Operator nowojorskiej giełdy nie musi się martwić o geopolitykę – wręcz na niej zarabia. Podwyższona zmienność na rynkach, napędzana wojną z Iranem i drożejącą ropą, nakręciła rekordowe wolumeny obrotu. A oprócz tego spółka coraz szybciej rośnie tam, gdzie od giełdowej koniunktury nie zależy prawie nic – w technologii finansowej i sztucznej inteligencji.
Kiedy indeksy szaleją, a inwestorzy nerwowo przestawiają portfele, ktoś musi obsługiwać te miliardy transakcji. I na tym właśnie polega biznes Nasdaq Inc – spółki, którą wielu mylnie utożsamia wyłącznie z indeksem technologicznym. Tymczasem firma notowana pod tickerem NDAQ to dziś nie tylko giełda, ale globalny dostawca infrastruktury dla rynków kapitałowych, technologii regulacyjnej i narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. A jej najnowszy raport kwartalny pokazuje, iż transformacja przynosi wymierne efekty.
Przedstawione dane nie pozostawiają wątpliwości
Opublikowane wyniki za pierwszy kwartał 2026 roku okazały się lepsze od oczekiwań analityków – i to w każdym istotnym wymiarze. Przychody netto wyniosły 1,41 miliarda dolarów, rosnąc o 14 procent rok do roku. Zysk na akcję w ujęciu GAAP skoczył o 33 procent, do 0,91 dolara. W wersji non-GAAP, bardziej popularnej wśród analityków, było to 0,96 dolara – wobec konsensusu na poziomie 0,93. Piąty kwartał z rzędu Nasdaq pozytywnie zaskoczyła Wall Street.
Spółka nie poskąpiła też akcjonariuszom. W ciągu zaledwie trzech miesięcy zwróciła im ponad 700 milionów dolarów – 548 milionów w ramach skupu własnych akcji i 153 miliony w formie dywidend, które przy okazji podniesiono do 0,31 dolara na akcję kwartalnie. To sygnał, którego inwestorzy dywidendowi nie powinni przeoczyć.
Kurs NDAQ przed otwarciem sesji w Nowym Jorku reagował wzrostem ponad 2 procent, odrabiając spadki z ostatnich dwóch tygodni. Średnia cena docelowa analityków – z czego trzynastu na osiemnastu rekomenduje „mocne kupuj” – wynosi około 109–112 dolarów, co oznacza ponad 25 procent przestrzeni do wzrostu od obecnych poziomów.
Technologia finansowa kradnie show
Najciekawsze rzeczy dzieją się jednak nie na parkiecie, a w dziale technologicznym spółki. Segment Financial Technology urósł o 20 procent rok do roku, generując 517 milionów dolarów przychodu. To on jest dziś głównym motorem napędowym Nasdaq i to on sprawia, iż spółkę coraz trudniej wrzucać do jednego worka z tradycyjnymi operatorami giełd.
W tym segmencie mieści się m.in. platforma Nasdaq Verafin – narzędzie do wykrywania prania pieniędzy i oszustw finansowych, napędzane algorytmami sztucznej inteligencji typu agentic. Wystarczy powiedzieć, iż ponad 500 instytucji finansowych korzysta już z jej agentów AI w środowisku produkcyjnym, a w samym pierwszym kwartale spółka podpisała 58 nowych kontraktów z mniejszymi bankami. Wartość nowo pozyskanych kontraktów liczona w ujęciu rocznym (ACV bookings) wzrosła o ponad 50 procent, a cztery piąte z nich dotyczyło rozwiązań chmurowych.
W kontekście, w którym – jak wynika z własnego raportu Nasdaq Verafin – globalna wartość nielegalnych przepływów finansowych przekroczyła 4,4 biliona dolarów, popyt na tego rodzaju narzędzia trudno uznać za chwilową modę. To raczej strukturalny trend, który będzie się nasilał wraz z rosnącą presją regulacyjną na sektor bankowy po obu stronach Atlantyku.
Zmienność? Proszę bardzo
Nie można jednak zapominać o tradycyjnym biznesie giełdowym, bo ten również dostarczył mocnych wyników. Segment Market Services zanotował przychody netto w wysokości 317 milionów dolarów, o 13 procent więcej niż rok wcześniej.
Skąd taki wynik? Wojna USA z Iranem, blokada Cieśniny Ormuz, ropa Brent powyżej stu dolarów za baryłkę, przedłużany rozejm, którego warunków nikt nie jest pewien, sezon wynikowy pełen niespodzianek – to wszystko sprawia, iż inwestorzy handlują więcej i częściej. Nasdaq odnotował rekordowe wolumeny w amerykańskich akcjach kasowych i opcjach na akcje. Przychody z opcji indeksowych podwoiły się rok do roku. Rekordami popisał się także europejski segment akcji kasowych.
Oczywiście zmienność nie trwa wiecznie – i to jest główne ryzyko, na które wskazują sceptycy. jeżeli wolumeny się znormalizują, ta część przychodów może się skurczyć. Problem w tym, iż Nasdaq coraz mniej zależy od samej zmienności. Przychody powtarzalne, liczone w ujęciu rocznym (ARR), sięgnęły 3,19 miliarda dolarów i rosną w tempie 13 procent. Innymi słowy – choćby gdyby na rynkach zapanował nudny spokój, spółka i tak miałaby stabilną bazę dochodów z subskrypcji, licencji na indeksy i usług technologicznych.
Indeksy i debiuty, czyli cichy sukces
Osobną historią jest segment indeksowy. Przychody z tego obszaru wzrosły o 14 procent, do 220 milionów dolarów. Aktywa w produktach ETP (np. funduszach ETF) powiązanych z indeksami Nasdaq osiągnęły rekordowy średni poziom 877 miliardów dolarów w kwartale. Napływy netto w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy sięgnęły 79 miliardów dolarów – i co ważne, utrzymały się także w trudniejszym rynkowo pierwszym kwartale.
Spółka ogłosiła nowe partnerstwa z BlackRock i State Street, którym udostępni licencje na indeks Nasdaq-100, nie rezygnując jednocześnie z wieloletniej współpracy z Invesco, operatorem flagowego ETF-a QQQ. To ruch, który ma globalnie rozszerzyć dostęp do ekspozycji na indeks, a przy tym wygenerować dodatkowe przychody z licencji.
Nasdaq pochwalił się też dominacją na rynku debiutów giełdowych w USA. W pierwszym kwartale zdobył 71 procent tzw. eligible IPOs – spółka przyciągnęła 7 z 10 największych debiutów operacyjnych.
Giełda, która nigdy nie śpi
Na osobną wzmiankę zasługuje strategiczna inicjatywa, która może zmienić zasady gry w światowym obrocie akcjami. SEC zatwierdziła propozycję Nasdaq dotyczącą tak zwanego handlu 23/5, czyli niemal całodobowego obrotu papierami wartościowymi. Start planowany jest na 6 grudnia 2026 roku. To odpowiedź na rosnące zainteresowanie inwestorów z Azji i Europy, którzy dziś zmuszeni są handlować amerykańskimi akcjami w niekorzystnych dla siebie godzinach. jeżeli ten eksperyment się powiedzie, może trwale podnieść wolumeny i uniezależnić przychody giełdowe od doraźnych szoków geopolitycznych.
Nasdaq zaaprobował także tokenizowane rozliczenia akcji – kolejny krok w stronę modernizacji infrastruktury rynkowej, który może przyciągnąć uwagę instytucji poszukujących efektywniejszego zarządzania zabezpieczeniami.
Co dalej? Pytanie za 700 milionów dolarów
Piąty kwartał z wynikiem powyżej prognoz to seria, która robi wrażenie – ale z perspektywy inwestora najważniejsze pozostaje pytanie o trwałość. Nasdaq zaktualizował prognozę kosztów operacyjnych na 2026 rok, lekko ją podnosząc do przedziału 2,485–2,545 miliarda dolarów. Firma otwarcie mówi, iż wydaje więcej na ludzi i technologię, bo chce przyspieszyć rozwój oferty AI i rozwiązań chmurowych.
Na tle konkurentów – ICE, CME Group czy CBOE – Nasdaq wyróżnia się tym, iż z kwartału na kwartał konsekwentnie przesuwa ciężar przychodów z cyklicznego biznesu transakcyjnego w stronę stabilnych, powtarzalnych strumieni z technologii i danych. To strategia, która wymaga cierpliwości, ale w dłuższym terminie powinna chronić spółkę przed nieuniknionymi wahaniami aktywności rynkowej.
Rynek na razie docenia konsekwencję – ale na hurraoptymizm jeszcze nie pozwala. Kurs NDAQ porusza się poniżej swoich 100- i 200-sesyjnych średnich kroczących, a od szczytu sprzed roku dzieli go kilkanaście procent. Analitycy widzą w tym szansę, a nie problem. Inwestorzy będą musieli zdecydować sami, czy piąty z rzędu kwartał powyżej oczekiwań to już wzorzec – czy wciąż zbieg okoliczności.

14 godzin temu