Jak analizuje Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców w Saxo Banku, notowania ropy Brent przez cały czas utrzymują się wyraźnie powyżej 100 USD za baryłkę, mimo zdecydowanej odbudowy dostaw ropy z Bliskiego Wschodu w ciągu ostatniego miesiąca. Jednocześnie ceny oleju napędowego po obu stronach Atlantyku ponownie przekroczyły równowartość 200 USD za baryłkę, uwidaczniając coraz większą rozbieżność między poprawą przepływów ropy a dostępnością produktów rafineryjnych.
Kluczowe wnioski:
- Odbudowa eksportu ropy maskuje utrzymujące się ograniczenia podaży: dostawy z Bliskiego Wschodu wyraźnie wzrosły, jednak produkcja i działalność rafinerii przez cały czas pozostają zakłócone.
- Niskie zapasy i rosnące ryzyko dla bezpieczeństwa wspierają ceny ropy: ograniczone zapasy na lądzie, ponowne ataki na tankowce oraz wyjątkowo wysokie koszty frachtu utrzymują notowania Brent powyżej 100 USD.
- Olej napędowy pozostaje głównym źródłem napięć: niższa produkcja rafineryjna i ograniczony eksport produktów z Bliskiego Wschodu sprawiły, iż ceny oleju napędowego po obu stronach Atlantyku przekraczają równowartość 200 USD za baryłkę.
- Normalizacja wymaga czasu: Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) ostrzega, iż niedobory oleju napędowego mogą utrzymywać się jeszcze długo w 2027 roku, a ograniczanie popytu pod wpływem wysokich cen staje się coraz ważniejszym mechanizmem przywracania równowagi na rynku.
Odbudowa dostaw maskuje utrzymujące się napięcia na rynku
Wyjaśnieniem jest różnica między ilością ropy wysyłanej na eksport, całkowitym poziomem jej produkcji oraz zdolnością globalnego sektora rafineryjnego do przetwarzania surowca na paliwa potrzebne odbiorcom.
#REKLAMA
Artykuł powstał w ramach płatnej współpracy edukacyjnej z Saxo Bank.
Poznaj Saxo Bank – duński bank dla inwestorów, któremu zaufało ponad 1,5 mln klientów, powierzając ponad 150 mld
EUR aktywów. Dzięki platformom Saxo możesz inwestować na ponad 50 giełdach na całym świecie, m.in. w akcje, ETF-y i obligacje.
Polscy inwestorzy mają dostęp do obsługi klienta w języku polskim oraz raportu podatkowego ułatwiającego
rozliczenie PIT. Sprawdź szczegóły promocji, w ramach której nowi klienci mogą otrzymać równowartość do 250 EUR na pokrycie
prowizji przez pierwsze 3 miesiące: LINK.
Handel instrumentami finansowymi jest ryzykowny. Zawsze najpierw upewnij się, iż rozumiesz to ryzyko.
Eksport ropy z Bliskiego Wschodu powrócił w pobliże poziomów sprzed wojny dzięki alternatywnym szlakom transportowym oraz działaniom na rzecz odbudowy produkcji. Poprawy eksportu nie należy jednak utożsamiać z powrotem rynku do normalności. Łączna podaż, obejmująca także ropę kierowaną do krajowych rafinerii, pozostaje znacznie poniżej wcześniejszych poziomów, a dodatkowym źródłem niedoboru są zakłócenia produkcji w Rosji.
Innymi słowy, większa ilość ropy trafiającej na rynki międzynarodowe nie musi oznaczać wzrostu jej produkcji. Część odbudowy eksportu wynika z przesunięcia dostępnych wolumenów, w tym tych, które w innych warunkach zasilałyby rafinerie w regionie.
Niskie zapasy i wysokie koszty frachtu wspierają ceny Brent
Kolejnym powodem utrzymywania się wysokich cen jest systematyczne uszczuplanie zapasów. Choć drogą morską transportuje się w tej chwili więcej ropy, zapasy surowca na lądzie przez cały czas spadają, pozostawiając rynek z mniejszym buforem na wypadek kolejnych zakłóceń.
Październikowy raport Międzynarodowej Agencji Energetycznej dotyczący rynku ropy pokazuje skalę tego spadku. Od początku konfliktu obserwowane globalne zapasy wyraźnie się zmniejszyły. Pomaga to wyjaśnić, dlaczego odbudowa dostaw nie przełożyła się dotąd na trwałą presję spadkową na ceny.
Jednocześnie sytuacja w zakresie bezpieczeństwa pozostaje bardzo niepewna. W ostatnich tygodniach znacząco wzrosła liczba ataków na tankowce, a kolejne uderzenia wymierzone w infrastrukturę Arabii Saudyjskiej rodzą pytania o trwałość odbudowujących się przepływów.
Ropa jest transportowana, ale odbywa się to przy znaczących kosztach i ryzyku. Wyjątkowo wysokie stawki frachtu tankowców stają się coraz ważniejszym elementem końcowego kosztu dostaw ropy, szczególnie dla azjatyckich rafinerii sprowadzających surowiec od odległych producentów.
Stanowi to dodatkowe wsparcie dla Brent, a szczególnie dla fizycznego rynku Dated Brent, który korzysta z wyraźnej przewagi geograficznej. Ropa z Morza Północnego może docierać do europejskich rafinerii na stosunkowo krótkich trasach, dzięki czemu staje się coraz bardziej konkurencyjna wobec dostaw z odleglejszych regionów, obciążonych wyjątkowo wysokimi kosztami transportu. Przewaga ta zwiększa popyt na fizyczną ropę z dostawą w krótkim terminie, wspierając premię Dated Brent względem kontraktów terminowych na Brent, a jednocześnie szerzej wzmacniając sam benchmark.
Łącznie niskie zapasy, wysokie koszty frachtu oraz utrzymujące się ryzyko geopolityczne wyjaśniają, dlaczego ceny ropy pozostają uporczywie wysokie mimo poprawy fizycznych przepływów.
Olej napędowy powyżej 200 USD pokazuje, gdzie znajduje się prawdziwe wąskie gardło
Najbardziej wyraźnym dowodem na to, iż rynek przez cały czas jest daleki od normalności, pozostaje siła cen produktów rafineryjnych, przede wszystkim oleju napędowego. Zarówno amerykański olej napędowy o ultraniskiej zawartości siarki, jak i europejskie kontrakty terminowe na gasoil ponownie przekroczyły równowartość 200 USD za baryłkę. Odzwierciedla to niedobór, którego nie da się rozwiązać samym zwiększeniem eksportu ropy.
Bliski Wschód jest nie tylko jednym z najważniejszych regionów produkujących ropę, ale także kluczowym światowym ośrodkiem rafineryjnym, dostarczającym na globalne rynki olej napędowy, paliwo lotnicze i inne produkty. Choć eksport ropy w znacznym stopniu się odbudował, eksport produktów rafineryjnych przez cały czas pozostaje mocno ograniczony.
Najnowszy raport IEA pokazuje skalę zakłóceń – eksport produktów naftowych z Bliskiego Wschodu przez cały czas nie osiąga choćby połowy poziomów sprzed wojny. Szczególnie mocno ucierpiał olej napędowy. Ograniczone dostawy zarówno z Bliskiego Wschodu, jak i z Rosji sprawiają, iż regiony uzależnione od importu konkurują o coraz bardziej ograniczone wolumeny.
Oddział Rezerwy Federalnej w Dallas zwrócił niedawno uwagę na kolejny istotny problem strukturalny. W ostatnich latach moce rafineryjne w coraz większym stopniu przesuwały się do Azji i na Bliski Wschód, podczas gdy w Europie i Ameryce Północnej zamknięto wiele zakładów. W rezultacie regiony będące dużymi konsumentami paliw stały się bardziej zależne od importu i bardziej podatne na zakłócenia w największych ośrodkach rafineryjnych.
W przeciwieństwie do ropy, którą przy dostępności transportu można stosunkowo łatwo przekierować, zastąpienie utraconej produkcji oleju napędowego jest znacznie trudniejsze. Rafinerie w innych częściach świata mogą dysponować ograniczonymi wolnymi mocami, a możliwość zwiększenia uzysku oleju napędowego zależy od jakości przerabianej ropy, konfiguracji rafinerii oraz konkurencyjnego popytu na inne produkty.
W efekcie marże rafineryjne na oleju napędowym, tzw. crack spready, pozostają wyjątkowo wysokie. Ceny odzwierciedlają więc nie tylko kosztowną ropę, ale również niedobór mocy rafineryjnych i gotowych produktów.
Zgoda prezydenta Trumpa na import rosyjskiego oleju napędowego może zapewnić pewną dodatkową podaż, jednak omawiane wolumeny są stosunkowo niewielkie w porównaniu ze skalą zakłóceń na rynku. W najlepszym razie porozumienie może spowolnić dalszy wzrost cen, ale nie rozwiąże problemu leżącego u podstaw obecnego niedoboru.
Perspektywy: ograniczenie popytu staje się częścią rozwiązania
Październikowy raport IEA wskazuje na coraz trudniejsze perspektywy dla konsumentów. Globalny popyt na ropę spada, ponieważ wysokie koszty energii ciążą aktywności gospodarczej, transportowi i zużyciu przemysłowemu. Mimo tego ograniczenia popytu Agencja przez cały czas oczekuje, iż do końca roku podaż pozostanie niewystarczająca.
Aby ceny ropy mogły trwale spaść, nie wystarczy sama odbudowa dostaw z Bliskiego Wschodu. Potrzebny jest powrót całkowitej produkcji do wcześniejszych poziomów, obniżenie kosztów transportu oraz odbudowa uszczuplonych zapasów. W przypadku oleju napędowego wyzwanie pozostało większe, ponieważ konieczna jest trwała poprawa działalności rafinerii oraz eksportu produktów rafineryjnych.
IEA ostrzega, iż napięcia na rynku oleju napędowego mogą utrzymywać się jeszcze długo w 2027 roku. Oznacza to, iż poprawa sytuacji przewoźników, przemysłu i konsumentów może następować powoli.
Najważniejszy wniosek jest taki, iż globalny rynek ropy nie mierzy się już wyłącznie z niedoborem samego surowca. Problem obejmuje szerzej cały system produkcji, rafinacji i transportu, który łączy producentów z odbiorcami. Dopóki te wąskie gardła nie zostaną usunięte, odbudowa eksportu ropy może przynieść jedynie ograniczoną ulgę, utrzymując wsparcie dla notowań Brent i pozostawiając olej napędowy w centrum napięć na globalnym rynku energii.
O Autorze
Ole Hansen, szef działu strategii rynków towarowych, Saxo Bank. Dołączył do grupy Saxo Bank w 2008 r.. Koncentruje się na dostarczaniu strategii i analiz globalnych rynków towarowych określonych przez fundamenty, nastroje rynkowe i rozwój techniczny. Hansen jest autorem cotygodniowej aktualizacji sytuacji na rynku towarów, a także zapewnia klientom opinie dotyczące handlu towarami pod marką #SaxoStrats. Regularnie współpracuje zarówno z mediami telewizyjnymi, jak i drukowanymi, w tym z CNBC, Bloomberg, Reuters, Wall Street Journal, Financial Times i Telegraph.

1 godzina temu
![Świątek aż krzyknęła ze wściekłości. To musi wyeliminować [OPINIA]](https://sf-administracja.wphcdn.cloud/storage2/featured_original/6ad0d6820131b5_15869862.jpg)







