Rosnące ceny benzyny uderzają przede wszystkim w kierowców, natomiast olej napędowy odgrywa znacznie szerszą i bardziej istotną rolę w globalnej gospodarce. Napędza samochody ciężarowe, maszyny rolnicze, sprzęt budowlany i maszyny wykorzystywane w górnictwie, a inne, zbliżone produkty z grupy średnich destylatów znajdują zastosowanie w żegludze, lotnictwie i ogrzewaniu.
W rezultacie wzrost cen oleju napędowego bezpośrednio podnosi koszty produkcji i transportu towarów – od żywności i surowców po produkty przemysłowe. To sprawia, iż olej napędowy jest szczególnie istotnym źródłem presji inflacyjnej, której skutki wykraczają daleko poza sektor energetyczny.
Kluczowe wnioski:
- Olej napędowy jest podstawą globalnego transportu, rolnictwa i działalności przemysłowej, dlatego jego znaczenie dla całej gospodarki jest znacznie większe niż benzyny.
- Zakłócenia dostaw z Bliskiego Wschodu oraz ograniczenie rosyjskiego eksportu dodatkowo pogłębiły napięcia na już wcześniej podatnym na niedobory rynku produktów rafineryjnych.
- Ograniczone moce przerobowe rafinerii i uszczuplone zapasy utrudniają szybką reakcję na niedobory podaży.
- Utrzymujące się wysokie ceny oleju napędowego stanowią istotne zagrożenie dla inflacji i wzrostu gospodarczego, choćby jeżeli ceny ropy zaczną spadać.
#REKLAMA
Artykuł powstał w ramach płatnej współpracy edukacyjnej z Saxo Bank.
Poznaj Saxo Bank – duński bank dla inwestorów, któremu zaufało ponad 1,5 mln klientów, powierzając ponad 150 mld
EUR aktywów. Dzięki platformom Saxo możesz inwestować na ponad 50 giełdach na całym świecie, m.in. w akcje, ETF-y i obligacje.
Polscy inwestorzy mają dostęp do obsługi klienta w języku polskim oraz raportu podatkowego ułatwiającego
rozliczenie PIT. Sprawdź szczegóły promocji, w ramach której nowi klienci mogą otrzymać równowartość do 250 EUR na pokrycie
prowizji przez pierwsze 3 miesiące: LINK.
Handel instrumentami finansowymi jest ryzykowny. Zawsze najpierw upewnij się, iż rozumiesz to ryzyko.
Skąd biorą się niedobory oleju napędowego?
Obecne niedobory są wynikiem połączenia zakłóceń w pracy rafinerii, ograniczonego eksportu oraz uszczuplonych zapasów. Konflikt na Bliskim Wschodzie poważnie wpłynął na regionalną produkcję i dostawy produktów rafineryjnych, natomiast ataki na rosyjskie rafinerie oraz ograniczenia eksportowe dodatkowo zmniejszyły globalną podaż.
Co istotne, odbudowa eksportu ropy nie oznacza automatycznie większej dostępności oleju napędowego. Rafinerie potrzebują odpowiednich gatunków ropy, wystarczających mocy przerobowych oraz sprawnej infrastruktury, aby wytwarzać wymagane ilości paliwa. Tych ograniczeń nie da się wyeliminować z dnia na dzień.
Jednocześnie niski poziom zapasów sprawia, iż rynek jest szczególnie podatny na kolejne zakłócenia. To pomaga wyjaśnić, dlaczego ceny oleju napędowego oraz marże rafineryjne pozostają na wyjątkowo wysokich poziomach.
Większe zagrożenie dla inflacji i wzrostu gospodarczego
W przeciwieństwie do benzyny, w przypadku której kierowcy mogą ograniczyć część niekoniecznych podróży, popyt na olej napędowy jest w krótkim terminie stosunkowo mało elastyczny. Towary przez cały czas trzeba przewozić, plony zbierać, a zakłady produkcyjne muszą funkcjonować.
W efekcie może powstać szczególnie niekorzystne połączenie utrzymującej się presji inflacyjnej i słabszej aktywności gospodarczej. Wyższe koszty oleju napędowego przenoszą się na kolejne ogniwa łańcuchów dostaw, podnosząc koszty zarówno przedsiębiorstw, jak i konsumentów.
Kluczowym problemem obecnego kryzysu energetycznego nie jest więc wyłącznie to, ile ropy świat jest w stanie wydobyć i wyeksportować, ale przede wszystkim to, ile gotowych do wykorzystania paliw mogą dostarczyć rafinerie.
Dopóki podaż produktów rafineryjnych nie wzrośnie, sam spadek cen ropy może przynieść globalnej gospodarce jedynie ograniczoną ulgę.
– Obecna sytuacja na rynku oleju napędowego przypomina, iż źródłem ryzyka dla inwestorów nie musi być sam wzrost cen surowców. Zakłócenia w przetwórstwie i transporcie mogą przenosić się na wiele sektorów jednocześnie, podnosząc koszty przedsiębiorstw i zmieniając warunki gospodarcze choćby wtedy, gdy ceny ropy zaczynają spadać. To argument za patrzeniem na dywersyfikację szerzej niż tylko przez liczbę aktywów w portfelu – istotne jest również to, czy poszczególne inwestycje nie pozostają uzależnione od tych samych czynników ryzyka, takich jak ceny energii, inflacja czy kondycja globalnych łańcuchów dostaw. W okresach podwyższonej niepewności właśnie zróżnicowanie źródeł ryzyka może mieć szczególne znaczenie dla odporności portfela – mówi Aleksander Mrózek, Manager ds. relacji z kluczowymi klientami regionu CEE w Saxo Banku.
Kontrakty terminowe na olej napędowy są notowane z historycznie wysoką premią względem ropy Brent – źródło: Bloomberg i Saxo.Uwaga: wyniki osiągnięte w przeszłości nie stanowią wiarygodnego wskaźnika przyszłych wyników.
O Autorze
Ole Hansen, szef działu strategii rynków towarowych, Saxo Bank. Dołączył do grupy Saxo Bank w 2008 r.. Koncentruje się na dostarczaniu strategii i analiz globalnych rynków towarowych określonych przez fundamenty, nastroje rynkowe i rozwój techniczny. Hansen jest autorem cotygodniowej aktualizacji sytuacji na rynku towarów, a także zapewnia klientom opinie dotyczące handlu towarami pod marką #SaxoStrats. Regularnie współpracuje zarówno z mediami telewizyjnymi, jak i drukowanymi, w tym z CNBC, Bloomberg, Reuters, Wall Street Journal, Financial Times i Telegraph.

7 godzin temu






