Opublikowane w środę wieczorem zapiski z czerwcowego posiedzenia Rezerwy Federalnej potwierdzają, iż „rodzinna kłótnia” o przyszłość polityki monetarnej w USA nie jest retorycznym ozdobnikiem nowego przewodniczącego Kevina Warsha, ale realnym odzwierciedleniem rozłamu wewnątrz FOMC. Dla rynków oznacza to jedno: niepewność pozostaje podwyższona, a scenariusz podwyżki stóp w tym roku zyskuje na prawdopodobieństwie.
Minutki z posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), które odbyło się 16-17 czerwca, ujrzały światło dzienne 8 lipca o godz. 20:00 czasu polskiego. Ich publikacja zbiegła się z dniem, w którym rynki i tak były już mocno rozchwiane – prezydent Donald Trump ogłosił w Ankarze na szczycie NATO, iż zawieszenie broni z Iranem jest „skończone”, co wywindowało ceny ropy Brent powyżej 78 dolarów za baryłkę i pchnęło rentowności amerykańskich obligacji skarbowych do najwyższych poziomów od końca maja.
Dwie frakcje, jedno głosowanie
Posiedzenie w czerwcu było pierwszym prowadzonym przez Warsha, który objął stanowisko po Jerome’ie Powellu i od pierwszego dnia dał jasno do zrozumienia, iż zamierza przebudować komunikację Fedu. Głosowanie nad pozostawieniem stóp w przedziale 3,50-3,75 proc. było jednomyślne, ale za tą jednomyślnością kryją się głęboko rozbieżne poglądy na to, co powinno nastąpić dalej.
Protokoły wskazują, iż „wielu uczestników oceniło, iż odpowiedni poziom stopy funduszy federalnych do końca roku znajdzie się w granicach obecnego przedziału lub nieco poniżej”. Jednocześnie jednak „wielu innych uczestników uznało, iż odpowiedni poziom stopy powinien być wyższy niż obecny przedział”. To niezwykle rzadka sytuacja, w której obie strony sporu opisywane są identycznym kwantyfikatorem „many” – co sugeruje, iż Komitet jest podzielony niemal po połowie.
Czerwcowy dot plot, czyli siatka prognoz poszczególnych członków FOMC, wskazał medianę stopy na koniec 2026 roku na poziomie 3,8 proc. – zaledwie 16 punktów bazowych powyżej obecnego poziomu, ale wystarczająco, by zasygnalizować jedną podwyżkę. Dziewięciu z osiemnastu uczestników explicite prognozowało co najmniej jeden ruch w górę jeszcze w tym roku. Co istotne, sam Warsh nie umieścił swojej kropki na wykresie – zgodnie z zapowiadaną filozofią ograniczania forward guidance.
Inflacja nie odpuszcza
Kluczowym argumentem jastrzębiej frakcji są dane o cenach. Roczna inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych wyniosła w maju 4,2 proc. – najwyżej od kwietnia 2023 roku. Inflacja bazowa, choć nieco niższa, również utrzymuje się znacząco powyżej dwuprocentowego celu Fedu. Protokoły odnotowują, iż „ryzyka dla perspektyw inflacji pozostają przechylone w górę”, a członkowie Komitetu zwrócili uwagę nie tylko na efekty ceł i konfliktu na Bliskim Wschodzie, ale również na nowe źródło presji cenowej – gigantyczne inwestycje w infrastrukturę sztucznej inteligencji, które podbijają ceny komponentów elektronicznych i energii elektrycznej.
To ostatnie spostrzeżenie zasługuje na osobne podkreślenie. W protokołach pojawia się fraza o tym, iż „trwający silny popyt na infrastrukturę AI prawdopodobnie będzie utrzymywał presję wzrostową na ceny produktów technologicznych i energii”. W kontekście globalnego wyścigu mocarstw o dominację w sztucznej inteligencji ten czynnik inflacyjny nie wydaje się przejściowy – co dodatkowo komplikuje decyzje bankierów centralnych.
Warsh zmienia reguły gry komunikacyjnej
Nie mniej istotny od samej treści ekonomicznej okazał się fragment protokołów poświęcony reformie komunikacji. Warsh jeszcze przed objęciem stanowiska wielokrotnie krytykował nadmierną transparentność poprzedników, twierdząc, iż forward guidance ogranicza elastyczność polityki i stwarza fałszywe poczucie pewności na rynkach. W protokołach odnotowano, iż „większość uczestników zauważyła korzyści ze skrócenia oświadczenia posiedzeniowego”, a „część uczestników z zadowoleniem przyjęła możliwość przeglądu narzędzi komunikacyjnych Komitetu”.
W praktyce oznacza to, iż inwestorzy muszą się przyzwyczaić do nowej rzeczywistości. Oświadczenie po czerwcowym posiedzeniu było o jedną trzecią krótsze niż wcześniejsze komunikaty, usunięto z niego wszelkie sugestie co do przyszłego kierunku polityki, a jedynym przesłaniem stało się zdanie: „Komitet zapewni stabilność cen”. Analitycy zgodnie wskazywali, iż minutki mogą stać się mniej informacyjne – analogicznie do czasów Paula Volckera.
Rynki wyceniają podwyżkę coraz wcześniej
Jeszcze na początku ubiegłego tygodnia kontrakty terminowe na stopę Fed wskazywały pierwszą podwyżkę najwcześniej w grudniu 2026 roku. W środę, po publikacji protokołów i równoczesnej eskalacji konfliktu z Iranem, rynki przesunęły tę oczekiwaną datę na październik. Narzędzie CME FedWatch wskazuje w tej chwili około 40-procentowe prawdopodobieństwo, iż stopy znajdą się w przedziale 3,75-4,00 proc. do końca roku.
Bank of America idzie dalej – prognozuje trzy podwyżki o łącznie 75 punktów bazowych, zaczynając od września. Argumentuje, iż dane i odczytywana przez bank funkcja reakcji Fedu sugerują, iż obniżki z drugiej połowy 2025 roku zostaną „w krótkim czasie odwrócone”. Deutsche Bank jest nieco ostrożniejszy, ale również zakłada 50 punktów bazowych podwyżek w 2026 roku.
Były prezes oddziału Fedu w St. Louis, Jim Bullard, ostrzega przed opóźnianiem decyzji. Jak stwierdził na antenie CNBC, Fed historycznie nie dokonuje pojedynczych ruchów – jeżeli podniesie raz, prawdopodobnie zainicjuje cykl. A czekanie do momentu po listopadowych wyborach do Kongresu może sprawić, iż konieczne będą agresywniejsze podwyżki na początku 2027 roku.
Co dalej?
Najbliższe dni przyniosą kolejne rozstrzygnięcia. W czwartek 10 lipca publikowane są dane o nowych zasiłkach dla bezrobotnych, ale prawdziwym testem dla rynków będzie raport CPI za czerwiec, zaplanowany na poniedziałek 14 lipca – tego samego dnia, kiedy przewodniczący Warsh wystąpi z zeznaniem przed Kongresem, a wyniki za drugi kwartał zaprezentują największe banki z Wall Street: JPMorgan Chase, Goldman Sachs, Bank of America i Citigroup.
Jeśli dane inflacyjne potwierdzą utrzymywanie się presji cenowej, argumenty za podwyżką we wrześniu staną się trudne do zignorowania – choćby dla tych członków FOMC, którzy jeszcze miesiąc temu widzieli przestrzeń do cięć. „Rodzinna kłótnia” Warsha może zatem niedługo zakończyć się wyraźnym werdyktem. Pytanie tylko, czy rynki są na to przygotowane – bo dotychczasowa zmienność sugeruje, iż wielu inwestorów wciąż łudzi się scenariuszem „miękko i stabilnie”.
Źródło: Reuters, CNBC

3 godzin temu




![Wimbledon: O której półfinał Gauff - Muchova? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000N0WEZATEIEEU5-C461.jpg)
