NIK bije na alarm: system ochrony wód przed azotanami nie działa

2 godzin temu

Polska nie radzi sobie ze zjawiskiem przeżyźnienia wód spowodowanego spływem azotanów z rolnictwa – tak wynika z kontroli przeprowadzonej przez Najwyższa Izba Kontroli. W latach 2018–2023 system miał chronić rzeki i jeziora przed nadmiarem związków azotu. W praktyce – zawiódł na wielu poziomach.

NIK bije na alarm: system ochrony wód przed azotanami nie działa

Efekt? Większość badanych wód była zeutrofizowana, czyli nadmiernie użyźniona. A to oznacza poważne ryzyko, iż Polska nie osiągnie do końca 2027 roku wymaganego przez unijną ramową dyrektywę wodną „dobrego stanu wód”.

Polska w niechlubnej czołówce UE

Według danych Komisji Europejskiej nasz kraj należy do państw najbardziej dotkniętych eutrofizacją. Co więcej, Polska znajduje się w grupie 12 państw UE, w których zła jakość wód występuje na całym terytorium państwa.

Źródłem problemu są m.in. straty składników pokarmowych w rolnictwie, zwłaszcza azotu z nawozów naturalnych i mineralnych. Skutki są dalekosiężne:

• degradacja siedlisk przyrodniczych
• spadek bioróżnorodności
• zakwity sinic i zamykanie kąpielisk
• straty w turystyce i rybołówstwie

Program azotanowy – dokumenty były, analiz brakowało

Ochronę wód reguluje unijna dyrektywa azotanowa. Państwa członkowskie muszą opracować i wdrażać program działań ograniczających zanieczyszczenia ze źródeł rolniczych.

W Polsce projekt programu przygotowywał minister adekwatny ds. gospodarki wodnej we współpracy z Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Dokumenty formalnie zawierały wymagane elementy, ale – jak wskazuje NIK – brakowało dokumentacji merytorycznej uzasadniającej przyjęte rozwiązania. Nie przeprowadzono także wymaganej strategicznej oceny oddziaływania na środowisko dla pierwotnego programu i jego pierwszej aktualizacji.

Szczególne wątpliwości wzbudziła zmiana terminów nawożenia w 2020 roku. Wniosek o jej wprowadzenie złożył resort rolnictwa, jednak nie przedstawiono dowodów potwierdzających zasadność tej decyzji.

Skuteczność programu? Tego nikt nie sprawdził

Minister adekwatny do spraw gospodarki wodnej – a następnie Ministerstwo Infrastruktury – nie przeprowadzili oceny skuteczności programu działań, mimo iż taki obowiązek wynikał z ustawy Prawo wodne.

Nie analizowano w sposób systematyczny:

• wyników kontroli Inspekcji Ochrony Środowiska
• danych z monitoringu GIOŚ
• informacji ze stacji chemiczno-rolniczych
• warunków hydrologiczno-meteorologicznych

Co więcej, ocena eutrofizacji wód za lata 2016–2019 była niekompletna – brakowało danych o niemal jednej trzeciej wód powierzchniowych.

Monitoring kuleje przez braki kadrowe

Główny Inspektorat Ochrony Środowiska zapewnił warunki do prowadzenia badań laboratoryjnych, ale w latach 2020–2023 nie wykonano 20 proc. zaplanowanych badań wód powierzchniowych. Powód był jeden: niedobory kadrowe.

Problemy dotyczyły także Okręgowych Stacji Chemiczno-Rolniczych. Część z nich nieprawidłowo wyznaczała punkty monitoringowe, a w dwóch przypadkach nierzetelnie prowadzono dokumentację i bazy danych.

Brak pieniędzy, brak mechanizmu finansowania

Jednym z kluczowych zarzutów NIK jest brak stałego systemu finansowania zadań Inspekcji Ochrony Środowiska w zakresie ochrony wód przed azotanami.

Minister odpowiedzialny za gospodarkę wodną nie wypracował mechanizmu zabezpieczającego środki na realizację tych zadań, mimo iż był informowany o potrzebach kadrowych i finansowych. Z kolei Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie nie opracowało procedur umożliwiających skuteczne przekazywanie środków na realizację zadań wynikających z dyrektywy azotanowej.

Zdaniem NIK brak kompetencji nadzorczych nad IOŚ nie zwalniał ministra z odpowiedzialności za zapewnienie finansowania w obszarze, za który odpowiada politycznie – czyli w zakresie polityki wodnej państwa.

Kontrole rolników poniżej założeń

W latach 2018–2023 przeprowadzono ponad 10,6 tys. kontroli azotanowych. Jednak:

• nie określano minimalnej liczby kontroli w części lat
• brakowało dokumentacji uzasadniającej ich zakres
• w większości województw nie osiągano zakładanej liczby kontroli
• brakowało aktualnych danych z ARiMR do planowania działań

W siedmiu z ośmiu skontrolowanych wojewódzkich inspektoratów planowanie kontroli było niezgodne z wytycznymi.

Ryzyko nieosiągnięcia celu do 2027 roku

Konsekwencja zaniedbań jest poważna. jeżeli system nie zostanie usprawniony, Polska może nie osiągnąć wymaganego przez prawo UE dobrego stanu wód do końca 2027 roku.

Sprawa dotyczy nie tylko ochrony środowiska, ale również przyszłości rolnictwa. Odpowiednie zarządzanie nawożeniem to dziś nie tylko wymóg prawny, ale warunek utrzymania konkurencyjności i dostępu do wsparcia unijnego.

Raport NIK pokazuje jedno: bez stabilnego finansowania, rzetelnych analiz i skutecznych kontroli choćby najlepsze przepisy pozostaną na papierze.

Pączki ze sklepu pod lupą – w środku pestycydy i oleje mineralne
Idź do oryginalnego materiału