Od 17 sierpnia kierowcy zapłacą mniej za benzynę i olej napędowy. Rząd czasowo obniża VAT na paliwa z 23 do 8 proc. i przywraca mechanizm cen maksymalnych. W poniedziałek litr benzyny Pb95 będzie mógł kosztować najwyżej 6,41 zł, a oleju napędowego 7,37 zł. Ekonomiści studzą jednak oczekiwania: dla inflacji będzie to przede wszystkim przejściowa ulga, która nie powinna zmienić perspektyw polityki pieniężnej.
Zgodnie z opublikowanym 14 sierpnia obwieszczeniem ministra energii, maksymalne ceny detaliczne obowiązujące w poniedziałek, 17 sierpnia, wyniosą:
- 6,41 zł za litr benzyny Pb95,
- 7,20 zł za litr benzyny Pb98,
- 7,37 zł za litr oleju napędowego.
Są to ceny brutto, uwzględniające obniżoną do 8 proc. stawkę VAT. Ceny przed doliczeniem podatku ustalono odpowiednio na 5,93 zł, 6,67 zł oraz 6,83 zł za litr.
Warto podkreślić, iż opublikowane limity dotyczą 17 sierpnia. Mechanizm cen maksymalnych ma funkcjonować do końca miesiąca, ale resort energii będzie ogłaszał stawki na kolejne dni lub okresy, zależnie od sytuacji rynkowej. Nie oznacza to zatem, iż podane w piątek ceny zostaną zamrożone na całe dwa tygodnie.
Równolegle od 17 do 31 sierpnia stawka VAT na benzyny i olej napędowy zostanie obniżona z 23 do 8 proc. Jak informował premier Donald Tusk, ma to przełożyć się na ceny niższe o około 90 groszy do 1 zł za litr względem poziomów, które obowiązywałyby bez interwencji.
Benzyna poniżej 6,50 zł, diesel wciąż wyraźnie droższy
Skala obniżki będzie zauważalna. Według danych przytoczonych przez e-petrol, w drugim tygodniu sierpnia średnia ogólnopolska cena benzyny Pb95 spadła już o 26 groszy, do 7,29 zł za litr. Olej napędowy potaniał o 13 groszy, do 8,09 zł. Autogaz kosztował przeciętnie 2,97 zł za litr.
W porównaniu z tymi średnimi poniedziałkowe ceny maksymalne są niższe o 88 groszy w przypadku benzyny Pb95 oraz o 72 grosze dla diesla. Nie należy jednak traktować tej różnicy jako dokładnej miary skutków samej obniżki VAT – ceny rynkowe zmieniają się również pod wpływem notowań ropy, produktów gotowych, kursu złotego oraz polityki marżowej sieci paliwowych.
Analitycy e-petrol prognozują, iż w całym tygodniu od 17 do 23 sierpnia ceny będą mieściły się w przedziałach:
| Rodzaj paliwa | Prognozowana cena |
| Pb95 | 6,35-6,47 zł/l |
| Pb98 | 7,12-7,26 zł/l |
| Olej napędowy | 7,29-7,42 zł/l |
| LPG | 2,88-2,96 zł/l |
Przedziały obejmują cały tydzień, podczas gdy ogłoszone dotychczas ceny maksymalne dotyczą poniedziałku. Stąd górna granica prognozy e-petrol może być wyższa od limitu wyznaczonego na 17 sierpnia.
Budżet zapłaci blisko pół miliarda złotych
Obniżka nie pozostanie obojętna dla finansów publicznych. Według informacji Ministerstwa Finansów i oceny skutków regulacji czasowe zmniejszenie VAT będzie kosztowało budżet około 495 mln zł.
To znacznie mniej niż w przypadku pierwszej odsłony pakietu „Ceny Paliwa Niżej”, który obowiązywał od końca marca do czerwca i – według danych resortu finansów – kosztował około 4,7 mld zł. Obecna interwencja jest węższa: obejmuje dwa ostatnie tygodnie sierpnia i nie przewiduje ponownej obniżki akcyzy. Rząd uzasadnia wybór terminu wzmożonym ruchem związanym z powrotami z wakacji.
Inflacja niższa, ale tylko przejściowo
Znaczenie decyzji wykracza poza rachunki kierowców. Paliwa mają istotny udział w koszyku inflacyjnym, a zmiany ich cen gwałtownie wpływają na miesięczne odczyty CPI.
Według najnowszych danych GUS inflacja konsumencka w lipcu wyniosła 3,0 proc. rok do roku i 0,8 proc. miesiąc do miesiąca, wobec 2,5 proc. rocznie w czerwcu. Przyspieszenie było w dużej mierze konsekwencją wzrostu kosztów transportu po wygaśnięciu wcześniejszej odsłony programu CPN oraz podwyżkach cen paliw. Ceny w kategorii transport wzrosły w lipcu o 7,4 proc. w ujęciu miesięcznym i o 7 proc. rok do roku.
Ekonomiści ING Banku Śląskiego szacują, iż obniżony VAT może zmniejszyć sierpniową inflację o około 0,1-0,2 pkt proc. w porównaniu ze scenariuszem bez interwencji. Analitycy Erste Banku oceniają z kolei, iż CPI powinien utrzymać się nieco powyżej 3 proc. rok do roku, podczas gdy bez działań rządu mógłby zbliżyć się do 3,5 proc.
Rozbieżność między szacunkami wynika m.in. z odmiennych założeń dotyczących skali i tempa przeniesienia obniżki podatku na ceny detaliczne. Wspólny wniosek pozostaje jednak taki sam: efekt będzie skoncentrowany w sierpniu i nie zmieni trwale średniookresowej ścieżki cen.
Bez przełomu dla RPP
Z punktu widzenia inwestorów najważniejsze jest to, iż interwencja nie powinna zasadniczo wpłynąć na decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Ekonomiści Banku Millennium wskazują, iż oddziaływanie niższych cen paliw będzie ograniczone i przejściowe, a więc nie zmienia perspektyw polityki monetarnej.
RPP patrzy przede wszystkim na trwałość procesów inflacyjnych, w tym dynamikę cen usług, płac i inflacji bazowej. Administracyjne lub podatkowe obniżenie cen paliw poprawia bieżący odczyt CPI, ale po wygaśnięciu preferencji może pojawić się efekt odwrotny. Dlatego dla rynku stopy procentowej sierpniowa interwencja jest raczej korektą krótkoterminowych prognoz niż argumentem przesądzającym o kolejnych decyzjach banku centralnego.
Dla kierowców korzyść będzie natomiast bezpośrednia. Przy tankowaniu 50 litrów benzyny Pb95 różnica między ostatnią średnią ceną 7,29 zł a poniedziałkowym limitem 6,41 zł daje około 44 zł oszczędności. Rachunek dla gospodarki jest bardziej złożony: niższe ceny ograniczą chwilowo inflację i koszty transportu, ale jednocześnie uszczuplą wpływy podatkowe i nie usuną ryzyka ponownych podwyżek po 31 sierpnia.
Dane na podstawie obwieszczenia ministra energii w Monitorze Polskim, GUS, analiz e-petrol, PAP Biznes

16 godzin temu






