Paliwo ma wyraźnie potanieć. Minister mówi, kiedy kierowcy zobaczą niższe ceny

1 godzina temu

Po tygodniach bardzo wysokich cen na stacjach kierowcy mają wreszcie zobaczyć wyraźną obniżkę. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział, iż nowe maksymalne stawki paliw zostaną wyliczone na podstawie bieżących cen, a niższe kwoty przy dystrybutorach mają pojawić się już w najbliższych dniach. Z rządowych zapowiedzi wynika, iż skala obniżki może sięgnąć choćby 1,20–1,30 zł na litrze.

Paliwo ma wyraźnie potanieć. Minister mówi, kiedy kierowcy zobaczą niższe ceny

Zmiana jest efektem powrotu mechanizmu osłonowego na rynku paliw. Po podpisaniu ustawy dotyczącej nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych możliwe stało się ponowne uruchomienie rozwiązań, które mają ograniczyć ceny benzyny i oleju napędowego.

Klimczak: nowe ceny będą wyliczane na bieżąco

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak mówił 2 października w TVN24, iż maksymalne ceny paliw mają być ustalane na podstawie aktualnej sytuacji rynkowej.

– Na podstawie dzisiejszych cen określone zostaną maksymalne stawki cen na jutro – zapowiedział minister.

Oznacza to, iż kierowcy nie otrzymają jednej, sztywnej ceny obowiązującej przez wiele tygodni. Limity mają podążać za zmianami na rynku hurtowym, choć ich konstrukcja powinna ograniczyć gwałtowne podwyżki na stacjach.

Równolegle minister finansów Andrzej Domański zapowiedział, iż ceny benzyny i oleju napędowego mogą spaść o około 1,20–1,30 zł na litrze, a pierwsze efekty mają być widoczne już w najbliższy weekend.

Obniżka choćby o 1,30 zł na litrze. Ile zostanie w kieszeni?

Jeżeli obniżka rzeczywiście wyniesie 1,20–1,30 zł na litrze, różnica przy jednym tankowaniu będzie już bardzo odczuwalna.

Przy zatankowaniu 50 litrów paliwa oznaczałoby to oszczędność rzędu 60–65 zł. Przy 100 litrach byłoby to już 120–130 zł.

Jeszcze większe znaczenie zmiana będzie miała dla rolników, firm transportowych i przedsiębiorców zużywających znaczne ilości oleju napędowego. W przypadku zatankowania 500 litrów ON różnica wynosząca 1,30 zł/l oznacza 650 zł mniejszy rachunek.

Przy 1000 litrach oszczędność sięgałaby już 1300 zł.

Wraca niższy VAT i akcyza

Obniżka cen ma być możliwa dzięki ponownemu wykorzystaniu narzędzi zastosowanych wcześniej w ramach programu „Ceny Paliw Niżej”.

Rządowy mechanizm obejmował m.in. obniżenie VAT na paliwa z 23 do 8 proc. oraz zmniejszenie stawek akcyzy. W poprzedniej odsłonie obowiązywały również maksymalne ceny detaliczne, których stacje nie mogły przekraczać.

2 października opublikowano również rozporządzenia dotyczące ponownej obniżki VAT i akcyzy. Według zapowiedzi preferencyjne rozwiązania mają obowiązywać do 31 grudnia 2026 r.

Minister finansów zapowiedział jednocześnie, iż pod koniec roku rząd ma zdecydować, czy okres stosowania obniżonych podatków zostanie przedłużony.

Skąd pieniądze na obniżenie cen?

Jednym z elementów całego mechanizmu jest podatek od nadzwyczajnych zysków związanych ze sprzedażą paliw.

Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę 1 października. Przepisy zostały następnie opublikowane w Dzienniku Ustaw. Prezydent skierował je jednocześnie do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej, co nie wstrzymuje ich obowiązywania.

Rząd wcześniej wskazywał, iż wpływy z tego rozwiązania mają być jednym ze źródeł finansowania działań osłonowych na rynku paliw.

Wcześniejsze osłony znacząco obniżały ceny

Mechanizm nie jest nowym rozwiązaniem. Program osłonowy był stosowany już wcześniej w 2026 r., gdy sytuacja na światowych rynkach ropy gwałtownie się pogorszyła.

Według danych Ministerstwa Energii w pierwszym okresie działania programu ceny paliw na stacjach spadły średnio o około 20 proc. Resort szacował wówczas, iż gospodarstwa domowe i przedsiębiorcy dzięki niższym cenom oszczędzali łącznie około 3 mld zł miesięcznie.

Pod koniec sierpnia, kiedy funkcjonowała jeszcze poprzednia odsłona programu, maksymalna cena benzyny Pb95 wynosiła 6,58 zł/l, natomiast oleju napędowego 7,54 zł/l.

Po zakończeniu osłon 1 września ceny ponownie zaczęły mocno rosnąć, szczególnie w przypadku oleju napędowego.

Dla rolników diesel ma najważniejsze znaczenie

Dla gospodarstw rolnych najważniejsza będzie przede wszystkim skala obniżki cen oleju napędowego.

Paliwo pozostaje jednym z podstawowych kosztów produkcji roślinnej i zwierzęcej. W okresie intensywnych prac polowych choćby kilkudziesięciogroszowa różnica na litrze przekłada się na znaczące kwoty. Przy obniżce przekraczającej złotówkę efekt w gospodarstwach wykorzystujących kilka lub kilkanaście tysięcy litrów ON rocznie może być liczony w tysiącach złotych.

Nie oznacza to jednak, iż każdy litr paliwa na każdej stacji automatycznie stanieje dokładnie o 1,30 zł. Ostateczna cena będzie zależała od cen hurtowych, kosztów zakupu paliwa przez stacje oraz wyliczanego limitu detalicznego.

Ministerstwo reaguje po protestach rolników. Ceny nawozów zostaną policzone ponownie

Niższe ceny już w weekend?

Z deklaracji przedstawicieli rządu wynika, iż pierwsze znaczące obniżki powinny być widoczne w weekend 3–4 października.

Kluczowe będą więc pierwsze oficjalne maksymalne stawki po ponownym uruchomieniu mechanizmu.

Dla kierowców, przewoźników i rolników najważniejsza będzie odpowiedź na jedno pytanie: czy zapowiadane 1,20–1,30 zł mniej na litrze rzeczywiście przełoży się na cenniki stacji. Przy obecnej skali zużycia paliw choćby kilkadziesiąt groszy różnicy ma duże znaczenie, a obniżka przekraczająca złotówkę byłaby już mocno odczuwalna w kosztach transportu i produkcji rolnej.

Idź do oryginalnego materiału