„Oszczędzam do 9 tys. nasion na hektarze”. Młody rolnik z Podlasia postawił na proste rozwiązania od John Deere

4 godzin temu
Zdjęcie: „Oszczędzam do 9 tys. nasion na hektarze”. Młody rolnik z Podlasia postawił na proste rozwiązania od John Deere


Gospodarstwo rolne Mateusza Gul, znanego również z kanału „My Farm My Passion”, nie jest bardzo duże, ale jednak tyle hektarów mozaikowatych działek to zbyt wiele jak na jedną osobę. Więcej pracowników, wyzwania terenu, rosnące koszty nasion i paliwa wymagały od Mateusza zmiany optyki.

Cyfrowe rozwiązania stosuję od 10 lat, testowałem różne programy, ale mniej więcej 4 lata temu zacząłem korzystać z John Deere Operations Center. Połączenie maszyn dzięki JDLink bardzo mi ułatwia zarządzanie gospodarstwem i zespołem pracowników. W jednej aplikacji widzę w czasie rzeczywistym lokalizację maszyn, ile ciągniki palą, jak idą postępy pracy. Chociaż nie mam pod opieką setek hektarów, to jednak są to bardzo rozdrobnione działki, więc taki rzetelny nadzór nad codziennymi pracami byłby niemożliwy bez wsparcia technologii – mówi Mateusz XYZ, właściciel gospodarstwa Naturfarm w Czechach Zabłotnych, w pow. bielskim, w którym uprawia głównie kukurydzę.

Pracownik wyjeżdża na pole i wszystko wie

W John Deere Operations Center można zarządzać wszystkimi danymi pola (od granic, przez linie naprowadzania, znaczniki, aż po odmiany roślin) i planować pracę z wyprzedzeniem. Można również dokumentować aplikacje środków, mapy plonów i białka na potrzeby przyszłych analiz oraz tworzyć mapy zmiennego dawkowania, aby zoptymalizować wysiew, nawożenie i oprysk.

Planer pracy i połączenie wszystkich maszyn towarzyszących w Operations Center mocno podniosły efektywność codziennej pracy. Teraz pracownik wyjeżdża na pole i od razu widzi na wyświetlaczu w maszynie, gdzie dokładnie jest, jak idą ścieżki, co ma zrobić, widzi inne maszyny. Może natychmiast wystartować z pracą – opowiada Mateusz.

Zmienne dawkowanie i odczuwalne oszczędności

Zanim Mateusz zaczął tworzyć mapy aplikacyjne i praktykować zmienne dawkowanie w John Deere Operations Center bazował na swojej intuicji i doświadczeniu. Praca na oko częściowo zdawała egzamin, ale – jak się okazuje – słono za to płacił.

Zwykle liczyłem, iż potrzebuję 75–80 tys. nasion na hektar i tyle kupowałem, a teraz, dzięki mapom, okazuje się, iż potrzebuję na wysiew tylko 71 tys. Czyli oszczędzam choćby do 9 tys. nasion na hektarze. Wiadomo, nasiona są drogie, więc gwałtownie odczułem te oszczędności. Jednocześnie na działce, na której jako pierwszej zastosowałem zmienne dawkowanie, pobiłem swój rekord plonów – mówi Mateusz.

Mateusz planuje również wprowadzić w swoim gospodarstwie technologię zmiennego dawkowania nawozów.

Nasze działki są bardzo mozaikowate, są obszary z ziemią różnej jakości, więc teraz muszę manipulować dawką nawozu z ręki. I choćby jak to robię tak z grubsza, to widzę oszczędności, a co dopiero, kiedy porcję nawozu będzie za mnie precyzyjnie ustalać program, na podstawie wgranych map! Bez dwóch zdań to mi się opłaci – stwierdza Mateusz.

Plany na przyszłość

Obecnie gospodarstwo Mateusza pracuje na standardowym sygnale GPS, ale dąży do osiągnięcia dużo lepszej dokładności dzięki wprowadzeniu technologii RTK we wszystkich ciągnikach.

GPS to dzisiaj podstawa, choć wiem, iż niektórzy wciąż się przed nim bronią. Dlaczego jednak stawiam na RTK? Bo to wejście poziom wyżej i koniec z uciążliwym przesuwaniem linii na każdej działce. RTK to nieprawdopodobna precyzja i wygoda – wjeżdżamy na ścieżkę, aktywujemy system jednym kliknięciem i maszyna idealnie trzyma się mapy. Eliminuje to konieczność manualnego korygowania granic przy przejazdach między działkami, co ogromnie usprawnia pracę. Wreszcie możemy mieć pewność, iż wykorzystujemy maksymalnie każdy centymetr pola – komentuje Mateusz.

Dokładne prowadzenie maszyn jest fundamentem inteligentnego rolnictwa.

Sygnał SF-RTK zapewnia dokładność ą2,5 cm między przejazdami z długoterminową powtarzalnością (czyli choćby przez 5 lat) i bez potrzeby stosowania lokalnych stacji bazowych lub innych dodatkowych komponentów. Znajomość dokładnego położenia sprzętu w trakcie pracy pozwala nam uniknąć marnotrawstwa nasion, nawozów czy oprysków. To nie tylko czysta oszczędność pieniędzy, ale też realne dbanie o środowisko, ponieważ każda substancja trafia dokładnie tam, gdzie powinna – dodaje Piotr Ziemecki z John Deere Polska.

źródło: John Deere/materiał prasowy

Idź do oryginalnego materiału