Nominacja Kevina Warsha na szefa Fed uspokoiła rynki i pomogła dolarowi

1 godzina temu

Rynki finansowe przeszły burzliwy tydzień po nominacji Kevina Warsha na przyszłego prezesa Rezerwy Federalnej. Choć dolar zakończył ostatni tydzień niemal bez zmian wobec koszyka walut G10, za tym pozornym spokojem kryła się wyraźna zmiana nastrojów.


Inwestorzy zaczęli ponownie wyceniać politykę pieniężną USA w dłuższym horyzoncie, zwracając uwagę nie tylko na poziom stóp procentowych, ale też na kształt bilansu Fed – wskazują eksperci CMC Markets i Ebury.


Jak wskazują analitycy Ebury, początek tygodnia upłynął pod znakiem osłabienia dolara, wywołanego obawami o chaotyczny styl decyzyjny administracji Donalda Trumpa i sugestiami możliwej polityki słabego USD. Sytuacja zmieniła się w drugiej połowie tygodnia, gdy rynek otrzymał jasny sygnał w postaci nominacji Warsha oraz jastrzębiego komunikatu FOMC.

Fed, bilans i niskie stopy


Zdaniem Daniela Kosteckiego, głównego analityka rynkowego CMC Markets w Polsce, poglądy Kevina Warsha ewoluowały w sposób, który na pierwszy rzut oka może wydawać się sprzeczny. W latach 2006-2011 Warsh był zwolennikiem restrykcyjnej polityki monetarnej. Dziś prezentuje bardziej gołębie podejście i optuje za niskimi stopami procentowymi, ale pod jednym warunkiem – radykalnej redukcji bilansu Rezerwy Federalnej.


W jego ocenie obecny system tzw. obfitych rezerw, wprowadzony po kryzysie finansowym z 2008 roku, stanowi nadmierną formę wsparcia dla sektora bankowego. Osłabia motywację do finansowania realnych projektów i premiuje największe instytucje finansowe oraz rząd kosztem mechanizmów rynkowych. Warsh opowiada się za powrotem do modelu rzadkich rezerw, w którym Fed utrzymuje znacznie mniejszy bilans, a banki są zmuszone do aktywnego zarządzania płynnością.


Taki ruch miałby, według tej koncepcji, umożliwić obniżki stóp procentowych bez ryzyka przegrzania gospodarki. Redukcja bilansu i tańszy pieniądz miałyby iść w parze, tworząc warunki dla wzrostu napędzanego produktywnością, a nie ekspansją kredytową.

AI wywoła dezinflację?


Istotnym elementem nowej narracji jest rola technologii. Warsh zakłada, iż szerokie wdrożenie sztucznej inteligencji może doprowadzić do gwałtownego wzrostu produktywności, który w perspektywie jednego pokolenia mógłby podwoić standard życia. W tym modelu inflacja nie jest nieuchronnym efektem wzrostu gospodarczego, ale konsekwencją decyzji politycznych i monetarnych.


Pogląd ten stoi w wyraźnej sprzeczności z obecnym konsensusem Fed, według którego szybki wzrost gospodarczy automatycznie generuje presję inflacyjną. Warsh odrzuca takie myślenie. Rynek zaczyna więc dyskontować scenariusz, w którym USA wchodzą w okres niższych stóp procentowych bez klasycznego cyklu inflacyjnego.

Reakcja dolara i rynków globalnych


Analitycy Ebury zwracają uwagę, iż nominacja Warsha pomogła zatrzymać wyprzedaż dolara i ograniczyć ryzyka spadkowe dla amerykańskiej waluty. Choć nowy szef Fed jest postrzegany jako osoba bliska prezydentowi, jego nominacja osłabia obawy dotyczące niezależności banku centralnego – w przeszłości był głośnym orędownikiem zachowania autonomii Fed. Analitycy Ebury postrzegają jego wybór jako „zdecydowanie mniejsze zło" spośród możliwych kandydatów.


Dodatkowym wsparciem dla dolara były wypowiedzi sekretarza skarbu Scotta Bessenta. Sugerował, iż słowa Trumpa na temat dolara były raczej nieprzemyślanym komentarzem, a nie elementem ustalonej strategii słabego dolara. W efekcie inwestorzy zaczęli traktować wcześniejsze komentarze Donalda Trumpa jako spontaniczne, a nie element spójnej doktryny gospodarczej.

Banki centralne w centrum uwagi


W najbliższych dniach uwaga rynków przeniesie się na posiedzenia innych banków centralnych. Oczekuje się, iż Europejski Bank Centralny i Bank Anglii pozostawią stopy procentowe bez zmian. najważniejsze jednak będą sygnały dotyczące przyszłej ścieżki polityki pieniężnej. W strefie euro inwestorzy liczą na potwierdzenie, iż aprecjacja euro nie skłoni EBC do werbalnej interwencji.


Na rynku krajowym kluczowym wydarzeniem będzie posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Według analityków Ebury obniżka stóp procentowych jest nieco bardziej prawdopodobna niż pauza, gdyż sytuacja inflacyjna wydaje się być pod kontrolą. Ewentualne cięcie mogłoby przejściowo osłabić złotego, choć waluta prawdopodobnie pozostanie relatywnie silna, zwłaszcza iż inwestorzy zachowują sceptycyzm wobec dolara.


Fundamenty makroekonomiczne polskiej gospodarki są solidne. Dane z ubiegłego tygodnia pokazały przyspieszenie wzrostu z 3,0 proc. do 3,6 proc. w 2025 roku.

Zmiana reżimu, nie jednorazowy impuls


Eksperci podkreślają, iż nominacja Kevina Warsha nie jest jedynie personalną zmianą na szczycie Fed. Może zapowiadać też głębszą transformację amerykańskiej polityki monetarnej. Jak ostrzega Daniel Kostecki z CMC Markets, jeżeli do planowanych zmian dojdzie, będziemy świadkami „monetarnego trzęsienia ziemi”, ponieważ najważniejszy bank centralny świata będzie zmieniać cały swój reżim operacyjny funkcjonujący od 2008 roku.


Dla inwestorów oznacza to okres podwyższonej zmienności, ale też konieczność uważniejszego śledzenia nie tylko decyzji o stopach, ale także strukturalnych zmian w funkcjonowaniu banków centralnych.




Polecamy także:



  • Warter stawia na Francję. Polski producent paliw wesprze mistrzów lotnictwa

  • Złoto i srebro po historycznym rajdzie wchodzi w fazę korekty. Eksperci wyjaśniają, co się stało

  • Przewoźnicy mierzą się z niesprzyjającą pogodą. To najtrudniejszy okres od lat

Idź do oryginalnego materiału