Rosnące ceny energii sprawiają, iż kontrola zużycia prądu staje się koniecznością, a nie wyborem. najważniejsze znaczenie ma nie tylko moc urządzeń, ale także czas ich pracy i sposób użytkowania. Różnice w rachunkach między gospodarstwami domowymi często wynikają właśnie z codziennych nawyków, a nie liczby posiadanych sprzętów.
REKLAMA
Zobacz wideo Paweł Lachman: Brakuje stabilizacji prognoz i racjonalizacji cen energii
Urządzenia grzewcze dominują w rachunkach. Ich koszty zależą od sposobu użytkowania
Największe zużycie energii generują sprzęty odpowiadające za podgrzewanie, takie jak bojler elektryczny oraz płyta indukcyjna. Pracują z wysoką mocą i są używane regularnie. Jak informuje businessinsider.com.pl, w takich przypadkach roczne koszty mogą przekroczyć 1000 zł, szczególnie przy intensywnym użytkowaniu i wyższych cenach energii. W mniejszych gospodarstwach lub przy oszczędnym korzystaniu kwoty te mogą być wyraźnie niższe. Znaczący udział mają także piekarnik i zmywarka. Zużycie do 1,5 kWh na cykl oznacza ilość prądu potrzebną na jedno uruchomienie urządzenia, a najwyższe wartości pojawiają się przy programach z wysoką temperaturą. W trybach oszczędnych zużycie jest niższe, często poniżej 1 kWh na jedno użycie. Najczęstszy błąd to uruchamianie urządzeń bez pełnego załadunku, co zwiększa koszt jednego cyklu.
Sprzęty działające bez przerwy generują stały koszt. Wpływ zależy od wieku i klasy urządzenia
Urządzenia pracujące non stop mają stały wpływ na rachunki. Lodówka zużywa średnio około 200 kWh rocznie, ale starsze modele mogą przekraczać choćby 300 kWh. Z kolei nowoczesne sprzęty mogą zejść do 100-150 kWh. To pokazuje, jak duże znaczenie ma wiek i klasa energetyczna sprzętu. Do tej samej kategorii urządzeń pracujących przez długi czas należą również ogrzewanie elektryczne i klimatyzacja. Ich koszty są silnie uzależnione od czasu pracy oraz ustawionej temperatury, dlatego brak regulacji może gwałtownie podnieść rachunki. Najczęstszy błąd to utrzymywanie zbyt wysokiej lub niskiej temperatury bez kontroli.
Nie tylko najmocniejsze sprzęty mają znaczenie, ale też te używane regularnie. Zużycie energii przez suszarkę zależy od jej typu i wynosi od około 1,5 kWh na cykl w nowoczesnych modelach do choćby 4 kWh w starszych urządzeniach. To sprawia, iż jej realny koszt rośnie wraz z częstotliwością użycia. Wyższe zużycie energii dotyczy także pralki i żelazka, szczególnie gdy są używane często i w wysokich temperaturach. Wysokie temperatury prania i częste prasowanie należą do najczęstszych błędów, które zwiększają zużycie energii bez wyraźnej potrzeby.
Małe urządzenia mają mniejszy wpływ, niż się wydaje. Ich koszt rośnie głównie przy dużej liczbie sprzętów
Wokół ładowarek i elektroniki narosło wiele mitów. Pojedyncze ładowarki zużywają kilka energii, a ich roczny koszt zwykle wynosi od kilku do kilkudziesięciu złotych, choćby przy wielu urządzeniach. To oznacza, iż nie są głównym źródłem wysokich rachunków. Ich znaczenie rośnie dopiero przy dużej liczbie sprzętów i intensywnym użytkowaniu. Najczęstszy błąd to przecenianie ich wpływu przy jednoczesnym ignorowaniu urządzeń o dużej mocy, które realnie generują największe koszty. To prowadzi do błędnych decyzji dotyczących oszczędzania energii, takich jak skupianie się na odłączaniu ładowarek zamiast ograniczania pracy ogrzewania elektrycznego czy suszarki.
Koszt zużycia energii można łatwo obliczyć samodzielnie. Wystarczy pomnożyć moc urządzenia przez czas pracy, podzielić przez 1000 i pomnożyć przez cenę 1 kWh, aby uzyskać rzeczywisty koszt. Przykładowo. telewizor o mocy 60 W używany przez 4 godziny dziennie zużyje rocznie około 88 kWh, co przy przeciętnej cenie prądu daje około 80-90 zł. Taki sposób obliczeń można zastosować do każdego urządzenia w domu, niezależnie od jego rodzaju. Najważniejsze do zapamiętania jest jedno zdanie: o wysokości rachunku decydują przede wszystkim moc urządzenia i czas jego pracy. To na tych dwóch elementach warto się skupić przy szukaniu oszczędności.

2 dni temu











