NVIDIA zarabia w kwartał więcej niż Apple, Walmart, Disney i Nike razem wzięte

1 godzina temu

O samych wynikach NVIDIA za Q2 FY2027 pisaliśmy obszernie tuż po ich publikacji, podobnie jak o reakcji rynku i wzmocnieniu narracji o boomie AI. Warto jednak zatrzymać się przy jednym zestawieniu, które które lepiej niż jakikolwiek wykres oddaje skalę tego, co dzieje się z NVIDIA.

Jedna firma kontra dwanaście ikon

Aby zobrazować skalę zysków NVIDIA, wystarczy zestawić jej kwartalny zysk netto z łącznymi zyskami dwunastu spółek, które od dekad stanowią kręgosłup amerykańskiej gospodarki. Lista wygląda jak spis treści podręcznika kapitalizmu: Apple, Walmart, Coca-Cola, Procter & Gamble, PepsiCo, Disney, McDonald’s, Costco, General Motors, Nike, Starbucks i UPS.

Łączny zysk netto tych dwunastu firm za ostatni raportowany kwartał to 57,9 mld dolarów. NVIDIA w tym samym czasie zarobiła 59,7 mld dol. Jeden producent akceleratorów graficznych – firma, która jeszcze w 2022 roku generowała kwartalny zysk rzędu 6-7 mld dol. – przeskoczył dwanaście korporacji budujących swoje pozycje rynkowe przez dziesięciolecia, a w przypadku Coca-Coli czy Procter & Gamble – ponad stulecie.

Zestawienie jest efektowne, ale wymaga kontekstu. Po pierwsze, jak słusznie zauważył portal Top7 w rozszerzonej analizie porównania, około 7,8 mld dol. z kwartalnego zysku NVIDIA pochodzi z przeszacowania wartości udziałów kapitałowych – przede wszystkim w SpaceX i Intelu. To zyski papierowe, nie gotówka ze sprzedaży chipów. Po ich wyłączeniu zysk operacyjny NVIDIA spada do ok. 54 mld dol., czyli technicznie poniżej sumy dwunastu porównywanych firm. Technicznie – bo dystans i tak jest znikomy, a dynamika wzrostu nie pozostawia wątpliwości co do kierunku.

Po drugie, warto zdać sobie sprawę z fundamentalnej różnicy w strukturze przychodów. Apple – druga na liście z kwartalnym zyskiem netto 29,8 mld dol. – potrzebowała do jego wygenerowania ponad miliarda aktywnych urządzeń, globalnej sieci detalicznej i dwudziestu lat budowania ekosystemu usług. Coca-Cola swoje 4,4 mld dol. kwartalnego zysku czerpie ze sprzedaży napoju za 2 dolary setkom milionów ludzi na świecie. McDonald’s zarabia na milionach transakcji dziennie w 40 tysiącach restauracji.

NVIDIA generuje swoje przychody sprzedając w gruncie rzeczy jedną kategorię produktów kilkudziesięciu klientom. Tu dochodzimy do sedna.

Piękno i ryzyko koncentracji

Według danych Daloopa opracowanych na podstawie raportów SEC, czterech największych klientów odpowiada za ponad 60% przychodów NVIDIA z segmentu Data Center. Amazon, Microsoft, Google i Meta – to od ich budżetów inwestycyjnych zależy, czy machina NVIDIA będzie dalej przyspieszać. W ostatnim kwartale zależność tę unaoczniło ogłoszenie Amazona o zakupie 2 milionów GPU i „milionów procesorów” Vera CPU.

Inwestorzy lubią zestawienia typu „NVIDIA zarabia więcej niż X firm razem wziętych”, bo są spektakularne. Ale ta sama koncentracja, która umożliwia hiperwzrost, stanowi najpoważniejsze ryzyko. Coca-Cola nie straci 60% przychodów, bo czterech klientów zdecyduje się pić wodę zamiast coli. McDonald’s nie zbankrutuje, bo trzech franczyzobiorców zmieni dostawcę bułek.

NVIDIA natomiast działa w świecie, w którym jej najwięksi klienci aktywnie budują alternatywy. OpenAI wspólnie z Broadcomem opracowało chip inferencyjny Jalapeño, Google od lat rozwija własne TPU, Amazon ma chipy Trainium, a Microsoft projektuje procesory Maia. Na razie żaden z nich nie zagraża dominacji NVIDIA w treningu modeli AI – ale trend dywersyfikacji jest jednoznaczny.

Najzyskowniejsza firma w Ameryce – i co dalej?

Analitycy IBD szacują, iż w roku kalendarzowym 2027 skorygowany zysk netto NVIDIA sięgnie 358,3 mld dolarów, co uczyni ją najzyskowniejszą spółką w historii Stanów Zjednoczonych – wyprzedzając Apple, Alphabet i Microsoft. Jensen Huang na ostatniej konferencji wynikowej prognozował wzrost przychodów w roku fiskalnym 2028 na poziomie ok. 70% rok do roku, zastrzegając iż jest to estymacja „ograniczona podażą”. Backlog zamówień przekroczył 2 biliony dolarów.

Viralowe zestawienie jest więc nie tyle ciekawostką, co symptomem głębszej zmiany strukturalnej. Przez dekady zyski w amerykańskiej gospodarce były rozłożone między setki dużych firm z różnych branż. Teraz jeden producent chipów – zaopatrujący kilkudziesięciu klientów w infrastrukturę do jednej technologii – generuje więcej gotówki niż cała plejada ikon konsumenckiego kapitalizmu.

To zarazem triumf i ostrzeżenie. Triumf, bo dowodzi, iż rewolucja AI napędza realny, mierzalny wzrost zysków, a nie tylko wzrost wycen. Ostrzeżenie, bo tak ekstremalny poziom koncentracji finansowej w jednej firmie, jednym segmencie i jednej technologii nie ma precedensu – i historycznie takie sytuacje rzadko realizowane są w nieskończoność.

Idź do oryginalnego materiału