Poranny obraz rynków pozostaje zdominowany przez doniesienia o możliwym porozumieniu między USA a Iranem. Inwestorzy zareagowali na nie bardzo pozytywnie, zakładając, iż ewentualna deeskalacja konfliktu mogłaby ograniczyć ryzyko dla dostaw surowców energetycznych, doprowadzić do odblokowania cieśniny Ormuz i obniżyć presję inflacyjną. W efekcie spadły ceny ropy, wzrosły globalne indeksy akcji, a rentowności obligacji obniżyły się. Warto jednak podkreślić, iż optymizm rynkowy może wyprzedzać rzeczywisty postęp polityczny.
Propozycja przedstawiona Iranowi przez USA ma na razie charakter wstępnego memorandum, a nie pełnej umowy rozwiązującej najważniejsze spory. Dokument miałby formalnie zakończyć konflikt i otworzyć drogę do kolejnych, trzydziestodniowych negocjacji dotyczących odblokowania cieśniny Ormuz, zniesienia sankcji oraz ograniczeń irańskiego programu nuklearnego. Oznacza to, iż najważniejsze kwestie nie zostałyby rozstrzygnięte od razu, ale przesunięte na dalszy etap rozmów.
Punkty sporne rozmów
Największym problemem pozostaje brak jasnych zapisów dotyczących najtrudniejszych punktów spornych. Dotyczy to nie tylko programu nuklearnego Iranu, ale także irańskiego programu rakietowego, wsparcia Teheranu dla sojuszniczych milicji w regionie oraz kwestii zapasów wzbogaconego uranu. W tym sensie ewentualne porozumienie byłoby raczej próbą zatrzymania eskalacji niż trwałym rozwiązaniem przyczyn konfliktu. Dla rynków już sama perspektywa ograniczenia działań wojennych okazała się wystarczającym impulsem do poprawy nastrojów, ale polityczne fundamenty tego scenariusza pozostają kruche.
Rozbieżność w komunikacji stron dodatkowo zwiększa niepewność. Donald Trump przedstawiał rozmowy w optymistycznym tonie, sugerując, iż wojna może gwałtownie się zakończyć, a Iran jest zainteresowany zawarciem umowy. Reakcje płynące z Teheranu były jednak znacznie chłodniejsze. Irańscy politycy podważali realność amerykańskiej propozycji, określając ją raczej jako listę życzeń Waszyngtonu niż podstawę do rzeczywistego porozumienia. Taki rozdźwięk sprawia, iż rynek może w tej chwili wyceniać scenariusz korzystniejszy, niż wynikałoby to z samego stanu negocjacji.
Skomplikowany układ interesów w regionie
Silna reakcja cen ropy pokazuje, jak duże znaczenie dla inwestorów ma kwestia cieśniny Ormuz i bezpieczeństwa dostaw energii. Brent spadł od poniedziałkowych szczytów około 13,5%, poniżej 100 USD. Spadek cen surowców energetycznych został odebrany jako czynnik zmniejszający ryzyko inflacyjne, co wsparło akcje i obligacje. Jednocześnie sytuacja wokół Ormuzu pozostaje napięta. Wstrzymanie krótkotrwałej misji morskiej USA oraz sygnały o niezadowoleniu Arabii Saudyjskiej z amerykańskich planów eskortowania statków pokazują, iż układ interesów w regionie pozostaje skomplikowany, a ryzyko ponownej eskalacji nie zniknęło.
Obecna poprawa nastrojów opiera się głównie na oczekiwaniu, iż strony unikną dalszej eskalacji militarnej i rozpoczną rozmowy o bardziej szczegółowych rozwiązaniach. To wystarczyło, aby wesprzeć globalne giełdy, obniżyć rentowności obligacji i zmniejszyć presję na rynku ropy. Jednocześnie brak konkretnych ustaleń w sprawie sankcji, programu nuklearnego, programu rakietowego i wpływów Iranu w regionie oznacza, iż ryzyko pozostaje wysokie.
Rynki weszły w dzień z wyraźnie lepszym sentymentem, ale fundament tego optymizmu pozostaje niepewny. jeżeli memorandum zostanie podpisane i uruchomi dalsze negocjacje, może to podtrzymać spadek cen ropy, wspierać akcje, obligacje oraz waluty rynków wschodzących. jeżeli jednak rozmowy się załamią lub okaże się, iż porozumienie ma wyłącznie deklaratywny charakter, ceny energii mogą ponownie wzrosnąć, a obecna poprawa nastrojów na rynkach może gwałtownie osłabnąć.
Źródło: Krzysztof Kamiński, OANDA TMS Brokers

3 godzin temu






