Mocny tydzień za nami, a na światowych rynkach naprawdę sporo się działo. Siadajcie wygodnie i słuchajcie, bo jest czego. Mieliśmy totalny przełom w branży elektryków, bo BYD pokazało, iż ładowanie auta może trwać… 5 minut.
Mamy też za sobą rekordy cen miedzi, która reaguje ponownie na.. kogo by innego? Trumpa oczywiście ze swoimi cłami.
Do tego eToro, które może znacie i które jest realnie konkurentem XTB zapowiedziało giełdowy debiut, a Alibaba zaczęła ostrzegać przed przesadzaniem z wydatkami na centra danych. Hehehe, powiedz mi, iż chciałbyś zainwestować więcej, ale nie możesz, bo masz restrykcje eksportowe xD
W każdym razie w tym wszystkim mamy też interesujący mariaż Klarny i DoorDash który pozwala na płacenie na raty za burrito z dostawą do domu oraz coś mniej zabawnego, bo AccuWeather ostrzega, iż tegoroczny sezon huraganowy może być jednym z najgorszych od dawna. Zapraszam na szczegóły.
Chiny kontra Nvidia: H200 zagrożone | https://dnarynkow.pl/dobry-zagraniczny-broker-dla-kazdego-testujemy-platforme-freedom24-recenzja/ |
BYD łamie bariery ładowania | https://dnarynkow.pl/inwestycje-ktore-moga-dac-ci-nawet-100-zysku-do-2030-roku/ |
Tesla rośnie, AMD w planach | https://dnarynkow.pl/inwestuj-w-spolki-ktore-realizuja-skup-akcji-wlasnych/ |
eToro szykuje się do IPO | https://dnarynkow.pl/czy-warto-dzis-inwestowac-w-akcje-technologicznych-spolek-analizujemy-apple-amazon-google-i-innych/ |
Zjem dziś, zapłacę później | https://dnarynkow.pl/uber-to-dzis-bardzo-ciekawa-okazja-inwestycyjna/ |
Nowy lider elektryków! | Rekordowe ceny miedzi | Nvidia ma problemy | Co z portfelem publicznym?
Załóż konto na Freedom24 i odbierz od 3 do 20 darmowych akcji o wartości choćby 800 USD każda!
Szczegółowy opis promocji znajdziesz na: https://bit.ly/darmowe-akcje-freedom
Chiny uderzają w Nvidię nowymi regulacjami – chipy H200 na cenzurowanym
Chiny wprowadzają nowe przepisy dotyczące efektywności energetycznej, które mogą uniemożliwić zakup procesorów Nvidii przez chińskie firmy.
Narodowa Komisja Rozwoju i Reform (NDRC), główny organ planowania gospodarczego Chin, zaleca wykorzystanie energooszczędnych chipów w nowych centrach danych i przy rozbudowie istniejących obiektów.
Zgodnie z nowymi regulacjami chip H200, specjalnie dostosowany do amerykańskich ograniczeń eksportowych, nie spełnia chińskich norm efektywności energetycznej. Plotki mówią, iż od kilku miesięcy chińskie władze nieformalnie zniechęcają firmy technologiczne, takie jak Alibaba, ByteDance i Tencent, do zakupu tego układu.
Na razie przepisy nie są ściśle egzekwowane, a popyt na H200 pozostaje wysoki. Jednak, jeżeli Pekin zdecyduje się na bardziej stanowcze działania, może to zagrozić chińskiej sprzedaży Nvidii, która osiągnęła 17 miliardów dolarów w 2024 roku przychodów z Chin Należy jednak pamiętać, iż ta kwota to jedynie około 13% wszystkich przychodów Nvidia.
Chiny intensywnie rozwijają centra danych, a amerykański gigant może stracić zamówienia na rzecz rodzimych firm, takich jak Huawei, które lepiej dostosowują się do lokalnych regulacji środowiskowych.
Nowe ograniczenia wpisują się w rosnącą rywalizację między USA a Chinami w dziedzinie sztucznej inteligencji i półprzewodników. Pekin dąży do zmniejszenia zależności od zagranicznych dostawców, a Nvidia jest kluczowym producentem układów do AI.
Ponieważ regulacje obejmują jedynie nowo budowane centra danych, niektóre firmy obchodzą je, zastępując stare chipy modelami H200. Wszystko ostatecznie sprowadza się do praktycznego egzekwowania tych przepisów przez władzę. jeżeli postanowi ona przycisnąć lokalne spółki, to Nvidia może to odczuć. Na razie jednak tego nie robi.
Mimo wszystko w odpowiedzi na te wyzwania Nvidia zapowiedziała, iż opracowuje zmodyfikowaną wersję H200 spełniającą wymagania regulacyjne, ale będzie to okupione spadkiem wydajności chipów i ich konkurencyjności na chińskim rynku.
H200 to flagowy produkt Nvidii w Chinach, dopuszczony do sprzedaży po zaostrzeniu amerykańskich kontroli eksportowych w październiku 2023 roku. USA blokują dostawy lepszych chipów, obawiając się ich potencjalnego wykorzystania przez chińskie wojsko.
Pomimo tych ograniczeń popyt na H200… wzrósł, zwłaszcza po premierze nowego modelu AI od DeepSeek, który napędził boom na sztuczną inteligencję w Chinach.
W reakcji na informację o nowych przepisach akcje Nvidii spadły o niemal 6% w środę w tym tygodniu. Na razie przepisy nie mają jeszcze znaczącego wpływu na wyniki Nvidii, ale zaostrzający się konflikt między mocarstwami może utrudniać spółce działanie.

Rewolucja na stacjach ładowania – BYD łamie bariery, akcje szybują
Chiński producent samochodów BYD zaprezentował niedawno nową linię pojazdów elektrycznych, które można naładować niemal tak szybko, jak tankuje się tradycyjne auta spalinowe.
W ubiegłym tygodniu, po ogłoszeniu tej nowiny cena akcji zaliczyła ATH, tym samym wartość chińskiej firmy zahaczyła o poziom 162 miliardów dolarów, czyli więcej niż Ford, General Motors i Volkswagen razem wzięte.
Według Prezesa i założyciela BYD, Wang Chuanfu, w testach na nowym modelu Han L nowa bateria i system ładowania zapewniły zasięg 400 km po zaledwie 5 minutach ładowania. Pierwsze pojazdy z tą technologią trafią do sprzedaży już w przyszłym miesiącu.
Możliwość naładowania samochodu w tak krótkim czasie może przekonać kierowców, którzy do tej pory unikali aut elektrycznych z obawy przed długimi przerwami na ładowanie.
BYD powoli zmienia strategię. Zamiast konkurować jedynie ceną, firma stawia na przewagę technologiczną i wykorzystanie swojej skali produkcji.
Spółka zapowiedziała budowę ponad 4 000 stacji ładowania w Chinach, aby wspierać nową generację pojazdów. Nowe ładowarki BYD oferują znacznie krótszy czas ładowania niż Superchargery Tesli, które w 15 minut dodają 275 km zasięgu. Dla porównania, nowy elektryczny sedan Mercedes-Benz CLA pozwala na 325 km zasięgu w 10 minut.
Chińczycy wysuwają się więc na prowadzenie w wyścigu technologicznym w zakresie samochodów elektrycznych.
BYD rozpoczął rok 2025 z rekordowym wynikiem. W lutym firma sprzedała ponad 318 000 pojazdów, co oznacza wzrost o 161% rok do roku.
Marka kontroluje już niemal 15% chińskiego rynku, który jest największym rynkiem motoryzacyjnym na świecie. Dla porównania w lutym sprzedaż Tesli w Chinach spadła o 49% rok do roku, osiągając jedynie 30 688 pojazdów, co było najgorszym wynikiem od lipca 2022 r.



Brak ruchów, a portfel rośnie – Tesla daje zarobić, AMD czeka na swoją kolej
Nie przeszkadza mi to jednak w utrzymaniu kupionej dwa tygodnie temu Tesli do portfela publicznego i która dalej daje 20% zysku po kilku dniach.
Na początku zaznaczę dodam dla niewtajemniczonych, iż publiczny portfel Freedom24, to jeden z trzech publicznie prowadzonych dla was portfeli. Jednym z nich jest publiczny portfel kwartalny oparty o funduszach ETF, którego najnowsza aktualizacja była opublikowana 12 stycznia i który to dał już w 4 lata prawie 170% zysku bijąc szeroki indeks USA o 50 punktów procentowych. Dał nie tylko lepsze stopy zwrotu od szerokich indeksów, ale również osiągnął to przy o wiele mniejszej zmienności.
Portfel Freedom24, to portfel o wiele bardziej agresywny, oparty o indywidualne spółki zagraniczne, który ma udowadniać, iż da się wygrywać z szerokim rynkiem akcji. Trzeba „tylko” się na tym znać albo wiedzieć, skąd czerpać odpowiednią wiedzę w tym temacie.
Do tego portfela każdego miesiąca wpłacam nowe 600 euro. Uzbierało się tam więc na razie 9600 euro czystego kapitału.
Dodatkowo prowadzimy też inne 4 portfele dostępne jedynie dla czytelników na dnarynkow.pl. Ich łączna wartość to na dziś ponad 3,5 miliona złotych. Duże pieniądze, dużo emocji, ale też bardzo dużo nauki.
W ostatniej aktualizacji publicznego portfela Freedom24 sprzed tygodnia nic nie zmieniałem, a w tym tygodniu…. Dalej nic nie zmieniałem. Wszystko, co w tej chwili mam w tym portfelu mi odpowiada i niespecjalnie widzę sens w zmienianiu czegoś, gdy wszystko wydaje mi się atrakcyjnie wycenione. Najchętniej to bym coś dokupił, ale dopłata 600 euro do portfela trafi dopiero na początku kwietnia. Wówczas jest duża szansa, iż gotówka trafi w większej masie do akcji AMD, których udział w portfelu jest niewielki.
Przestrzegam Was jednak, iż to ogólnie portfel BARDZO ryzykowny i jeżeli ktoś ma niską tolerancję na ryzyko, to absolutnie nie powinno się nim w żadnym stopniu inspirować.
W każdej chwili można portfel podejrzeć w linku: https://myfund.pl/index.php?raport=pokazPortfelPubliczny&portfel=122968, jeżeli jednak czujecie, iż chcielibyście spróbować, to analogiczny portfel można na pewno w całości odzwierciedlić na koncie we Freedom24, a możecie choćby dostać kilka z takich akcji kompletnie bezpłatnie!
Zakładając konto we Freedom24 z linka: https://freedom24.club/dnarynkow_plany możecie otrzymać od 3 do choćby 20 darmowych akcji o wartości do 800 dolarów każda.
Ta promocja trwa do końca kwietnia 2025, a żeby z niej skorzystać wystarczy założyć konto z linka: https://freedom24.club/dnarynkow_plany a następnie dokonać odpowiedniej wpłaty na rachunek i podać kod promocyjny.
A jeżeli z kolei nie jesteście gotowi jeszcze na takie aktywne inwestowanie, to możecie np. znaleźć sobie specjalny ETF-y ze stopą dywidendy rzędu choćby 5% w euro. Jednym z takim jest chociażby iShares Euro Dividend UCITS ETF. Swoją drogą przygotuję dla was osobny materiał o takich ETF-owo / dywidendowych perełkach, które możecie znaleźć dostępne na rachunku we Freedom24.
Social trading wchodzi na parkiet – eToro planuje IPO w USA
Konkurent XTB rusza na giełdę. Na rynku niedługo zobaczymy eToro – globalną platformę do inwestowania i tradingu online, która umożliwia handel różnymi aktywami, takimi jak akcje, kryptowaluty, surowce, indeksy i kontrakty CFD. Firma została założona w 2007 roku w Izraelu i wyróżnia się podejściem social trading, które pozwala użytkownikom kopiować transakcje doświadczonych inwestorów.
Grupa złożyło wniosek o pierwszą ofertę publiczną, jednocześnie ujawniając znaczący wzrost przychodów i zysków w ubiegłym roku. Platforma osiągnęła w 2024 roku łączne prowizje na poziomie 931 mln dolarów, a jej zysk netto wyniósł 192 mln dolarów. Wartość prowizji eTroro wzrosła w 2024 roku o 46%. Dla porównania zysk netto XTB w 2024 roku wyniósł 208 mln dolarów.
Kryptowaluty stanowiły aż 38% prowizji eToro z działalności tradingowej w 2024 roku, podczas gdy rok wcześniej było to 17%. Wzrost ten zbiegł się z odbiciem na rynku krypto, wspieranym przez powrót do władzy Donalda Trumpa, który sprzyjał regulacjom probranżowym.
Prawie 3/4 biznesu eToro jest prowadzone w Europie, więc wyniki finansowe spółki mogą stanowić zapowiedź tego, czego możemy się spodziewać po XTB i jakie panują trendy w branży. Na podobnej zasadzie działają spółki z innych branż. Na GPW widać to na przykład po zachowaniu kursu akcji Dino, który reaguje na wyniki finansowe Biedronki.
eToro planuje wejście na Nasdaq pod symbolem ETOR. Szczegóły dotyczące wielkości i przedziału cenowego oferty zostaną podane w późniejszym terminie, gdy spółka rozpocznie jej promocję.
Wniosek eToro pojawia się w momencie, gdy kilku innych dużych graczy planuje debiuty giełdowe, a inwestorzy liczą na ożywienie rynku IPO w tym roku.

Miedź droższa niż kiedykolwiek – USA szykują cła, inwestorzy kupują na wyścigi
Kontrakty terminowe na miedź notowane na nowojorskiej giełdzie Comex osiągnęły rekordowy poziom. Inwestorzy wyceniają możliwość nałożenia wysokich ceł na ten najważniejszy surowiec przemysłowy, a dodatkowo pojawiły się doniesienia o wstrzymaniu dostaw z Chile – największego producenta miedzi na świecie.
Od początku roku kontrakt na najbliższy miesiąc podrożał już o 29%, co doprowadziło do rekordowej rozbieżności między cenami amerykańskimi a globalnym benchmarkiem na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME).
Ceny miedzi w USA zaczęły rosnąć szybciej niż w Londynie już w styczniu, ale różnica cenowa osiągnęła rekordowy poziom po tym, jak Donald Trump zlecił Departamentowi Handlu USA przeprowadzenie dochodzenia w sprawie ewentualnych ceł na miedź z powodów bezpieczeństwa narodowego. W poniedziałek różnica między kontraktami Comex i LME przekroczyła 1 400 dolarów za tonę, co jest najwyższym poziomem w historii!
Rozbieżność cen dotyczy również kontraktów z dalszymi terminami wygaśnięcia, co sugeruje, iż rynek coraz bardziej wierzy w trwałe nałożenie ceł.
Obecna sytuacja stwarza silną motywację dla inwestorów, aby sprowadzać miedź do USA przed możliwym nałożeniem ceł. Goldman Sachs i Citigroup spodziewają się, iż Stany Zjednoczone wprowadzą 25% cła importowe na miedź do końca roku. W związku z tym uczestnicy rynku przewidują masowy napływ surowca do USA, żeby zbudować zapasy po cenach przed ocleniem.
Według Kostasa Bintasa, szefa handlu metalami w Mercuria, około 500 tys. ton miedzi zmierza w tej chwili do USA, co może doprowadzić do niedoborów na reszcie światowego rynku. Jego zdaniem, w wyniku tego niedoboru cena miedzi na LME również dostanie impuls do wzrostów.

Huragany zagrożą gospodarce? Nadchodzi intensywny sezon burzowy w USA
Nadchodzący sezon huraganowy na Atlantyku będzie wyjątkowo aktywny! Według prognoz AccuWeather tegoroczny sezon huraganowy na Atlantyku będzie powyżej normy, a choćby sześć burz może bezpośrednio uderzyć w Stany Zjednoczone.
Meteorolodzy przewidują, iż w sumie powstanie od 13 do 18 burz tropikalnych, z czego 7 do 10 przekształci się w huragany o prędkości wiatru co najmniej 119 km/h. Z kolei 3 do 5 z nich może osiągnąć kategorię silnych huraganów, z wiatrem przekraczającym 179 km/h.
W zeszłym roku huragany spustoszyły wybrzeże Zatoki Meksykańskiej, powodując ogromne zniszczenia od Teksasu po Florydę i południowe Appalachy. Standardowy sezon huraganowy, który trwa od 1 czerwca do końca listopada, zwykle obejmuje około 14 burz, ale nie wszystkie osiągają siłę tropikalnego sztormu.
Sezon huraganowy na Atlantyku ma ogromne znaczenie, ponieważ burze mogą wpływać na rynki energetyczne, rolnicze i finansowe, a także stwarzać wyzwania polityczne dla rządzących.
W zeszłym roku huragan Helena był jednym z najtragiczniejszych w historii – zginęło w nim co najmniej 249 osób w południowo-wschodnich stanach USA i Appalachach. Była to najtragiczniejsza burza, jaka nawiedziła kontynentalne Stany Zjednoczone od czasu huraganu Katrina w 2005 roku.
Huragany mogą wpływać na dane makroekonomiczne, zaburzając odczyty o bezrobociu i kondycji gospodarczej. Mogą też sprzyjać lub pogarszać wyniki finansowe firm z różnych branż.
Po huraganie wszystkie firmy około budowlane mogą cieszyć się większym popytem na swoje usługi. Natomiast sektor ubezpieczeniowy raczej doświadczy zwiększonych kosztów.
Zjem teraz, zapłacę później – Klarna celuje w pokolenie Z
„Kup teraz, zapłać później” wchodzi do branży fast food! Usługi „Kup teraz, zapłać później” zwykle są wykorzystywane przy większych zakupach, takich jak meble. Teraz jednak jedno z takich rozwiązań pojawi się w branży fast food.
Spółka DoorDash nawiązała współpracę z firmą Klarna, oferującą płatności ratalne. Po wdrożeniu nowej opcji użytkownicy DoorDash będą mogli zapłacić za jedzenie w czterech nieoprocentowanych ratach lub odroczyć płatność do dnia dopasowanego do terminu ich wypłaty.
Usługi BNPL, oferowane również przez Affirm i Apple, zyskały ogromną popularność w ostatnich latach. Podczas ubiegłorocznego sezonu świątecznego wykorzystanie BNPL osiągnęło rekordowy poziom. Według Adobe, klienci wydali w ten sposób ponad 18 miliardów dolarów, co oznacza wzrost o prawie 10% w porównaniu do roku poprzedniego. Ta opcja cieszy się szczególną popularnością wśród młodszych konsumentów.
Firmy oferujące BNPL zarabiają, pobierając od sprzedawców prowizję w wysokości od 1,5% do 7% wartości transakcji. Mimo tych kosztów wielu sprzedawców akceptuje BNPL, ponieważ – według badań RBC Capital Markets – zwiększa wartość przeciętnego zamówienia o 30–50% i podnosi współczynnik finalizacji zakupów.
Innymi słowy, na kredyt ludzie kupują częściej i więcej.
Dla wielu opcja kupowania jedzenia na kredyt może wydawać się bezsensu i być może macie rację. Jednak podejrzewam, iż w tej współpracy więcej jest PR-u, niż realnego biznesu, bo firma Klarna szykuje się do giełdowego debiutu, a ta informacja narobiła wokół spółki nieco szumu, tym samym podbijając zainteresowanie jej akcjami.

Bańka na serwerowniach? Alibaba widzi powtórkę z chińskich nieruchomości
Joe Tsai, przewodniczący Alibaby, ostrzegł przed możliwą bańką na rynku budowy centrów danych. Jego zdaniem tempo powstawania tych obiektów może przewyższać rzeczywiste zapotrzebowanie na usługi sztucznej inteligencji.
Tsai zwrócił uwagę, iż wielkie firmy technologiczne, fundusze inwestycyjne i inne podmioty masowo budują serwerownie – od USA po Azję – często bez zapewnionych klientów. Podczas konferencji HSBC Global Investment Summit w Hongkongu podkreślił, iż wiele projektów powstaje spekulacyjnie, bez gwarancji realnego popytu.
Firmy technologiczne po obu stronach Pacyfiku, od Microsoftu po SoftBank, wydają miliardy dolarów na zakup kluczowych dla AI układów scalonych od Nvidii i SK Hynix. Alibaba również stawia na sztuczną inteligencję – w lutym ogłosiła, iż w ciągu trzech lat zainwestuje w tę technologię ponad 52 miliardy dolarów. Tymczasem na całym świecie powstają nowe centra danych – od Indii i Malezji po USA, gdzie były prezydent Donald Trump promuje projekt Stargate o wartości pół biliona dolarów.
Chiny akurat mają doświadczenie w kwestii przeinwestowania i do teraz zmagają się z problemami na rynku nieruchomości, po tym jak zbudowały u siebie o wiele za dużo mieszkań i nie tylko, kiedy realnie nie ma na nie popytu.
W ubiegłej dekadzie zgodnie z założeniami partii, to nieruchomości miały stanowić główny motor napędowy gospodarki. Niestety zagalopowano się za daleko i dziś Chiny zmagają się z tego skutkami.
Tsai podkreślił, iż niektóre projekty pozyskują fundusze bez wcześniejszych umów na wykorzystanie ich mocy obliczeniowej. „Martwi mnie, gdy widzę centra danych budowane spekulacyjnie. Coraz więcej podmiotów i funduszy pozyskuje miliardy dolarów na te inwestycje, ale bez realnego zapotrzebowania.”
Jednocześnie Tsai skrytykował amerykańskich rywali za skalę ich wydatków. W tym roku Amazon, Alphabet i Meta zapowiedziały inwestycje w infrastrukturę AI o wartości odpowiednio 100, 75 i 65 miliardów dolarów.
Tymczasem Microsoft zrezygnował z niektórych umów na wynajem centrów danych w USA, co wywołało pytania o to, czy firma nie zapewnia sobie nadmiarowej mocy obliczeniowej.
Tsai powiedział jeszcze jedną istotną rzecz: „Wiele inwestycji wyprzedza realny popyt i opiera się na prognozach przyszłego zapotrzebowania.”
W tym zdaniu przedstawiciel Alibaby sam sobie odpowiedział skąd tak duża skala inwestycji. W każdej dynamicznie rosnącej branży trzeba opierać się na jakichś założeniach i prognozach. Te firmy, które postanowią do wszystkiego pochodzić na spokojnie i nazbyt konserwatywnie, to za 5 lat z dużym prawdopodobieństwem wypadną z rynku i zostaną za plecami rywali.
Warto też pamiętać, iż wszystkie Big Techy w USA to ogromne maszynki do robienia pieniędzy, więc pomimo tak ogromnej skali ich wydatków, mała jest szansa, iż przeinwestowanie zakończy się ich bankructwami czy problemami finansowymi, tak jak miało to miejsce w przypadku chińskich deweloperów, którzy lewarowali się na potęgę w czasie boomu na nieruchomości.
Do zarobienia!
Piotr Cymcyk
Załóż konto na Freedom24 i odbierz od 3 do 20 darmowych akcji o wartości choćby 800 USD każda!
Szczegółowy opis promocji znajdziesz na: https://bit.ly/darmowe-akcje-freedom
Pamiętaj, iż przy inwestowaniu twój kapitał zawsze jest zagrożony. Prognozy i wyniki osiągane w przeszłości nie są wiarygodnymi wskaźnikami dla przyszłych wyników. Niezbędne jest przeprowadzenie własnej analizy przed dokonaniem jakiejkolwiek inwestycji.