Nie mogą wypłacić pieniędzy z Zondacrypto. Podatek i tak może być do zapłaty

2 godzin temu

Do 27 października 2026 r. klienci Zondacrypto mają czas na zgłoszenie wierzytelności syndykowi. Równolegle powinni zabezpieczyć historię swoich transakcji. jeżeli sprzedali kryptowaluty za złotówki, euro lub inną tradycyjną walutę, brak możliwości wypłaty pieniędzy nie musi oznaczać braku podatku. Dokumenty zbierane do odzyskania środków przydadzą się także przy rozliczeniu PIT, ale kwoty w obu przypadkach mogą być zupełnie inne.

Najpilniejszy jest dziś termin związany z upadłością operatora giełdy. Jak przypomina Prokuratura Krajowa, roszczenia wobec BB Trade Estonia OÜ należy zgłaszać bezpośrednio syndykowi albo przez pełnomocnika. Zawiadomienie polskiej prokuratury i uzyskanie statusu pokrzywdzonego nie zastępują tego zgłoszenia.

Dla osoby, która nie ma dostępu do oszczędności, podatki mogą wydawać się odległym problemem. Tymczasem te same pliki, wiadomości i potwierdzenia, które pomagają wykazać roszczenie, pozwalają również ustalić co wcześniej wydarzyło się na rachunku. Odkładanie ich zebrania do sezonu rozliczeń może utrudnić odtworzenie historii.

Zgłoszenie roszczenia nie zamyka sprawy podatkowej

Postępowanie upadłościowe służy dochodzeniu roszczeń wobec operatora giełdy. Rozliczenie podatkowe dotyczy natomiast konkretnych operacji wykonanych przez użytkownika. Dlatego kwoty zgłoszonej syndykowi nie można po prostu przepisać do PIT-38 jako przychodu ani kosztu.

Saldo rachunku mogło obejmować niewykorzystaną wpłatę, pieniądze ze sprzedaży kryptowalut albo wycenę przez cały czas posiadanych aktywów. Każda z tych sytuacji wymaga innego spojrzenia. Samo ustalenie, ile środków zostało na platformie, nie odpowiada jeszcze na pytanie, jaki dochód osiągnął podatnik.

Sprzedaż i wypłata pieniędzy to różne zdarzenia

Zgodnie z informacjami Ministerstwa Finansów, przychód z odpłatnego zbycia waluty wirtualnej powstaje m.in. przy jej wymianie na tradycyjną walutę, towar lub usługę. Podstawowa stawka PIT wynosi 19 proc. dochodu, czyli przychodu pomniejszonego o koszty możliwe do uwzględnienia. Nie jest to podatek od całego salda konta.

Problem zablokowanych wypłat pojawił się w interpretacji Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 23 czerwca 2026 r., sygn. 0113-KDIPT2-3.4011.399.2026.1.AK. Organ uznał, iż sprzedaż kryptowalut za tradycyjną walutę może oznaczać konieczność wykazania przychodu mimo niemożności wypłacenia pieniędzy. To stanowisko w indywidualnej sprawie, a nie rozstrzygnięcie sytuacji każdego klienta. Media opisywały zastrzeżenia ekspertów do takiego podejścia.

Dla klienta najważniejsze jest to, iż nie może odzyskać swoich pieniędzy. Przy rozliczeniu podatku trzeba jednak ustalić, co wydarzyło się wcześniej: czy sprzedał kryptowaluty, czy tylko widział ich rosnącą wartość na ekranie. To dwie różne sytuacje. Sam brak przelewu z giełdy na rachunek bankowy nie przesądza, iż podatku nie będzie – wyjaśnia Wiktor Zmarz, Księgowy CashDirector S.A.

Dwa podobne salda mogą oznaczać inne rozliczenia

Pokazuje to uproszczony przykład. Pierwsza osoba kupiła kryptowaluty za 20 tys. zł, a następnie sprzedała je za 30 tys. zł. o ile sprzedaż jest zdarzeniem podlegającym rozliczeniu, obie operacje dotyczą tego samego roku i nie ma innych transakcji, opłat ani kosztów z poprzednich lat, dochód wynosi 10 tys. zł, a PIT 1900 zł. Blokada wypłaty sama w sobie nie jest podstawą do wykreślenia sprzedaży z historii.

Druga osoba również wydała 20 tys. zł, ale nie sprzedała kryptowalut. Na ekranie widziała tylko ich wycenę na 30 tys. zł. Sama wycena nie oznacza przychodu ze sprzedaży. Udokumentowane koszty nabycia trzeba jednak wykazać również za rok, w którym nie było przychodów z kryptowalut.

Te przykłady pokazują, dlaczego o rozliczeniu nie można decydować na podstawie ostatniego zapamiętanego salda. Trzeba odtworzyć operacje i przypisać je do adekwatnych lat.

Jeden zbiór dokumentów do dwóch różnych spraw

Warto zacząć od zapisanych raportów CSV i PDF, potwierdzeń wykonanych transakcji oraz korespondencji z giełdą. Pomocne mogą być zrzuty ekranu, historia przelewów bankowych i wcześniejsze PIT-38. Trzeba rozróżnić zrealizowaną transakcję od samego zlecenia, a wpłatę na konto giełdy od zakupu kryptowaluty.

Jeżeli użytkownik przelał na platformę 15 tys. zł, ale na zakup przeznaczył 10 tys. zł, potwierdzenie przelewu nie uzasadnia automatycznie wykazania 15 tys. zł kosztu nabycia. Podobnie samo roszczenie o zwrot środków nie dowodzi, iż cała jego wartość jest kosztem podatkowym. Znaczenie ma to, jakie wydatki faktycznie poniesiono i jak można je udokumentować.

Warto sprawdzić skrzynkę mailową, pobrane pliki i kopie zapasowe. Potwierdzenie sprzed kilku lat może pomóc ustalić, kiedy i za ile kupiliśmy kryptowaluty. Odnalezione dokumenty trzeba też porównać z wcześniejszymi PIT-38, żeby nie wykazać drugi raz tego samego wydatku. jeżeli w historii są luki, należy je oznaczyć, a nie uzupełniać kwotami z pamięci – dodaje Wiktor Zmarz, Księgowy CashDirector S.A.

Pilne zgłoszenie i dalsze porządkowanie rozliczeń

Termin 27 października dotyczy zgłoszenia wierzytelności, a nie złożenia PIT-38. Zeznanie podatkowe składa się co do zasady do 30 kwietnia następnego roku. Rozliczenie transakcji z 2026 r. przypada więc na 2027 r., natomiast wcześniejsze operacje wymagają sprawdzenia wcześniejszych zeznań.

Zabezpieczenie dokumentów już teraz ma podwójne znaczenie: pomaga wykazać roszczenie wobec operatora i ustalić obowiązki podatkowe. Nie przesądza, ile pieniędzy uda się odzyskać ani czy w danym przypadku wystąpi podatek. Pozwala jednak oprzeć obie sprawy na konkretnych operacjach, zamiast na samym saldzie niedostępnego konta.


Autor: Wiktor Zmarz, księgowy CashDirector S.A.

Idź do oryginalnego materiału