Odśnieżanie to nie wszystko. Ryzyko zwisa z dachu, a kary mogą boleć. Tym trzeba się zająć samemu

1 dzień temu
Zimowa aura nie odpuszcza, a w wielu częściach kraju wciąż notowane są bardzo niskie temperatury, którym towarzyszy śnieg. Białe zaspy na ulicach i dachach to jednak nie wszystko. Niektórzy właściciele nieruchomości muszą mierzyć się z jeszcze poważniejszym zagrożeniem. W tym przypadku brak reakcji również może skutkować surowymi karami. To kolejny zimowy obowiązek, o którym przypomniano choćby dzięki specjalnego komunikatu rządowego.
W ostatnim czasie w Polsce panuje prawdziwa zima. Choć ma to swój urok, takie warunki stanowią też realne zagrożenie. Zalegająca pokrywa śnieżna i śliska nawierzchnia to dopiero początek. Istotnym problemem, o którym wielu z nas zapomina, są także zwisające z budynków sople. Zgodnie z obowiązującymi przepisami zarówno odśnieżanie dachów, jak i usuwanie brył lodowych oraz nawisów śnieżnych leży po stronie właścicieli, zarządców i administratorów nieruchomości.


REKLAMA


Zobacz wideo Śnieg na samochodzie. Mandat może wynieść 3 tys. zł


Odśnieżanie dachu i co dalej? Trzeba zwrócić uwagę na zwisające sople
Na to, iż obowiązek usuwania tego typu elementów spoczywa na właścicielach, administratorach i zarządcach nieruchomości wskazuje Prawo budowlane. To właśnie te osoby są odpowiedzialne za zapewnienie bezpiecznego użytkowania budynku i otoczenia, tak aby nie stanowiły zagrożenia dla przechodniów czy pojazdów. Potwierdza to również specjalny komunikat opublikowany 9 stycznia na stronie rządowej.
Odśnieżanie dachu i usuwanie sopli należy do obowiązków właściciela bądź zarządcy nieruchomości. Przepisy nakładają na właścicieli i zarządców nieruchomości obowiązek zapewnienia bezpiecznego użytkowania obiektu, co w praktyce oznacza również konieczność usuwania śniegu i lodu z dachów, balkonów i innych elementów budynku
- przypomina Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Siedlcach. Jak wskazano, osoby, które zignorują ten obowiązek, muszą liczyć się z konsekwencjami.


Sople lodu na dachu. W ten sposób można narobić sobie problemów
Nieusunięte sople lodu mogą wiązać się zarówno z mandatem, jak i wprowadzeniem zakazu użytkowania obiektu lub jego części aż do czasu usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości. Kara finansowa może wynieść od 20 do 500 zł. Na tym jednak nie koniec. W przypadku zagrożenia zdrowia lub życia osoby odpowiadające za dany budynek mogą ponieść odpowiedzialność karną. W razie stwierdzenia występowania niebezpiecznych sopli, nawisów śnieżnych bądź zalegającego śniegu zaleca się też niezwłoczne poinformowanie służb.
W ostatnich dniach odnotowaliśmy wzmożoną liczbę zgłoszeń dotyczących sopli i nawisów śniegowych. Jeszcze dwa dni temu było to około 40 interwencji i dotyczyły one budynków użyteczności publicznej
- przekazał serwisowi WP Finanse rzecznik prasowy Warmińsko-Mazurskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, mł. bryg. Grzegorz Różański. W przypadku obiektów niebędących budynkami użyteczności publicznej straż pożarna nie usuwa sopli, a jedynie może zalecić likwidację zagrożenia. Ocena sytuacji i egzekwowanie obowiązku należą głównie do straży miejskiej oraz policji.


Zobacz też: choćby 20 tys. zł za brak deklaracji. Czasu jest coraz mniej. To trzeba zrobić w styczniu


Źródła: gov.pl, finanse.wp.pl, portalsamorzadowy.pl


Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.


Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Idź do oryginalnego materiału