
Trwa spór między rolnikami i spółkami o to, do kogo trafią ośrodki produkcji rolniczej (OPR). Minister rolnictwa obiecuje, iż podejmie decyzji w oparciu o porozumienie obu stron. Ale właśnie pojawiły się nowy pomysł na dzierżawę OPR-ów. Jakie?
Wciąż nie wiadomo co się stanie z ośrodkami produkcji rolniczej (OPR-ami). Rolnicy żądają, aby KOWR wydzierżawił te ogromne gospodarstwa rolnikom indywidualnym. Za to spółki i ich pracownicy domagają się, aby OPR-y trafił pod zarząd spółek, które do tej pory gospodarowały na ziemiach i budynkach, z których mają być utworzone OPR-y.
Krajewski: decyzję o dzierżawie OPR-ów w oparciu o dialog
Stefan Krajewski, który od niedawna jest ministrem rolnictwa, chce rozwiązać sprawę, tak aby nie zaogniać sporu. Z tego powodu jedną z jego pierwszych decyzji jako szefa resortu rolnictwa było wstrzymanie rozpoczętych i trwających przetargów na dzierżawę OPR-ów. Polecił on Dyrektorowi Generalnemu KOWR wstrzymać także inicjowania nowych procedur, które miałyby doprowadzić do utworzenia kolejnych ośrodków.
Z tego też powodu Stefan Krajewski pod koniec sierpnia pojechał na rozmowy do Głubczyc. A jest to jedno z najgorętszych miejsc, jeżeli chodzi o dzierżawę OPR-ów.
– Decyzję dotyczącą OPR-ów chcę podjąć w oparciu o dialog i na podstawie wypracowanego przez wszystkie strony konsensusu – podkreśla Stefan Krajewski.
– Z jednej strony mamy rolników indywidualnych, którzy chcą tej ziemi na powiększenie swoich gospodarstw. Na możliwość rozwijania swojego warsztatu pracy. Z drugiej strony są pracownicy, którzy w tych spółkach mieli zatrudnienie. I moją rolą jest zapewnienie takiego rozwiązania, które pozwoli spać spokojnie pracownikom spółek i jednocześnie odpowie na potrzeby lokalnych społeczności – przekonuje minister Krajewski.
Tomasz Ognisty: bronimy prawa, ta ziemia musi wrócić do rolników
Jakie jest stanowisko rolników, nie tylko z Opolszczyzny, ale też innych regionów, najlepiej obrazują słowa Tomasza Ognistego z Solidarności Rolników Indywidualnych w woj. opolskim.
– My, rolnicy stoimy na straży prawa. Ustawa z 2011 roku jasno mówiła, iż kto nie wyłączy 30 procent dzierżawionych gruntów i nie odda ich do KOWR, to ma później oddać wszystko. Widzimy, iż na ministra jest wywierana presja ze strony spółek. Ale będziemy robić wszystko, aby po 30 latach ta ziemia wróciła w ręce polskich rolników – mówi Tomasz Ognisty.
Natomiast pracownicy Top Farms Głubczyce obawiają się uraty pracy. I to już tej jesieni, bowiem tuż po zbiorach spółka powinna wydać KOWR-owi grunty, na których jeszcze prowadzi działalność rolniczą.
– Będziemy musieli szukać albo nowej pracy gdzieś daleko, bo na terenie powiatu głubczyckiego niestety w rolnictwie nie ma szans na zatrudnienie. Albo będziemy szukać możliwości podjęcia pracy już w innym charakterze, u innego pracodawcy – mówi Janusz Gużda. Jest on przewodniczącym Międzyzakładowej Organizacji Związku Zawodowego Pracowników Rolnictwa w Top Farms Głubczyce. 0
OPR-trafią na pewien czas pod zarząd spółek KOWR lub KGS?
Również w Wielkopolsce jest problem z OPR-ami, dlatego Wielkopolska Izba Rolnicza wysuwa swoje propozycje rozwiązania tej kwestii. Samorząd podkreśla, iż każdy OPR wymaga dogłębnej analizy, a na to potrzebny jest czas.
– Na czas analizy i konsultacji, zasoby planowanych OPR-ów powinny trafiać pod zarząd Spółek Skarbu Państwa, bez możliwości ich poddzierżawiania – podkreśla Mieczysław Łuczak, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej.
Co ciekawe, podobne stanowisko prezentował także minister rolnictwa podczas spotkania z rolnikami w Głubczycach. On również wspominał, iż spółki Skarbu Państwa, mogą wziąć na siebie ciężar prowadzenia gospodarstw po spółkach takich jak Top Farms Głubczyce.
– Chodzi o dalsze zatrudnienie pracowników i o przejęcie stad, budynków. Nie może być takiej sytuacji, która miała miejsce w latach 90., kiedy ziemia była przejmowana przez podmioty prywatne, ale już budynki, stada zostały zniszczone, do dziś widzimy tego efekt – podkreśla Stefan Krajewski
Dzierżawa OPR-ów na nowych zasadach? Nowe propozycje szefa WIR
Prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej w piśmie do KRIR przedstawił też nowy pomysł na dzierżawę OPR-ów. W tej opinii Mieczysław Łuczak podkreśla, iż tworzenie OPR-ów powinno być ograniczone do niezbędnego minimum. I Oddział Terenowy KOWR za każdym razem powinien konsultować z izbami rolniczymi oraz radami społecznymi przy KOWR projekt utworzenia OPR-u.
– Pozwoli to na wytworzenie wspólnej koncepcji danego ośrodka, z uwzględnieniem strony społecznej jeszcze przed wykonaniem określonych prac administracyjnych i decyzyjnych – podkreśla szef WIR.
Postuluje również, aby do przetargów na dzierżawę OPR-ów zostały dopuszczone grupy co najmniej trzech rolników, którzy zawrą umowę wspólnego użytkowania OPR. Prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej żąda także wykluczenie z przetargu na dzierżawę OPR-ów podmiotów, które nie dostosowały się do zapisów ustawy z 2011 o wyłączeniu 30 proc. gruntów.
Proponuje także nowe, przykładowe kryteria decydujące o przyznaniu dzierżawy OPR-ów. Oto zaproponowane
- Udział kapitału polskiego w strukturze własności (maks. 10 punktów);
- Doświadczenie i aktywność w zakresie hodowli zwierząt (maks. 10 punktów);
- Powierzchnia posiadanych gruntów (maks. 10 punktów);
- Odległość gospodarstwa od OPR (maks. 20 punktów);
- Status rolnika indywidualnego (maks. 25 punktów);
- Dotychczasowe wykorzystanie gruntów z Zasobu WRSP (maks. 15 punktów);
- Kryterium: Zadeklarowany czynsz dzierżawny (maks. 5 punktów);
- Powierzchnia użytków rolnych nabytych lub dzierżawionych z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa (maks. 15 punktów)
Czy ta propozycja ma szansę obowiązywać przy dzierżawie OPR-ów? Być może, ale na pewno nie w najbliższych tygodniach. Na najbliższy czas bardziej realne wydaje się przejęcie gospodarstw, z których miały być utworzone OPR-y przez spółki podlegające pod KOWR.
To także Cię zainteresuje: Ruszają przetargi KOWR na ziemię rolną w Wielkopolsce – sprawdź warunki.