Nocna prohibicja w Warszawie: brak dowodów na poprawę bezpieczeństwa, realne koszty dla przedsiębiorców.

7 godzin temu

Często można usłyszeć opinię, iż ludzie rzadziej wychodzą z domów i iż w mieście zrobiło się spokojniej. Postanowiłem to zweryfikować, przygotowując się do programu. jeżeli spojrzymy na dane Straży Miejskiej w Warszawie dotyczące interwencji związanych z bezpieczeństwem, to zarówno w lutym, marcu, jak i kwietniu było ich więcej niż w analogicznych miesiącach rok wcześniej. Dlatego byłbym bardzo ostrożny z twierdzeniem, iż częściowy zakaz nocnej sprzedaży alkoholu przyniósł zauważalną poprawę bezpieczeństwa – mówi Wojciech Wyszomierski, analityk WEI, w programie Punkt widzenia Jankowskiego w Polsat News.

Od dłuższego czasu moja fundacja zwraca uwagę, iż jest to rozwiązanie, które w obszarze bezpieczeństwa zmieni niewiele, a sama regulacja może przynosić więcej negatywnych skutków niż korzyści.

Warto przy tym podkreślić, iż jedynie około 20–25% zgłoszeń kierowanych przez mieszkańców do Straży Miejskiej dotyczy kwestii bezpieczeństwa. Najczęstszym powodem interwencji są nieprawidłowo zaparkowane samochody.

Jeżeli chodzi o zgłoszenia związane z bezpieczeństwem, to w kwietniu 2026 roku Straż Miejska odnotowała ich o 10% więcej niż w kwietniu 2025 roku. W marcu wzrost wyniósł 12% rok do roku.

W przypadku Śródmieścia Straż Miejska nie publikuje tak szczegółowych danych dotyczących charakteru interwencji, dlatego można mówić jedynie o ich łącznej liczbie. W kwietniu 2026 roku liczba interwencji w tej dzielnicy była o 31% wyższa niż rok wcześniej, a w marcu wzrost wyniósł 16%.

Oczywiście nie oznacza to, iż nocne ograniczenie sprzedaży alkoholu pogorszyło bezpieczeństwo. Chcę jedynie zwrócić uwagę, iż dostępne dane nie wskazują na wyraźną poprawę. Bezpieczeństwo w mieście jest zjawiskiem złożonym, na które wpływa wiele czynników.

Ja zwrócę uwagę na jeszcze jeden aspekt. Nie jestem zwolennikiem sytuacji, w której urzędnik decyduje za obywatela, co, gdzie i o której godzinie może kupić.

Jeżeli jednak mielibyśmy mówić o wymiernych skutkach tej regulacji, to jako analityk ekonomiczny patrzę przede wszystkim na jej konsekwencje gospodarcze.

Przed listopadem 2025 roku rynek nocnej sprzedaży alkoholu w Warszawie był zagospodarowany przez około 400 wyspecjalizowanych punktów sprzedaży. Z danych przedstawionych przez miasto wynika, iż liczba sklepów funkcjonujących w tym modelu spadła do około 250.

Oznacza to, iż z rynku zniknęło około 150 prywatnych przedsiębiorstw. Niezależnie od oceny samej regulacji, jest to bardzo istotny koszt gospodarczy, który również powinien być uwzględniany w debacie publicznej.

(…)

Cała rozmowa dostępna TUTAJ.

Idź do oryginalnego materiału