podsumować sytuację w polskim sadownictwie i ogrodnictwie. Opublikowany przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) wstępny szacunek zbiorów owoców z 31 lipca 2026 r. potwierdza najgorsze obawy branży. Ekstremalne warunki pogodowe, które towarzyszyły uprawom od samej wiosny, drastycznie ograniczyły podaż surowca. Jak głębokie są spadki plonów i co to oznacza dla opłacalności gospodarstw oraz cen skupu? Przyglądamy się twardym danym.

Pogoda dyktowała warunki: Od kwietniowych przymrozków po czerwcową suszę

Mimo iż zima 2025/2026 przebiegła łagodnie i nie wyrządziła istotnych szkód w pąkach i tkankach drzew oraz krzewów, to dalszy przebieg warunków agrometeorologicznych okazał się dla sadowników wyjątkowo niekorzystny.

  • Chłodna i sucha wiosna: Początek okresu wegetacyjnego przyniósł znaczne niedobory opadów i niskie temperatury, co ograniczyło tempo rozwoju i regeneracji roślin.
  • Przymrozki w trzeciej dekadzie kwietnia: To był najważniejszy moment dla całego sezonu. Silne spadki temperatur w fazie kwitnienia i zawiązywania owoców doprowadziły do poważnych uszkodzeń kwiatów oraz młodych zawiązków w większości rejonów kraju.
  • Czerwcowa fala upałów i brak opadów: Kolejny cios zadał deficyt wody w połączeniu z upałami pod koniec czerwca. Wiele drzew w reakcji na stres fizjologiczny odrzuciło zawiązki (tzw. opad czerwcowy).

Mimo iż lipcowe opady poprawiły nieco stan nawodnienia gleby i sprzyjały przyrostowi masy owoców, nie zdołały już zrekompensować wcześniejszych strat ubytkowych.

Owoce z drzew: Jabłka ze spadkiem bliskim 20%

Zgodnie z szacunkami GUS, łączna produkcja owoców z drzew w 2026 roku ukształtuje się na poziomie ok. 3,4 mln ton, co oznacza spadek aż o 18,6% w porównaniu do ubiegłego roku.

Największą redukcję wolumenu odnotowano w przypadku najważniejszego gatunku w polskim sadownictwie – jabłoni.

Gatunek owocuSzacowany zbiór (2026 r.)Zmiana r/r (%)Wpływ na rynek i podaż
Jabłka< 3,1 mln t-19,5%Mniejsza podaż surowca do przetwórstwa oraz owoców deserowych do chłodni KA.
Czereśnieok. 48,6 tys. t-16,6%Wyraźnie skrócony sezon podaży i wysokie ceny na giełdach hurtowych.
Gruszkiok. 67,4 tys. t-14,4%Ograniczona dostępność krajowych owoców wysokiej klasy.
Wiśnieok. 125,8 tys. t-10,8%Wysokie zapotrzebowanie ze strony tłoczni i mroźni przy niższym wolumenie.
Śliwkiok. 113,1 tys. t-4,1%Najmniejszy spadek w grupie owoców z drzew, stabilniejsza podaż.

Plantacje jagodowe: Głęboki spadek plonowania malin i atut czarnej porzeczki

Zbiory owoców z krzewów owocowych i plantacji jagodowych oszacowano wstępnie na ok. 458 tys. ton, czyli o 6,5% mniej niż przed rokiem. Producentów malin spotkał w tym roku najsilniejszy spadek – ich zbiory oszacowano na zaledwie ok. 60,9 tys. ton, co oznacza drastyczne tąpnięcie aż o 23,0% r/r. Ostateczny bilans na tym rynku zależeć będzie od tego, jak zapunktują odmiany jesienne, czyli powtarzające owocowanie. W przypadku truskawek strat również nie udało się uniknąć, choć są łagodniejsze – łączne zbiory wyniosły ok. 141,2 tys. ton (-6,2% r/r).

Na tle reszty gatunków miłym zaskoczeniem są porzeczki, których zbiory ogółem wzrosły do ok. 117,2 tys. ton (+4,4% r/r). Sytuację uratowała przede wszystkim porzeczka czarna, dając 84,6 tys. ton (+7,6% r/r). Warto jednak pamiętać, iż parametry i jakość zebranego surowca są w tym roku mocno nierówne, a decydujący okazał się stan danej kwatery oraz dostęp do wody i nawadniania.

Wyższe ceny w skupach a realne koszty produkcji w sadzie

Gdy na rynku brakuje towaru, skup i giełdy hurtowe siłą rzeczy zaczynają oferować wyższe stawki. Jednak sam wzrost cen w skupie nie gwarantuje jeszcze zysku, bo koszty wyprodukowania każdego kilograma owoców w 2026 roku drastycznie poszły w górę. Droższe nawozy, droższa ochrona roślin, wysokie ceny paliwa i rosnące stawki dla pracowników sezonowych mocno uderzyły producentów po kieszeni.

W tym sezonie o tym, czy gospodarstwo wyjdzie na plus, decydują dwa najważniejsze elementy agrotechniczne. Wygranymi okazali się producenci dysponujący instalacjami zraszającymi i fertygacją, ponieważ to oni obronili wolumen oraz jakość owoców przed suszą i przymrozkami. Drugim filarem jest jakość przechowalnicza – owoce trafiające do komór z kontrolowaną atmosferą (KA) wymagają perfekcyjnej ochrony przed chorobami przechowalniczymi, gdyż tylko twardy i zdrowy towar pozwoli doczekać do wiosny i wyciągnąć z rynku najwyższą stawkę.

źródło: Credit Agricole

Idź do oryginalnego materiału