Nie tylko ceny skupu zmniejszają rentowność gospodarstw rolnych

6 godzin temu

– Rentowność gospodarstw jest dzisiaj bardzo mocno zachwiana.

Szczególnie widać to w kalkulacjach prowadzonych przez Wielkopolską Izbę Rolniczą, z których wynika, iż od kilku sezonów nie zarabiamy na produkcji zbóż takich jak pszenica ozima czy kukurydza – mówi agencji Newseria Mateusz Stankiewicz, ekspert Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych. – Są oczywiście rośliny, które w tych podsumowaniach generują nadwyżki, jak rzepak ozimy i buraki, ale dziś to przede wszystkim kwestia skali pozwalającej obniżać koszty determinuje nadwyżkę finansową, którą gospodarstwo jest w stanie wypracować – dodaje.

Dla wielu gospodarstw nie sprzedaż produktów, tylko dopłaty i instrumenty publiczne są podstawowym elementem stabilizującym

Prowadzenie gospodarstwa rolnego staje się dziś coraz większym wyzwaniem ekonomicznym. Jak podkreślają przedstawiciele producentów rolnych, problemem nie są już wyłącznie wahania cen skupu, ale też trwałe zachwianie relacji między kosztami produkcji a przychodami. To powoduje, iż dla wielu gospodarstw nie sprzedaż produktów, tylko dopłaty i instrumenty publiczne są podstawowym elementem stabilizującym.

Ekspert dodaje, iż pewną rolę stabilizacyjną pełnią instrumenty wspólnej polityki rolnej, jednak konieczna jest praca nad stworzeniem mechanizmów, które przywrócą rentowność sektora, ponieważ w tej chwili nie utrzymuje się on z produkcji, ale tylko dzięki instrumentom europejskim czy krajowym.

Ujemna rentowność jest związana przede wszystkim z kosztami produkcji, które ponosimy

Twarde dane potwierdzają, iż presja kosztowa jest silna. Najnowsze kalkulacje Wielkopolskiej Izby Rolniczej za kwiecień 2026 roku wskazują, iż wynik finansowy z 1 ha pszenicy ozimej wynosi ponad -1 tys. zł, a z 1 ha kukurydzy na ziarno ponad -4 tys. zł. Jednocześnie dodatni wynik w tych samych kalkulacjach notuje rzepak (+710,79 zł/ha). Sama izba podkreśla, iż jej wyliczenia obejmują większość kosztów ponoszonych przez gospodarstwo, w tym amortyzację, co pokazuje realną skalę obciążenia ekonomicznego produkcji.

– Ujemna rentowność jest związana przede wszystkim z kosztami produkcji, które ponosimy – wyjaśnia Mateusz Stankiewicz. – My jako rolnicy nie mamy wpływu na rynki globalne, które decydują dzisiaj o cenach zbóż czy rzepaku, ale możemy pracować nad kosztami. Widzimy kilka rozwiązań. Na pewno jedną z odpowiedzi jest skala, czyli większa kooperacja pomiędzy samymi rolnikami. Potrzebna jest też troska wszystkich uczestników sektora rolno-spożywczego o to, by ten najsłabszy element, którym dzisiaj są rolnicy, nie wywrócił całego systemu. Jak wskazuje, chodzi przede wszystkim o marże, które zdaniem rolników są rozłożone w sposób niesprawiedliwy. Przykładowo sprzedają oni ziemniaki za kilkadziesiąt groszy za kilogram, który później w sklepie kosztuje 2–2,50 zł.

Realny dochód z działalności rolniczej w przeliczeniu na pełnozatrudnionego w całej UE wzrósł w 2024 r. tylko o 0,6% wobec 2023 r., a w Polsce spadł o 1,3%

Problem nie dotyczy wyłącznie Polski. Według Eurostatu realny dochód z działalności rolniczej w przeliczeniu na pełnozatrudnionego w całej UE wzrósł w 2024 r. jedynie o 0,6 proc. wobec 2023 r., a w Polsce spadł o 1,3 proc. Spadki odnotowano też m.in. we Francji, Rumunii, Niemczech i Holandii, co pokazuje, iż napięcie dochodowe w rolnictwie ma charakter szerszy niż tylko krajowy.

Komisja Europejska od kilku lat próbuje wzmacniać pozycję rolników w łańcuchu żywnościowym. Unijna dyrektywa zakazuje 16 nieuczciwych praktyk handlowych, a z raportu Komisji wynika, iż w 2023 roku w państwach członkowskich wszczęto ok. 1500 postępowań, z czego ok. 17 proc. zakończyło się stwierdzeniem naruszenia i sankcją. Najwięcej wykrytych nieuczciwych praktyk przypadało na poziom detaliczny. W Polsce za nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej grozi kara do 3 proc. obrotu z roku poprzedzającego jej nałożenie.

We Włoszech jest duża produkcja żywności, ale też bardzo silny rynek wewnętrzny i konsumpcja napędzana przez turystykę

– Niską rentowność gospodarstw obserwujemy w skali europejskiej. Nie dotyczy to tylko producentów zbóż w Polsce. Oczywiście poszczególne rynki funkcjonują inaczej. Dobrym przykładem są Włochy, gdzie mamy dużą produkcję żywności, ale też bardzo silny rynek wewnętrzny i konsumpcję napędzaną przez turystykę – mówi ekspert Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych. – Tam małe przetwórstwo, z którego słyną włoskie gospodarstwa, dobrze się odnajduje w takich realiach. W Polsce struktura rynku jest inna i dlatego musimy znaleźć sposób na zachowanie równowagi między rolnikami a sieciami handlowymi.

Więcej: https://biznes.newseria.pl/news/niska-rentownosc,p1306034349
https://1.newseria.pl/video/1306034349_stankiewicz_rentownosc_2_sz.mp4
Idź do oryginalnego materiału