Nawet co dziesiąty wniosek o dotację do aut elektrycznych jest odrzucany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, operatora programu NaszEauto. To dlatego przyjmuje on przez cały czas wnioski o kolejnych beneficjentów, choć oficjalnie budżet o wartości1,18 miliarda złotych został wyczerpany pod koniec stycznia.
Rządowy program NaszEuato, przewidujący rządowe dopłaty do samochodów z elektrycznym, uruchomiony rok temu, 3 lutego 2025 roku się cieszył coraz większym zainteresowaniem Polaków. Tak dużym, iż jego budżet, wynoszący 1,18 miliarda złotych „wyczerpał się” przed czasem. Zgodnie z regulaminem, wnioski o dotacje można było składać do 30 kwietnia, tymczasem już 27 stycznia ich łączna wartość przekroczyła kwotę przewidzianą na dofinansowanie.
Pieniądze skończyły się 27 stycznia 2026 roku o godzinie 11:05
W styczniu 2026 roku, jak wynika z danych publikowanych przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, operatora programu NaszEauto, złożono wnioski o dotacje do 9 321 e-aut, czyli 23,7 procenta wszystkich przyjętych do 3 lutego 2026 roku.
Beneficjenci, których wnioski wpłynęły 27 stycznia 2026 roku, do godziny11:05, kiedy budżet programu formalnie się wyczerpał, mogą być spokojni. Jak informuje NFOŚGiW, warunkowe przyjmowanie wniosków, obejmuje dokumenty z nadanym numerem większym niż NE/038643. Ich dalsze procedowanie będzie możliwe tylko w przypadku pojawienia się dostępnych środków finansowych w ramach programu.
A o tym dowiedzą za pół roku? Na dedykowanej stronie internetowej NaszEauto – Program finansowania samochodów elektrycznych w Polsce znajduje się bowiem informacja, iż w tej chwili (11 lutego 2026 roku) oceniane są wnioski złożone 10 sierpnia 2025 roku. Orientacyjny numer wniosku to NE/010140.
Wnioski są przyjmowane tylko warunkowo
Jak informuje NFOŚiGW, dotychczas (komunikat opublikowano 10 lutego) w ramach programu NaszEauto złożono 39,7 tys. wniosków na łączną kwotę przekraczającą 1 253 mln zł . To oznacza, iż przy alokacji wynoszącej 1 182 mln zł, wartość złożonych wniosków przekroczyła budżet o 71 miliona złotych.
Wszystkie w tej chwili składane wnioski są przyjmowane warunkowo z kilku powodów. Część złożonych wcześniej nie przeszła weryfikacji, co dotyczy wniosków podwójnych, błędnych lub takich, których wnioskodawcy nie uzupełnili o wymagane korekty. Beneficjenci zwrócili pieniądze do NFOŚiGW, np. w przypadku szkody całkowitej lub kradzieży dotowanego pojazdu. Niektórzy mieli zrezygnować z dofinansowania na etapie realizacji projektu.
Co wydaje się być nieprawdopodobne. Bo przypomnijmy, iż dotacja do zakupu/leasingu/wynajmu długoterminowego auta osobowego z napędem elektrycznym (kategoria M1) wynosiła do 40 tysięcy złotych. W przypadku lekkich samochodów dostawczych z napędem elektrycznych (N1) można było dostać dofinansowanie do 70 tysięcy złotych, ale nie więcej niż 30 procent wartości auta. Dla ebusów (kategoria M2) można ubiegać się o 600 tysięcy złotych dofinansowania, ale do 50 procent wartości pojazdu.
11 procent wniosków jest odrzucana
Z danych opublikowanych przez NFOŚiGW na dzień 3 lutego wynika, iż do tego czasu odrzucono 216 na 2091wniosków dotyczących kupionych BEV (czyli 10,33 procent). W przypadku leasingu i wynajmu długoterminowego te statystyki są jeszcze gorsze. Odrzucono bowiem 559 na 5086 wniosków, czyli 10,99 procent.
Średnio jest to 11 procent. To oznacza, iż w ten sposób zamrożonych jest choćby 128 milionów złotych. Co przy średniej wartości wniosków wynoszącej 31 539 złotych może oznaczać, iż pieniędzy może wystarczyć dodatkowo dla 4047 osób.
NFOŚiGW przewiduje, iż biorąc pod uwagę tempo, w jakim wpływają zgłoszenia, nabór może zostać zakończony przed końcem lutego 2026 foku.
Tomasz Brzeziński

2 godzin temu













