Nawet 8 lat więzienia za nielegalny handel mięsem! Branża chce radykalnego zaostrzenia kar

1 godzina temu

Nielegalny handel mięsem ma przestać się opłacać. Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP proponuje zdecydowane zaostrzenie przepisów, w tym kary do 8 lat pozbawienia wolności, grzywny do 20 tys. zł oraz obowiązkową konfiskatę sprzętu, pojazdów i pieniędzy uzyskanych z nielegalnej działalności. Propozycje uzyskały pozytywną opinię Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi i trafiły do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Nawet 8 lat więzienia za nielegalny handel mięsem! Branża chce radykalnego zaostrzenia kar

Nielegalny handel mięsem. Obecne kary są zbyt łagodne?

Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP domaga się zmian w prawie, które mają skuteczniej zwalczać obrót mięsem niewiadomego pochodzenia, bez wymaganych dokumentów i kontroli weterynaryjnej.

Zdaniem przedstawicieli branży obowiązujące sankcje nie są wystarczającym zabezpieczeniem przed nieuczciwymi praktykami. Nielegalny handel mięsem w wielu przypadkach traktowany jest jako wykroczenie, a nakładane grzywny mogą być niewielkie w porównaniu z zyskami osiąganymi przez sprawców.

Problem dotyczy nie tylko bezpieczeństwa konsumentów, ale również uczciwej konkurencji na rynku mięsnym. Legalnie działające zakłady ponoszą koszty badań, kontroli weterynaryjnych i przestrzegania wymagań sanitarnych. Podmioty funkcjonujące poza systemem nadzoru mogą tych kosztów unikać.

– Nie zgadzamy się, aby nielegalny proceder był opłacalny, a kara za niego stanowiła jedynie niewielki koszt prowadzenia takiej działalności. Dlatego proponujemy rozwiązania, które realnie pozbawią sprawców zysków i narzędzi do dalszego działania – podkreśla Tomasz Parzybut, prezes Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP.

Do 8 lat więzienia za nielegalny obrót mięsem

Jedną z najważniejszych propozycji jest wprowadzenie do Kodeksu karnego nowego przestępstwa, określonego w projektowanym art. 165b.

Za wprowadzanie mięsa do obrotu w warunkach określonych w projekcie miałaby grozić kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Dotyczyłoby to działalności gospodarczej lub zawodowej związanej z produkcją, przetwórstwem i handlem mięsem, w szczególności obrotu bez wymaganego oznakowania i świadectwa.

Jeszcze surowsze sankcje przewidziano w przypadkach kwalifikowanych.

Kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia miałaby grozić m.in. osobom, które:

  • uczyniły z nielegalnego handlu mięsem stałe źródło dochodu,
  • działały w zorganizowanej grupie przestępczej,
  • wprowadzały do obrotu mięso pochodzące od zwierząt dotkniętych chorobą zakaźną,
  • handlowały mięsem ze zwierząt ubitych z naruszeniem przepisów, stwarzając zagrożenie dla zdrowia wielu osób,
  • prowadziły nielegalny obrót mięsem o wielkiej wartości.

Przypadki mniejszej wagi przez cały czas byłyby kwalifikowane jako wykroczenia.

Grzywna do 20 tys. zł. To nie koniec sankcji

Projekt zakłada również istotne zmiany w Kodeksie wykroczeń.

Maksymalna grzywna za nielegalne wprowadzanie mięsa do obrotu miałaby wzrosnąć do 20 tys. zł.

Sankcja obejmowałaby handel mięsem bez wymaganych oznaczeń lub świadectw, a także wprowadzanie do obrotu mięsa warunkowo zdatnego bądź niezdatnego do spożycia, wykorzystanego niezgodnie z przeznaczeniem.

Obok grzywny przez cały czas przewidziane byłyby kary aresztu lub ograniczenia wolności.

Celem zmian jest zwiększenie finansowych konsekwencji naruszania przepisów, szczególnie w sytuacjach, gdy nielegalna działalność przynosi sprawcom znaczne korzyści.

Konfiskata samochodów, chłodni i urządzeń do rozbioru mięsa

Jednym z najbardziej rygorystycznych elementów projektu jest obowiązkowy przepadek mienia wykorzystywanego w nielegalnym procederze.

Sąd miałby obowiązek orzekać przepadek nielegalnego mięsa, a także sprzętu i środków służących do popełnienia czynu zabronionego.

W praktyce mogłoby to obejmować:

  • pojazdy wykorzystywane do transportu mięsa,
  • urządzenia i instalacje chłodnicze,
  • linie technologiczne służące do rozbioru mięsa,
  • inne narzędzia wykorzystywane w nielegalnej działalności.

Co istotne, projekt przewiduje możliwość obowiązkowego przepadku takich przedmiotów choćby wtedy, gdy nie należą one do sprawcy.

Proponowane rozwiązanie miałoby pozbawiać nieuczciwych przedsiębiorców nie tylko samego towaru, ale również zaplecza umożliwiającego kontynuowanie działalności.

Nielegalny handel bez zysków. Pieniądze również mają być odbierane

Stowarzyszenie proponuje także wprowadzenie obowiązkowego przepadku korzyści majątkowych uzyskanych z nielegalnego handlu mięsem lub ich równowartości.

Zgodnie z projektem wartość takiej korzyści miałaby być ustalana na podstawie wartości obrotu mięsem wprowadzonym na rynek niezgodnie z prawem, chyba iż sprawca udowodniłby, iż faktyczna korzyść była niższa.

Oznacza to, iż konsekwencje finansowe mogłyby być znacznie dotkliwsze niż sama grzywna.

Dodatkowo projekt przewiduje możliwość zabezpieczenia majątku obwinionego już podczas postępowania w sprawie o wykroczenie. Takie rozwiązanie miałoby ułatwić późniejsze wykonanie orzeczenia o przepadku mienia.

Ministerstwo Rolnictwa poparło propozycję. Teraz decyzja należy do resortu sprawiedliwości

Propozycje Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP obejmują zmiany w trzech aktach prawnych: Kodeksie karnym, Kodeksie wykroczeń oraz Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia.

Inicjatywa uzyskała pozytywną opinię Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a następnie została skierowana do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Nie oznacza to jednak, iż nowe kary już obowiązują. Na obecnym etapie są to propozycje legislacyjne przedstawione przez organizację branżową.

Stowarzyszenie deklaruje gotowość do udziału w dalszych pracach i oczekuje podjęcia inicjatywy ustawodawczej przez resort sprawiedliwości.

Dopłaty do paliwa i nawozów. KRIR żąda zmian! Rolnicy mają poważny problem

Branża mięsna chce chronić uczciwych producentów

Przedstawiciele Stowarzyszenia podkreślają, iż ujawniane przypadki handlu mięsem bez wymaganej dokumentacji uderzają w reputację całego sektora.

– Każda taka sprawa nagłaśniana w mediach rzutuje na dobre imię tysięcy uczciwych rzeźników i wędliniarzy, którzy codziennie poddają się kontrolom, inwestują w bezpieczeństwo i odpowiadają za jakość swoich wyrobów własnym nazwiskiem – zaznacza Tomasz Parzybut.

Według organizacji surowsze przepisy mają chronić konsumentów, legalnie działające przedsiębiorstwa oraz interesy państwa, które w wyniku funkcjonowania szarej strefy traci wpływy podatkowe.

Najważniejsza zmiana proponowana przez branżę sprowadza się do jednej zasady: nielegalny obrót mięsem nie powinien przynosić zysków, a konsekwencje łamania prawa mają być na tyle dotkliwe, aby skutecznie zniechęcać do takich praktyk.

O tym, czy postulaty zostaną przekształcone w projekt ustawy, zdecydują dalsze działania Ministerstwa Sprawiedliwości.

Idź do oryginalnego materiału