Orlen pokonał rosyjski Gazprom. Na GPW będzie rekordowy sezon dywidend!

4 godzin temu

STAŁO SIĘ! Orlen jest większą spółką niż Gazprom! Jeszcze kilkanaście lat temu Gazprom był jednym z najpotężniejszych koncernów energetycznych świata. W 2011 roku jego wartość rynkowa sięgała prawie 200 miliardów dolarów i był symbolem rosyjskiej potęgi surowcowej. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Po jednej z ostatnich sesji giełdowych polski Orlen osiągnął kapitalizację na poziomie prawie 150 miliardów złotych, czyli nieco ponad 40 miliardów dolarów. W tym samym czasie Gazprom był wyceniany na giełdzie w Moskwie na około 39 miliardów dolarów.

I to jest tylko jedna z historii, które wydarzyły się w gospodarce w ostatnich dniach. Obok tego mamy jeszcze Allegro, które próbuje przyspieszyć wzrost w Europie, rekordowe dywidendy na GPW, pomysł sprzedaży złota z rezerw NBP, a na koniec także ciekawą historię polskiej spółki technologicznej, która próbuje wejść w globalny wyścig AI. Zapraszam!

Orlen pokonał rosyjski Gazprom. Na GPW będzie rekordowy sezon dywidend!

XTB – choćby gdy nie widzisz okazji na rynku
Twoje wolne środki na rachunku mogą pozostać oprocentowane, gdy czekasz na lepszy moment.
Załóż konto

Orlen wyprzedza Gazprom – historyczna zmiana na rynku energii

Jeszcze kilka lat temu brzmiałoby to jak fantastyka gospodarcza, ale jednak! Polski Orlen wyprzedził Gazprom pod względem wartości rynkowej. Po jednej z ostatnich sesji giełdowych kapitalizacja koncernu sięgnęła prawie 150 mld zł, czyli nieco ponad 40 mld dolarów. W tym samym czasie wartość Gazpromu na giełdzie w Moskwie wynosiła około 39 mld dolarów.

Jeszcze w 2011 roku Gazprom był jednym z największych koncernów surowcowych świata. Jego wartość rynkowa sięgała wtedy prawie 200 mld dolarów. Dla porównania Orlen był w tamtym czasie wart około 4,6 mld dolarów. Ponad czterdzieści razy mniej.

Różnica zaczęła się gwałtownie zmniejszać po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Gazprom stracił znaczną część rynku europejskiego, a sankcje nałożone na Rosję ograniczyły napływ zagranicznego kapitału na moskiewską giełdę. Spadły też ceny gazu, a sam Gazprom przestał być praktycznie monopolistą w Rosji i musi konkurować z innymi firmami, na przykład z Novatekiem. Od początku 2022 roku cena akcji Orlenu urosła o 75%, a w tym czasie cena akcji Gazpromu spadła o 60%.

W tym samym czasie Orlen przechodził własną solidną transformację. Z firmy kojarzonej głównie z rafinerią w Płocku przekształcił się w multienergetyczny koncern działający w wielu segmentach rynku energii. Spółka ma dziś własne złoża w Norwegii, rafinerie w Czechach i na Litwie oraz rozbudowaną sieć stacji paliw w kilku krajach. najważniejsze znaczenie miały też przejęcia Lotosu, PGNiG i Energi, które rozszerzyły działalność koncernu o gaz i energię elektryczną.

W ostatnich miesiącach dodatkowym paliwem dla kursu akcji była dobra koniunktura na rynkach wschodzących. Od końca 2024 roku akcje Orlenu zdrożały o ponad 180%. Ostatnio kurs wspierały także pozytywne rekomendacje analityków. Biuro Maklerskie Santander podniosło cenę docelową akcji do 145 zł, a Biuro Maklerskie PKO BP do 146 zł, zmieniając rekomendację na „kupuj”.

Analitycy zwracają uwagę, iż otoczenie rynkowe jest w tej chwili korzystne dla spółek z sektora ropy i gazu. Konflikt na Bliskim Wschodzie podniósł ceny gazu i marże rafineryjne, między innymi z powodu zakłóceń logistycznych w rejonie Cieśniny Ormuz. Dodatkowo wyniki Orlenu wspiera umocnienie dolara oraz dobre rezultaty w handlu gazem.

Według jednej z prognoz skorygowany wynik EBITDA Orlenu w tym roku może sięgnąć 44,6 mld zł. Przy takich założeniach akcje spółki są wyceniane ze wskaźnikiem EV do EBITDA na poziomie około 3,5, co oznacza około czterdziestoprocentowe dyskonto względem wielu firm z tej branży notowanych na innych światowych giełdach. To jeden z powodów, dla których część analityków uważa, iż potencjał wzrostu wyceny Orlenu wciąż istnieje.

Do tego dochodzi jeszcze kwestia dywidendy. Według różnych szacunków Orlen może wypłacić około 8 zł na akcję, co dawałoby stopę dywidendy na poziomie około 7%. W scenariuszu bardziej optymistycznym dywidenda mogłaby sięgnąć choćby około 9,6 zł na akcję.

Jednocześnie warto jednak pamiętać o ryzykach. W przeszłości spółka ponosiła koszty decyzji politycznych, na przykład przy mrożeniu cen energii w Polsce, które w 2023 roku kosztowało ją około 10 mld zł. Również w przypadku bardzo wysokich zysków sektor energetyczny może zostać objęty dodatkowymi podatkami, co nie będzie wcale w Polsce nowością dla dużych spółek Skarbu Państwa.

Mimo tych zastrzeżeń jedno jest pewne. Jeszcze kilka lat temu trudno było sobie wyobrazić, iż polska spółka energetyczna będzie większa od Gazpromu, a dziś taki scenariusz jest rzeczywistością.

Dołącz do nas na X oraz YouTube i bądź na bieżąco!

Allegro przyspiesza rozwój i ekspansję zagraniczną

Nie zwalnia również Allegro, chociaż akurat w jego wypadku kurs akcji może tego nie odzwierciedlać. Firma pokazuje jednak, iż chce rosnąć szybciej niż dotąd.

Najnowsze wyniki i zapowiedzi spółki układają się w prosty obrazek. To nie jest już historia wyłącznie o dużej platformie zakupowej w Polsce. Allegro chce jednocześnie rozwijać główny biznes marketplace, mocniej wejść za granicę, inwestować w logistykę i sztuczną inteligencję, a przy okazji dalej oddawać część kapitału akcjonariuszom.

Podstawowym wskaźnikiem dla takiej firmy e-commerce jest GMV, czyli łączna wartość towarów sprzedanych na platformie. To nie jest przychód samego Allegro, tylko wartość całego handlu przechodzącego przez platformę. Właśnie tutaj spółka zapowiada ambitniejsze tempo wzrostu. W Polsce przez najbliższe pięć lat chce rosnąć średnio o co najmniej 10% rocznie. Dla porównania, w zeszłym roku wzrost GMV wyniósł 9,4%. Na rynkach zagranicznych, czyli w Czechach, na Słowacji i Węgrzech, tempo ma być jeszcze wyższe, co wynika z mniejszej skali biznesu. Oczekiwany wzrost ma tu wynieść pomiędzy 35 a 40%.

Zarząd wprost mówi, iż część zysków nie będzie maksymalizowana tu i teraz, tylko reinwestowana w rozwój. W Polsce marża skorygowanego EBITDA ma w średnim terminie mieścić się między 5,7 a 6%. To trochę mniej niż w ostatnich dwóch latach, ale cel jest jasny. Mniej wyciskania biznesu do ostatniej kropli, więcej inwestowania, żeby później urosnąć mocniej.

Największe wydatki w najbliższych latach mają iść na logistykę. Allegro rozwija program Allegro Delivery i rozbudowuje sieć punktów odbioru oraz automatów paczkowych. Dziś ta sieć liczy już blisko 40 tys. punktów i automatów, a w tym roku spółka chce postawić kolejne 3,5 do 4 tys. własnych automatów.

Spółka pochwaliła się, iż udział przesyłek obsługiwanych w ramach Allegro Delivery osiągnął w czwartym kwartale blisko 41% całego miksu paczek. Oznacza to wzrost o 4,3 pkt proc. w ujęciu kwartalnym.

Spółka bardzo gwałtownie uniezależnia się od InPostu, a własna logistyka w 2025 roku po raz pierwszy osiągnęła skalę, która pozwoliła jej dostarczać paczki taniej niż za pośrednictwem InPostu. Zarząd prognozuje, iż w 2026 roku ta różnica w kosztach dostawy jeszcze się powiększy.

Drugi duży kierunek to nowe źródła wzrostu. Allegro zakłada, iż szybciej niż sam marketplace będą rosły reklama, logistyka i usługi fintechowe. Do tego dochodzą testy wejścia w segment usług, który według prezesa jest globalnie większy niż rynek dóbr fizycznych.

Jeśli chodzi o same liczby, czwarty kwartał 2025 roku był mocny. Zysk netto grupy wzrósł o prawie 74%. Przychody zwiększyły się o 14%, a skorygowana EBITDA.

Na koniec dochodzi jeszcze skup akcji. Rada Dyrektorów zarekomendowała program o wartości 1,6 mld zł. Taka kwota pozwalałaby skupić około 5% akcji spółki. To sygnał, iż Allegro chce równoważyć dwa światy. Z jednej strony intensywnie inwestować, z drugiej przez cały czas zwracać kapitał akcjonariuszom.

W reakcji na wyniki cena akcji rosła choćby o 5,5%, ale ostatecznie sesję zamknęła z marnym plus 1,5%. Od początku roku cena akcji spadła o jakieś 10%. Okazja dla spóźnionych inwestorów? Zobaczymy.

Rekordowe dywidendy na GPW – Creepy Jar i PKO BP

Ze swoimi akcjonariuszami hojnie chce się też podzielić Creepy Jar i PKO BP. Obie firmy zapowiedziały wypłaty, które należą do najwyższych w ich historii.

Zacznijmy od Creepy Jar, czyli spółki znanej z produkcji gier wideo. Zarząd poinformował, iż zamierza rekomendować wypłatę dywidendy w łącznej wysokości około 30 mln zł.

W praktyce oznacza to dywidendę na poziomie około 42,90 zł na akcję. To ogromny wzrost w porównaniu z poprzednim rokiem. Wtedy inwestorzy otrzymali 11,37 zł na akcję. Tegoroczna propozycja jest więc niemal trzykrotnie wyższa i daje stopę dywidendy na poziomie 6,6%.

Spółki gamingowe na GPW rzadko dzielą się zyskiem z akcjonariuszami. Wiele z nich reinwestuje środki w rozwój nowych projektów. Creepy Jar należy do wyjątków. Firma wypłaca dywidendę nieprzerwanie od 2022 roku i konsekwentnie wynagradza inwestorów.

Jeśli walne zgromadzenie zaakceptuje propozycję zarządu, spółka pobije swój dotychczasowy rekord z 2023 roku, kiedy wypłaciła 41,17 zł na akcję. Dodatkowo studio jest po udanej premierze nowej gry, co może w przyszłości przełożyć się na kolejne wysokie wypłaty dla akcjonariuszy.

W zupełnie innym sektorze rekordową dywidendę zapowiada PKO Bank Polski. Bank wypracował w 2025 roku bardzo mocny wynik finansowy, co otwiera drogę do wyższej wypłaty zysku.

Nieskonsolidowany zysk netto banku wyniósł 10,24 mld zł. Przy założeniu wypłaty maksymalnego poziomu dopuszczonego przez nadzór finansowy, czyli 75% zysku, dywidenda mogłaby wynieść około 6,14 zł na akcję.

Przy obecnym kursie akcji oznacza to stopę dywidendy na poziomie około 7%, co plasuje PKO BP wśród najbardziej atrakcyjnych spółek dywidendowych na warszawskiej giełdzie.

Możliwość tak wysokiej wypłaty wynika przede wszystkim z bardzo mocnej pozycji kapitałowej banku. Komisja Nadzoru Finansowego utrzymała w tym roku pozytywne zalecenia dotyczące dywidendy, pozwalając bankowi na wypłatę do 75% zysku netto.

PKO BP również ma długą historię dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami. Pierwsze dywidendy bank wypłacał już w 2005 roku. Choć zdarzały się przerwy, od 2024 roku wypłaty ponownie są regularne i rosną.

Na GPW trwa bardzo dobry sezon dla inwestorów szukających gotówkowych wypłat ze spółek.

Polub nas na Facebooku!

Znajdziesz tam więcej wartościowych treści o inwestowani, giełdzie i rynkach.

DNA Rynków – merytorycznie o giełdach i gospodarkach

Czy NBP może sprzedać złoto z rezerw?

A skoro o wielkich zyskach mowa, to zobaczmy, co takiego wykombinował Adam Glapiński, który wpadł na pomysł, jak można sprzedać złoto z NBP, żeby sfinansować wydatki państwa.

Takie pytanie pojawiło się po ostatnim wystąpieniu prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego. Szef NBP przedstawił pomysł, który w teorii pozwalałby wykorzystać ogromny wzrost wartości złota w rezerwach banku centralnego.

Zacznijmy od punktu wyjścia. Narodowy Bank Polski posiada w tej chwili około 570 ton złota. W ostatnich latach jego cena mocno wzrosła, co sprawiło, iż wartość tych rezerw znacząco się zwiększyła. Według prezesa NBP niezrealizowane przychody wynikające ze wzrostu ceny złota wynoszą dziś około 197 mld zł.

I tutaj pojawia się ważna kwestia, która dla wielu osób bywa nieintuicyjna. Sam wzrost wartości złota nie oznacza jeszcze zysku banku centralnego. Dopóki kruszec pozostaje w rezerwach, jest to jedynie zmiana wyceny aktywa. W rachunkowości banków centralnych faktyczny zysk pojawia się dopiero w momencie sprzedaży aktywa lub zmiany wyceny wynikającej z kursów walut.

Właśnie w tym miejscu pojawił się pomysł, o którym mówił Adam Glapiński. W jego założeniu NBP mógłby sprzedać część złota, zamienić je na dolary, a tym samym zrealizować zysk wynikający z wcześniejszego wzrostu ceny kruszcu. Taki zysk miałby następnie zasilić specjalny fundusz przeznaczony na finansowanie wydatków obronnych w ramach projektu określanego jako „SAFE 0 procent”.

Prezes NBP podkreślał przy tym, iż nie chodziłoby o żadną operację księgową ani sztuczne tworzenie zysków. Byłyby to rzeczywiste transakcje na rynku finansowym. Złoto zostałoby sprzedane, a w jego miejsce w rezerwach pojawiłyby się dolary. W praktyce oznaczałoby to, iż wartość rezerw walutowych banku centralnego nie zmieniłaby się, zmieniłaby się tylko ich struktura.

Bank centralny mógłby choćby potem ponownie odkupić taką samą ilość złota. Cała operacja polegałaby na chwilowej zmianie struktury aktywów, która pozwoliłaby zrealizować część zysków wynikających z wcześniejszego wzrostu cen.

Cały ten mechanizm wymagałby porozumienia między różnymi instytucjami państwa. Plan zakładał bowiem, iż zysk NBP zasili specjalny fundusz inwestycji obronnych, który miałby działać przy Banku Gospodarstwa Krajowego i finansować modernizację armii.

Według słów prezesa NBP takie porozumienie nie zostało jednak osiągnięte. Dlatego operacja sprzedaży złota nie zostanie (przynajmniej na razie) przeprowadzona.

Na razie więc ogromny wzrost wartości polskich rezerw złota pozostaje tylko zyskiem na papierze. Tylko też trzeba pamiętać, iż Bank Centralny to nie jest instytucja, której celem jest zarabianie. Ona jest emitentem pieniądza, więc oczekiwanie, iż będzie zarabiać, to jak pytanie ile goli strzelił sędzia w trakcie meczu. Zero. On ma sędziować, a nie strzelać gole. Tak samo NBP ma stabilizować ceny w gospodarce, ewentualnie kurs walutowy i ustalać stopy procentowe. To nie jest firma, która ma maksymalizować zysk.

Ostatecznie cała ta szopka to po prostu kolejna odsłona przepychanki na temat tego, czy pożyczka SAFE jest dobra czy nie dobra. Teraz więc mamy sytuację, gdzie rząd nie chce „SAFE Glapińskiego”, a Nawrocki nie chce SAFE unijnego. Nie mamy więc żadnego. My to umiemy jednak!

XTPL i polska technologia w wyścigu AI

Zmiana tematu teraz bo na sam koniec warto powiedzieć o sukcesie XTPL, którego cena akcji XTPL wystrzeliła po tej informacji choćby o 11% w trakcie sesji.

Rynek zareagował na komunikat spółki o rekomendacji dofinansowania z programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki. XTPL ma otrzymać 10,1 mln zł wsparcia na projekt związany z technologią wykorzystywaną w systemach sztucznej inteligencji. Całkowita wartość projektu została oszacowana na ponad 18 mln zł, a jego realizacja ma potrwać od maja 2026 roku do końca 2029 roku.

Projekt dotyczy opracowania technologii integracji fotonicznych układów scalonych z układami elektronicznymi. W praktyce chodzi o rozwój nowej generacji systemu drukującego, który pozwoli łączyć te dwa typy układów w procesach tzw. zaawansowanego pakowania półprzewodników. To dość techniczny temat, ale jego znaczenie jest duże. Takie rozwiązania są jednym z elementów infrastruktury technologicznej potrzebnej do rozwoju systemów AI oraz nowoczesnej elektroniki.

XTPL specjalizuje się właśnie w bardzo precyzyjnym drukowaniu nanomateriałów. Spółka rozwija addytywną technologię, która pozwala nanosić materiały przewodzące w skali mikro i nano. Dzięki temu można naprawiać lub tworzyć bardzo drobne struktury elektroniczne. Takie rozwiązania znajdują zastosowanie między innymi w produkcji wyświetlaczy nowej generacji, inteligentnego szkła, zabezpieczeń antypodróbkowych czy bardziej wydajnych paneli fotowoltaicznych.

Obecnie firma koncentruje komercjalizację swojej technologii głównie w dwóch obszarach. Pierwszym są wyświetlacze, a drugim tzw. smart glass, czyli szkło z dodatkowymi funkcjami technologicznymi.

Pozyskanie dotacji z NCBR jest też elementem szerszego planu finansowego spółki. XTPL próbuje w tej chwili zasypać lukę kapitałową szacowaną na 15 do 20 mln zł. Dofinansowanie z programu FENG jest jednym z czterech filarów tego planu.

Równolegle spółka prowadzi inne działania finansowe. Na początku marca rozpoczęła proces przyspieszonej budowy księgi popytu, czyli tzw. ABB, w ramach którego zaoferowała inwestorom 300 tys. nowych akcji w prywatnej subskrypcji. Firma prowadzi też rozmowy z pięcioma bankami o finansowaniu dłużnym oraz z potencjalnym inwestorem strategicznym z Azji, który mógłby objąć mniejszościowy pakiet akcji.

W praktyce oznacza to, iż XTPL próbuje jednocześnie rozwijać technologię i zabezpieczyć finansowanie na kolejne etapy komercjalizacji. Firma działa jak start-up i nie pozostało rentowna, dlatego potrzebuje gotówki na kolejne etapy rozwoju. Nie zmienia to jednak faktu, iż to kolejny startup przeradzający się w spore sukcesy biznesowe. Me gusta i bardzo mnie się to podoba!

XTB – choćby gdy nie widzisz okazji na rynku
Twoje wolne środki na rachunku mogą pozostać oprocentowane, gdy czekasz na lepszy moment.
Załóż konto

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Porcja informacji o rynku prosto na Twoją skrzynkę w każdą niedzielę o 19:00
Idź do oryginalnego materiału