Nie cena ani konkurencja z importem, ale bezpieczeństwo żywności znów staje się głównym tematem w europejskim rolnictwie. Po wykryciu zakazanej substancji w partiach wołowiny z Brazylii Komisja Europejska uruchamia dodatkowe procedury kontrolne, a sprawa odbija się szerokim echem w całej UE.
Skażona wołowina w UE! Lista 10 państw ujawniona – sprawdź, gdzie trafiło mięsoZakazany hormon wykryty w mięsie
Problem dotyczy estradiolu 17β – hormonu wzrostu, którego stosowanie w produkcji żywności w Unii Europejskiej jest całkowicie zabronione. Substancja ta może być wykorzystywana do stymulowania rui u bydła i przyspieszania produkcji mięsa, jednak w europejskich standardach bezpieczeństwa żywności nie ma dla niej miejsca.
Niepokojące wyniki badań pojawiły się jesienią 2025 roku w Holandii. Tamtejsze laboratoria wykryły obecność estradiolu w brazylijskiej wołowinie. Dalsza kontrola wykazała, iż co najmniej sześć dostaw trafiło na rynek unijny, omijając system deklaracji dotyczących stosowania hormonów.
Tysiące kilogramów mięsa w obrocie
Według doniesień medialnych, nawet około 5 tys. kg schłodzonej wołowiny mogło zostać rozdystrybuowane w Europie. Choć część transportów została zatrzymana przez holenderskie służby, istnieje duże prawdopodobieństwo, iż część mięsa trafiła już do sprzedaży i została spożyta.
Do 21 stycznia 2026 roku skażoną wołowinę wykryto w około 10 krajach, w tym m.in. w Niemczech, Czechach, Włoszech, Hiszpanii i Irlandii. To pokazuje skalę problemu oraz luki w systemie kontroli importu.
Unia reaguje: więcej kontroli na granicach
W odpowiedzi na zagrożenie uruchomiono unijny System Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach (RASFF), który poinformował państwa członkowskie o wykrytych nieprawidłowościach.
Komisja Europejska zaleciła natychmiastowe działania:
– zwiększenie liczby fizycznych kontroli importowanej wołowiny,
– dokładniejsze sprawdzanie dokumentacji dotyczącej stosowania hormonów,
– wzmożony monitoring dostaw z Brazylii.
Zaostrzone kontrole mają obowiązywać do momentu pełnego wyjaśnienia sprawy.
Polska poza zagrożeniem, ale pod nadzorem
Z informacji przekazanych przez Główny Inspektorat Weterynarii wynika, iż zakwestionowana partia mięsa nie trafiła na polski rynek. Potwierdzają to dane z systemu RASFF.
Również Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zapewnia, iż sytuacja jest pod kontrolą, a krajowe służby na bieżąco monitorują jakość importowanej żywności.
Eksperci: ryzyko dla zdrowia jest realne
Sprawa nie jest jedynie formalnym naruszeniem przepisów. Jak podkreśla dr hab. Beata Wysok z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego:
„Substancje te mogą oddziaływać na układ hormonalny, przyczyniając się do zaburzeń endokrynologicznych, problemów z płodnością, nieprawidłowości rozwojowych, a w niektórych przypadkach również do zwiększonego ryzyka chorób nowotworowych zależnych od hormonów.”
Oznacza to, iż obecność takich związków w żywności stanowi potencjalne zagrożenie dla zdrowia konsumentów.
Sygnał ostrzegawczy dla rynku
Cała sytuacja pokazuje, jak duże znaczenie ma skuteczny system kontroli importu żywności w UE. Dla rolników to również kolejny argument w dyskusji o standardach produkcji i uczciwej konkurencji z krajami spoza Wspólnoty.
Bo choć tym razem Polska uniknęła zagrożenia, sprawa jasno pokazuje jedno:
bezpieczeństwo żywności zaczyna się na granicy – i nie może być traktowane jako formalność.

2 godzin temu













