Gdy ceny paliw niebezpiecznie zbliżają się do granicy 10 zł, ręce zacierają ci, którzy ostrzą sobie kły na redystrybucję paliw z maszyn bez wiedzy właścicieli. Jak się przed tym bronić? Co można zrobić, aby kontrolować przepływ paliwa do i w maszynach, eliminując nieplanowane straty?
W trudnych czasach, gdy ceny paliw szybują w górę, zawsze jest tak, iż pojawia się większa pokusa, by pozyskać trochę tego surowca w sposób alternatywny. Podczas gdy jedni szukają ciekawych i nowatorskich metod wytwarzania, inni wolą bardziej tradycyjne, mniej ambitne, ale prostsze podejście, czyli pozyskanie go z alternatywnych źródeł. Naturalnie ze szkodą, dla tego kto za nie wcześniej zapłacił, bowiem mowa rzecz jasna po prostu o kradzieżach. Tak już jest, iż im wyższa cena na stacji czy hurcie, tym rośnie ilość przypadków kradzieży paliw z maszyn. W końcu taki 300- czy 400-litrowy zbiornik w kombajnie, sieczkarni czy koparce, to nie lada pokusa. Zwłaszcza, gdy maszyna stoi w takim miejscu, iż jak mawiają niektórzy „grzech nie skorzystać”. Nijak ma się to do siódmego „Nie kradnij”. Co zatem można zrobić? Czy jest sposób aby się ochronić?
Metoda na oszczędności – małą łyżeczką albo chochlą
Niebezpieczeństwo czai się nie tylko w mroku nocy, ale także za dnia. Pokusa do zaopiekowania się cudzym paliwem dotyczy także niektórych operatorów maszyn, którzy postanawiają odebrać sobie premię w naturze. W kulturze kierowców mowa jest o „oszczędnościach”, w praktyce chodzi po prostu o upuszczenie krwi swojej roboczej bestii, by paliwo nie zostało zużyte do pracy, a przynajmniej nie pracy maszyną, do której pierwotnie zostało zatankowane. Co robić?
Brak korka do spuszczania? Kłódka na wlewie? Spokojnie, złodzieje odkręcą czujnik poziomu paliwa i spuszczą paliwo prosto na maszynę – trochę uda się podebrać, fot. GSPierwszą linią obrony jest oczywiście prowadzenie ewidencji wydawanego paliwa oraz zużycia paliwa w formie papierowej lub przy pomocy systemów telematycznych. Nowe maszyny praktycznie zawsze oferują jakiś stopień nadzoru, są też niestety podatne na naciągnięcia, bowiem o ile operator zadowala się niewielkimi ilościami, za to regularnie, to system może tego nie wykryć. Trudno będzie również o anomalię w postaci nagłego wzrostu średniego zużycia. Należy również pamiętać, iż nie zawsze wzrost średniego zużycia oznacza niepożądane działania operatora, również uszkodzony układ Common Rail lub problem z układem oczyszczania spalin, dolotem lub turbosprężarką mogą podnieść zużycie.
Plomby na korki wlewowe, ale nie tylko
Krok drugi, nim przejdziemy do doposażania maszyny w dodatkowe systemy, to montaż plomb zarówno na wlewie paliwa, ale także na każdym korku spustowym, czy też zaworze służącym do spuszczania wody,lub, gdy pozostanie otwarty zbyt długo, także paliwa. Ważne, żeby plomba była zamocowana w sposób uniemożliwiający jej obejście, czy recykling.
Zbiornik jest stalowy, z dobrze schowanym korkiem, jest możliwość założenia i kłódki i plomby, ale nim poklepiemy się po ramieniu, pamiętajmy, iż od spodu znajduje się korek lub choćby kranik spustowy – tam też trzeba zajrzeć! Fot. GSCzy można zdemontować wspomniane zawory do upuszczania wody? To nie jest dobry pomysł z uwagi na to, iż woda powinna być regularnie spuszczana ze zbiornika oraz odstojnika w filtrze wstępnym. o ile zbiornik jest stalowy, to już jednorazowe przejście przez punkt rosy może wytrącić wewnątrz niego wodę na całej powierzchni nieprzykrytej paliwem. A ta woda później będzie zasysana razem z paliwem, gdy silnik zacznie pracować, a paliwo krążyć w układzie.
Pomysłowy Dobromir – trójnik, zawór, rurka
Skoro już jesteśmy przy krążeniu paliwa w układzie. Najbardziej zaawansowani i uzdolnieni operatorzy potrafią dokonać modyfikacji układu paliwowego, polegającej na wkomponowaniu w linie powrotów z układu CR do zbiornika swój własny zbiorniczek lub bypass. Wówczas nie ma potrzeby szarpać się z plombami, paliwo spływa samo do przygotowanej ukrytej bańki podczas normalnej pracy. Co więcej, komputer maszyny nie zlicza paliwa, które płynie tzw „powrotami” do zbiornika, a więc nie wpływa to na średnie zużycie. Taką metodą podbiera się paliwo spokojnie i sumiennie – małą łyżeczką, co jest bardzo trudne do wykrycia.
Sonda do zbiornika – precyzyjnie powie ci, ile masz paliwa
Ostatni sposób to montaż dodatkowej sondy paliwa. Zadaniem tego elementu jest precyzyjne (sonda jest kalibrowana) mierzenie poziomu paliwa, niezależnie od układu maszyny. Co więcej, tego typu sondy mogą przesyłać dane na bieżąco do aplikacji, która będzie generowała ostrzeżenia, gdy system wykryje anomalię.
W gąszczu rurek łatwo się zgubić, łatwo też dołożyć coś od siebie np. trójniczek, zawór i odprowadzenie powrotów do własnej banieczki, fot. GSZaletą takiego systemu, pomimo dużej początkowej inwestycji, jest możliwość porównania ilości paliwa wlanego do spalonego przez maszynę oraz tego, co jest zadeklarowane w karcie tankowania. Tak na wszelki wypadek, gdyby tankujący i zużywający mieli jakiś swój układ. Jest to jedyny sposób, na otrzymanie precyzyjnych danych, gdyż systemy telematyczne w maszynach mają zwykle duży margines błędu wynikający z tego, iż maszyna pracując znajduje się w różnych pozycjach, pod różnymi kątami, oraz spore opóźnienia w przesyłaniu danych, podczas gdy sondy działają niezależnie, mogą także mieć własne zasilanie.
Jak utrudnić podbieranie paliwa z maszyny?
- prowadzić ewidencję tankowanego paliwa,
- zadbać o znakowanie korków wlewowych oraz innych przy pomocy plomb,
- korzystać z systemów telematyki,
- rozważyć montaż sond paliwa,
- kontrolować, czy na maszynie nie pojawiły się modyfikacje układu paliwowego.
Nic jednak nie zastąpi jednak dobrych relacji z pracownikami oraz regularnego aczkolwiek nienadgorliwego sprawdzania, czy wszystko jest jak należy. o ile operator będzie zadowolony z pracy, a atmosfera będzie przyjazna, to nie w głowie będą mu płynne napiwki podbierane pokątnie.
Kradzież metodą upuszczania
Jedną z boleśniejszych metod pozyskania paliwa dla jego prawowitego właściciela, jest metoda na spuszczenie, po prostu. Ekipa przychodzi, najczęściej pod osłoną nocy – zwykle tej bardzo później miedzy 2-3 i dokonuje kradzieży. Zwykle łupem pada cały zbiornik lub zbiorniki, o ile maszyn jest więcej. Tutaj nie pomoże ani żadna sonda, ani plomba, ani choćby monitoring – chyba iż taki, który potrafi wyzwolić alarm, który albo spłoszy amatorów darmowego paliwa, albo da szansę na przyjazd jakimś służbom.
Zbiornik schowany w ramie, pokrywa zamykana na klucz, ale co z tego, skoro zawiasy można odkręcić od zewnątrz? Co innego gdy dodamy kontry, fot. GSCo zatem? Po pierwsze można próbować zabezpieczyć zbiornik. Wiadomo, nie każda maszyna oferuje konstrukcję, która to ułatwia. Na przykład w ciągnikach, zbiorniki są zwyczajowo umieszczone z boku, rzadko kiedy obudowane, z fantastycznym dostępem do korków, rurek, korków spustowych itp. Montaż stalowych klatek czy pasów blachy ponad takimi elementami może utrudnić kradzież, jednak w czasach “diaksów na baterie” nic nie jest bezpieczne. Lepiej wygląda sytuacja w przypadku maszyn budowlanych, tutaj często zbiorniki wciąż są stalowe i nieźle zabudowane, ale są też słabe punkty.
Słabe punkty w maszynie
Takimi słabymi punktami będą przede wszystkim fabryczne korki i krany spustowe, które służą do usuwania wody ze zbiornika, wężyki doprowadzające paliwo do filtrów i pompki oraz węże o dużym przekroju służące do tankowania maszyny – o ile taki wąż jest przymocowany do króćca w dnie zbiornika, to po zdemontowaniu pompki, oprócz funkcji tankowania, pełni wprost genialną rolę rurki do spuszczania paliwa w tempie pistoletu do tankowania ciężarówek ze stacji. Część maszyn ma również inne słabe punkty, jak chociażby możliwość ominięcia zamków pokryw, poprzez ich odkręcenie. Jak temu zaradzić? o ile jest miejsce, można dołożyć dodatkową nakrętkę – jako kontrę, wówczas przy próbie rozkręcenia pokrywy z zewnątrz, śrubunek zablokuje i zaciśnie się. Naturalnie złodzieje mogą próbować wywiercić lub wyciąć zamek, cóż, nie ma takiej bramy, której ktoś nie spróbowałby sforsować. Tak czy inaczej, warto jest utrudniać pracę rabusiom.
Alarmy i straszaki
Innymi patentami są metody odstraszania np. montaż alarmu z wyzwalaczami na pokrywach wokoło zbiornika, rzecz jasna z własnym zasilaniem, aby nie nadwyrężać akumulatora maszyny, lub też przechytrzyć co sprytniejszych, którzy przed dokonaniem rabunku, najpierw zadbają o to, aby maszynę pozbawić zasilania. Kolejnym patentem jest instalowanie czujników ruchu wyzwalających oświetlenie robocze maszyny. Niespodziewane załączenie jasnego światła może spłoszyć potencjalnego złodzieja, a dodatkowo ułatwi pracę kamerom.
Sonda do zbiornika paliwa, daje gwarancję precyzyjnego pomiaru, w niektórych maszynach znajdziemy fabryczne przygotowanie pod dołożenie dodatkowych sond, fot. GSWspomniane kamery to ostatnie, co można zrobić. Co prawda kamera sama w sobie nie powstrzyma kradzieży, ale może ułatwić późniejszą identyfikację złodziei, zwłaszcza o ile padniemy ofiarą znanej szajki. Warto, aby kamery były skierowane nie tylko na maszynę, ale także wokół niej. Tutaj pomocne mogą być tzw. zautomatyzowane wieże strażnicze, które poza monitorowaniem maszyny oraz otoczenia, potrafią wykryć ruch, zapalić światła, wszcząć alarm a w przypadkach gdy taką wieżę wynajmujemy od firmy ochroniarskiej, powiadomić dyżurnego. Czasem sama obecność takiej wieży skutecznie zniechęca do podjęcia „akcji” w jej pobliżu.
Barwienie – oranżada czy sok z gumijagód?
Podobną rolę co kamera, może mieć znakowanie paliwa, czyli stosowanie specjalnych barwników, które trwale i niezbywalnie barwią paliwo na określony kolor. Wówczas, wlanie choćby niedużej ilości kradzionego paliwa do zbiornika w innej maszynie, spowoduje zabarwienie go, na ten sam kolor. Ułatwia to identyfikację, kto dane paliwo kupił lub używa, co może przyśpieszyć wykrycie źródła, a więc tego kto dopuścił się kradzieży. Na rynku są także dostępne „barwniki niewidzialne” czyli takie, które po zmieszaniu z paliwem nie zmieniają jego koloru. Natomiast po dodaniu specjalnego odczynnika, powodującego reakcję, pokazuje się intensywny kolor.
Garażowanie maszyn rolniczych i przygotowanie miejsca postoju
W przypadku maszyn rolniczych, pewnym rozwiązaniem może być garażowanie, o ile mamy takie możliwości, choć czasem może okazać się to niekorzystne. o ile w gospodarstwie nie ma psów ani alarmów, to zacisze stodoły czy garażu może ułatwić pracę złodziejom. o ile mamy maszyny, które pracują sezonowo – jak np. kombajny, to dobrym pomysłem jest spuścić z nich paliwo zawczasu. Montaż alarmu na drzwiach oraz kamer, jest wskazana jednak warto pamiętać, iż niepoprawnie zainstalowana kamera czy alarm, która będzie się ciągle aktywowała i w końcu ją wyłączymy, nie zda się na wiele. Dlatego zróbmy to adekwatnie.
Jak uchronić się przed kradzieżami paliwa?
- zadbać o utrudnienie dostępu do maszyny,
- wykonać modyfikacje utrudniające dostęp do korka lub zbiornika,
- usunąć lub zabezpieczyć alternatywne dojścia do linii paliwowych (osłony, oploty stalowe, usunięcie łatwego dostępu do przewodów),
- stosowanie barwnika do paliwa,
- stosowanie kamer i nadzoru wizyjnego,
- montaż alarmu na maszynie,
- jeżeli to możliwe, niepozostawianie dużych ilości paliwa w zbiorniku na noc lub okres bez nadzoru.
Podsumowanie
Żadne zabezpieczenie ani system nie zastąpią jednak zdrowego rozsądku. Pozostawianie maszyn bez nadzoru, w miejscach odosobnionych, co nierzadko zdarza się podczas prowadzenia pionierskich prac budowlanych, tworzy naturalne okazje dla złodziei. Ci, jak nigdy wcześniej, czują się zmotywowani wysokimi cenami paliw, co bezpośrednio przekłada się na korzyść, o ile uda się pozyskać paliwo „za darmo”. Coraz częściej mamy do czynienia z bardzo zuchwałymi kradzieżami, w wyniku których nie tylko tracimy paliwo, ale także musimy pokryć koszty zniszczonych maszyn. Niejednokrotnie amatorzy paliwa nocnego, posuwają się do demolowania maszyn, aby tylko otworzyć zbiornik i ukraść płynne złoto, choćby o ile pod naporem kilkuset litrów lwia cześć rozleje się po ziemi.
Właściciel zostaje z pustym i nienadającym się do użytku zbiornikiem, a czasem również poprzecinanymi przewodami i innymi zniszczeniami. W tym miejscu przestroga również dla tych, którzy mogliby się skusić na łatwy łup. Kradzież paliwa to nie tylko groźba otrzymania zarzutów z Art. 278 § 1 Kodeksu karnego, firma budowlana czy rolnik mogą domagać się w sądzie zwrotu kosztów i zadośćuczynienia wynikającego np. Z niemożności wykonania prac polowych, kontraktu w terminie. Wówczas sąd może do wartości paliwa doliczyć wszelkie straty wynikające z tego, iż maszyna nie wyruszyła do pracy na czas, oraz naturalnie wszystkie inne szkody. Mowa tu nie o kilkuset czy kilku tysiącach zł, ale choćby kwotach rzędu milionów, o ile wykonawca nie mógł wykonać pracy na czas i sam został obłożony karą przez inwestora. Nocna akcja może więc skończyć się bardzo poważne i warto zastanowić się, czy jest to opłacalne.

2 godzin temu




