Po szalonych blisko 120 dolarów za baryłkę w poniedziałek zaraz po otwarciu wczoraj cena w pewnym momencie wynosiła już 81 dolarów wobec informacji, iż USA przeprowadziły tankowce pod eskortą przez Cieśninę Ormuz. Później jednak te informacje zdementowano. Rynek ma nadzieję jednak, iż niedługo staną się faktem.
Od początku podkreślamy, iż tranzyt surowców energetycznych dla rynków w tym konflikcie jest dziś absolutnie kluczowy. Gdyby choćby doszło do lądowej inwazji na Iran (skrajnie mało prawdopodobne), ale tankowce zaczęłyby płynąć przez Cieśninę rynek uznałby to za sukces i przeniósł swoją uwagę gdzie indziej. Na Wall Street od jesieni 2022 jest jeden główny wątek – wątek sztucznej inteligencji, stojący za bardzo silną hossą, która doprowadziła do wysokich wycen. Gwałtowny wzrost cen kosztów energii może ten scenariusz popsuć, poprzez spadek popytu i wzrost kosztu pieniądza doprowadzić do ograniczenia inwestycji w infrastrukturę danych. To jest mechanizm transmisji, które dziś obawiają się inwestorzy, ale do tej pory te obawy są umiarkowane. Rynki akcji zatrzymały się, ale jak dotąd uniknęły większych spadków. Mimo najnowszych doniesień sugerujących używanie min morskich przez Iran rynek zdaje się wierzyć, iż sytuacja jest tymczasowa i w dość krótkiej perspektywie sprawy wrócą do normy.
Ta wiara bazuje też na historii zachowań Donalda Trumpa, który niejednokrotnie wycofywał się pod presją reakcji rynkowych. Dodatkowo w tym roku w USA mamy wybory uzupełniające do Kongresu i wysokie ceny paliw mogłyby Republikanów słono kosztować. Pozostaje oczywiście pytanie, na ile Iran pozwoli na taki rozwój sytuacji. W przypadku ceł na deeskalacji zależało raczej wszystkim zainteresowanym. Teraz terroryzowanie Cieśniny może być ostatnią realną gałęzią oddziaływania reżimu.
To wszystko sprawia, iż przez cały czas dane makroekonomiczne pozostają w cieniu. Jakie znaczenie ma inflacja za luty skoro obecna sytuacja może ścieżkę inflacji tak istotnie zmienić? Tym niemniej to właśnie CPI za luty poznamy dziś w USA (13:30) i rynki zakładają stabilizację inflacji na poziomie 2,4%. Na złotym spokojniej. Po wyraźnym odbiciu w poniedziałek dziś notowania są stabilne.
O godzinie 7:50 euro kosztuje 4,26 złotego, dolar 3,66 złotego, funt 4,93 złotego, zaś frank 4,72 złotego.
Źródło: dr Przemysław Kwiecień CFA, XTB

5 godzin temu





