Inwestycje w niemieckie centra danych wzrosną w 2026 roku o 57 proc., osiągając rekordowe 23,5 mld euro, jednak tempo rozbudowy infrastruktury wciąż pozostaje daleko za Stanami Zjednoczonymi i Chinami.
Według najnowszego badania Borderstep Institut, przygotowanego na zlecenie organizacji Bitkom, niemiecki rynek centrów danych przyciąga coraz większy kapitał. Jeszcze w 2024 roku inwestycje wynosiły 12,9 mld euro, a w 2025 roku 15 mld euro. Tegoroczne nakłady obejmują 18 mld euro na serwery, pamięci masowe i pozostały sprzęt IT oraz 5,5 mld euro na budynki i infrastrukturę techniczną.
Głównym motorem wzrostu jest sztuczna inteligencja. w tej chwili AI i obliczenia wysokiej wydajności (HPC) odpowiadają za około 20 proc. mocy niemieckich centrów danych. Według prognoz w 2035 roku ich udział osiągnie 55 proc., a zapotrzebowanie na moc obliczeniową wzrośnie z 670 MW do 5,3 GW.
Niemcy pozostają największym rynkiem centrów danych w Europie, z mocą IT wynoszącą 3,3 GW. Dla porównania Wielka Brytania dysponuje 2,9 GW, a Francja 2 GW. Globalna konkurencja rozwija się jednak znacznie szybciej. Według prognoz Bitkom do 2035 roku Stany Zjednoczone osiągną 160 GW, Chiny 90 GW, a cała Europa zaledwie 37 GW.
Rosnące inwestycje stawiają jednocześnie nowe wymagania przed sektorem energetycznym. W 2026 roku niemieckie centra danych i mniejsze instalacje IT zużyją około 23 TWh energii elektrycznej. Do 2035 roku zapotrzebowanie może wzrosnąć do 56–70 TWh. Choć efektywność energetyczna infrastruktury systematycznie się poprawia, rosnąca skala inwestycji zwiększa presję na sieci elektroenergetyczne.
Istotną barierą pozostają również wysokie ceny energii, dostępność gruntów i długotrwałe procedury administracyjne. Według Bitkom obecne tempo rozwoju może okazać się niewystarczające do realizacji rządowego celu podwojenia mocy centrów danych do 2030 roku.
Niemieckie inwestycje pokazują, iż rozwój AI coraz silniej wiąże się z tradycyjną infrastrukturą gospodarczą. Dostępność energii, przepustowość sieci i sprawność procesów inwestycyjnych mogą w najbliższych latach w większym stopniu decydować o lokalizacji nowych projektów technologicznych. Dla Europy oznacza to rosnącą konkurencję o kapitał, który będzie trafiał przede wszystkim na rynki zdolne gwałtownie zapewnić odpowiednią infrastrukturę.

1 godzina temu











