„Fakt” na przełomie stycznia i lutego opublikował dwa artykuły. W pierwszym – czytelniczka chwaliła się „tylko 1218 zł, w drugim emerytka płakała „wyć mi się chce” bo za podgrzanie wody i ogrzewanie w samotnie zamieszkiwanym domu 150 m2 dostała za okres listopad-styczeń 5000 zł. W rzeczywistości, ani jedna, ani druga nie jest jakimś wyjątkiem.
Rachunek emerytki przypadał na powierzchnię o 66% większą, i za okres 3 razy dłuższy, więc nic dziwnego, iż wyszedł pokaźniejszy. Do tego, wiem z autopsji (bo taką sytuację miała nasza poprzedniczka), iż domek dla emerytki z niskim świadczeniem to pocałunek śmierci głodowej. Nie da się go przeżyć, jeżeli wybieramy płatność raz na kwartał. Dwa – letnio-wiosenne wyjdą niskie, ale jesienno-zimowe, przyprawią o dreszcze. A duży dom jednej osobie jest zbędny. Z drugiej strony nowy domek, mała powierzchnia, duża rodzina – tu musi być taniej. I jest.
A teraz oceńmy, czy faktycznie mówimy o „rachunku grozy”. Padają dwie liczby – 1363 m3 (za 3m) i 15808 KWh. Daje to ok. 100 KWh/m2 za połowę zimy. Niemało, ale to akturat nie wina pieca, tylko braku ocieplenia. Cena za KWh wypada nieźle – 0,32 zł ze wszystkimi opłatami i stratami na sprawności. U mnie, na mniejszej powierzchni wyszło 859 m3, co daje tylko trochę lepsze parametry – 85 KWh/m2. Ale u mnie ciepłą wodę podgrzewa prąd.
Teraz ekstrapoluję ten wynik na sytuację „szczęśliwej czytelniczki”. W styczniu zużyła ok. 370 m3 gazu. Przypominam – za 90 m2. Znowu – bez zaskoczeń. U mnie wyszło 389 m3, a mam tych metrów 100.
Najlepsze jest to, iż „Fakt” dwa normalne, porównywalne rachunki (15% różnicy na każdy m2 nie dziwi) przedstawia jak dwie skrajności. Jak to możliwe?
Najpierw – porównano jeden miesiąc z trzema.
Potem 150 m2 z 90 m2.
Ale najlepsze zostawiam na koniec. Właścicielka 90m2 twierdzi, iż 1200 zł to tak tanio, bo 1500 zł „dopłacała” na koniec sezonu w trzech pokojach. Znowu – blok i dom, rachunek za miesiąc oraz dopłata roczna (nie wiemy jakie były zaliczki – być może dotyczy to sezonu, w którym ciepłownie znacznie podniosły ceny w trakcie, a zaliczek nie zmieniano). Roczne zużycie energii na ogrzewanie mieszkania mojego syna to 140KWh/m2/rok, jak pokazuje świadectwo energetyczne. Przy 90 m2, 12.600 KWh/rok, z czego ok. 1/4 przypada na styczeń. Nie ma się czym nakręcać – zwyczajny wynik, na docieploną PRL-owski budynek, a nie cud architektury.
