Od szumu do twardych ograniczeń: co CoreWeave, Dell i Intuit właśnie zakomunikowały inwestorom

9 godzin temu

Sztuczna inteligencja przestaje być efektowną demonstracją w momencie zderzenia z budżetem, listą komponentów i klientem, który może łatwo przejść do konkurencji. Ten punkt zwrotny następuje właśnie teraz.

Kluczowe wnioski:

  • CoreWeave pokazuje, iż popyt na AI jest realny, jednak finansowanie oraz dyscyplina operacyjna są równie ważne jak wzrost.
  • Dell sygnalizuje, iż popyt na sprzęt AI jest mocny, ale ograniczona dostępność pamięci oraz tempo dostosowywania cen mogą negatywnie wpływać na wyniki finansowe.
  • Intuit wskazuje, iż AI nasila rywalizację o klienta na etapie pierwszego kontaktu, co podnosi koszty marketingu i obsługi klienta.

Trzy raporty wyników finansowych opublikowane 26 lutego 2026 r. mówią jedno: AI to nie pojedyncza branża, ale łańcuch dostaw — od kapitału (kto sfinansuje budowę), przez komponenty (kto zdobędzie części), po relacje z klientami (kto pozostanie domyślnym wyborem).

CoreWeave to plac budowy sztucznej inteligencji

CoreWeave to dostawca „neo chmury”, czyli chmury nowej generacji, który wynajmuje wyspecjalizowaną moc obliczeniową na potrzeby sztucznej inteligencji, opartą głównie na układach Nvidii. Można myśleć o tym jak o elektrowni zaprojektowanej z myślą o obciążeniach AI.

Ich wyniki za kwartał jasno pokazują: popyt nie jest problemem. Problemem są koszty — pojawiają się wcześniej niż zyski.

CoreWeave zapowiada nakłady inwestycyjne rzędu 30–35 mld USD w 2026 r., wobec 14,9 mld USD w 2025 r. Firma raportuje też portfel zamówień na poziomie 66,8 mld USD na dzień 31 grudnia 2025 r. To duża lista rzeczy do zrobienia.

Ale portfel zamówień to nie gotówka w kasie. To obietnica, która wciąż wymaga sprzętu, energii i czasu. CoreWeave podaje również, iż skorygowana marża operacyjna spadła w kwartale zakończonym w grudniu do 6%, z 16% rok wcześniej. Mówiąc wprost: szybka budowa jest droga, a rachunek przychodzi punktualnie.

Dlatego akcje spadają w handlu pozasesyjnym, mimo iż przychody przebiły oczekiwania. Inwestorzy nie pytają tylko: „Jak gwałtownie rośniecie?” Pytają też: „Jak to finansujecie i co się stanie, jeżeli pieniądz stanie się droższy?”

Jeśli CoreWeave to plac budowy, Dell jest ciężarówką dowożącą materiały. A jeden materiał liczy się bardziej niż wielu inwestorów zakłada: układy pamięci.

Dell pokazuje, iż AI może być ograniczana przez niedobory pamięci i tempo zmian cen

Dell sprzedaje serwery, pamięć masową, sprzęt sieciowy i komputery osobiste. W rozbudowie AI działa w warstwie „łopat i kilofów” — dostarcza komponenty, które trafiają do centrów danych.

Wyniki Della pokazują, iż popyt na AI jest duży, ale sprzęt to nie prosta gra o wolumeny. To gra o dostęp do części i o poziom cen.

Dell informuje, iż koszty układów pamięci rosną, bo rozbudowa infrastruktury AI ogranicza podaż. Pamięć w tym kontekście to chipy przechowujące dane blisko procesora, np. DRAM. Serwery AI wymagają jej w bardzo dużych ilościach, a niedobory potrafią gwałtownie zamienić „silny popyt” w opóźnione dostawy lub niższe marże.

Odpowiedź Della jest prosta: podnieść ceny. Zarząd mówi, iż podnosi ceny serwerów i komputerów osobistych, aby zrekompensować wzrost kosztów komponentów. Opisuje też początkowy „szok cenowy” po stronie klientów, po którym kontynuują zakupy, gdy zrozumieją, iż liczy się dostępność, a nie wygoda.

Liczby pokazują, dlaczego inwestorom podoba się taki przekaz. Dell raportuje przychody w czwartym kwartale na poziomie 33,4 mld USD oraz zysk na akcję w wysokości 3,89 USD. Zapowiada też około 50 mld USD przychodów z serwerów zoptymalizowanych pod AI w następnym roku fiskalnym.

Ta kombinacja ma znaczenie. Firma może skorzystać na niedoborach tylko wtedy, gdy potrafi zdobyć części i wystarczająco gwałtownie dostosować ceny, aby utrzymać marże.

Przejdźmy w górę stosu technologicznego: budowa AI jest realna, a części mogą być deficytowe. Kolejna warstwa to obszar, w którym inwestorzy funkcjonują na co dzień — oprogramowanie. Czy AI je zastąpi, czy raczej zmieni sposób sprzedaży?

Intuit pokazuje, iż zamieszanie zaczyna się na etapie pierwszego kontaktu z klientem

Intuit to platforma systemu finansowego stojąca za TurboTax, QuickBooks i Credit Karma. Nie jest typową firmą SaaS, ale bazuje na tym samym kluczowym aktywie: trwałej relacji z klientem.

Wyniki Intuita są w tej trójce najpełniejszym sprawdzianem rzeczywistości. AI nie eliminuje automatycznie liderów rynku. Może za to podnieść koszt obrony pierwszego kontaktu z klientem — dystrybucji, obsługi i budowania zaufania.

Intuit prognozuje w trzecim kwartale skorygowany zysk na akcję na poziomie 12,45–12,51 USD, poniżej konsensusu Bloomberga, ponieważ planuje wyższe wydatki marketingowe, aby przyciągnąć klientów w trakcie sezonu rozliczeń podatkowych w USA. Tu właśnie AI zmienia zasady gry.

Jeśli narzędzia AI ułatwiają zmianę modelu AI, klienci mogą testować nowych asystentów obiecujących szybszą odpowiedź lub niższy koszt. Wtedy liderzy rynku muszą wydać więcej, aby pozostać „na szczycie listy” i utrzymać wysoką jakość obsługi, gdy popyt gwałtownie rośnie.

Intuit pokazuje też motyw „rozszerzenia fosy”, czyli wzmacnianie przewagi konkurencyjnej. Firma informuje o wieloletnich umowach z Anthropic i OpenAI, a zarząd podaje, iż ponad 3 miliony klientów korzystają z jej agentów AI. To sugeruje, iż AI może wzmacniać platformę, jeżeli utrzymuje ona kontrolę nad relacją z klientem.

Ryzyko zakłóceń może nie ujawnić się najpierw w postaci spadających przychodów. Może pojawić się jako wyższe koszty sprzedaży i obsługi klienta oraz głośniejsza walka o uwagę.

Ryzyka, które łatwo przeoczyć

Jeśli warunki finansowania się pogorszą, podmioty z dużym bilansem, takie jak CoreWeave, odczują to jako pierwsze.

Jeśli wąskie gardło w komponentach przesunie się z pamięci na inny element, marże sprzętowe mogą gwałtownie się zmieniać, choćby przy silnym popycie.

Jeśli rywalizacja w oprogramowaniu się zaostrzy, presja najpierw uwidoczni się w kosztach pozyskania klienta i intensywności obsługi — długo zanim zostanie odzwierciedlona w raportowanych przychodach.

Podręcznik inwestora

  • Dla infrastruktury AI: Czy portfele zamówień realnie zamieniają się w przepływy pieniężne, czy najpierw w kolejne zadłużenie i nakłady inwestycyjne?
  • Dla sprzętu: Czy ceny nadążają za inflacją cen komponentów i czy dostawy są na czas?
  • Dla oprogramowania: Kto kontroluje pierwszy kontakt z klientem — platforma czy asystent AI pośredniczący między platformą a użytkownikiem?
  • W całym stosie technologicznym: Obserwuj sygnały ograniczeń, plany nakładów inwestycyjnych, dostępność komponentów i koszty pozyskania klienta.

Chmura zderza się z betonem

Sztuczna inteligencja to łańcuch dostaw, a w tym tygodniu słychać jego trzaski w trzech miejscach.

CoreWeave mówi, iż budowa trwa, ale pożera kapitał, a ryzyko finansowania jest natychmiast wyceniane przez rynek. Dell pokazuje, iż popyt może być ograniczany przez części, zwłaszcza pamięć, a wygrywają ci, którzy potrafią dostosować ceny bez utraty zamówień. Intuit dowodzi, iż AI nie kończy epoki oprogramowania, ale sprawia, iż relacja z klientem staje się droższa w utrzymaniu. AI żyje w chmurze, ale ograniczenia są bardzo przyziemne.

Źródło: Ruben Dalfovo, Saxo Bank

Idź do oryginalnego materiału