To nie zamożni wizjonerzy, ale osoby z wykształceniem podstawowym i gimnazjalnym najczęściej podejmują ryzykowne decyzje finansowe – wynika z najnowszego badania platformy Raisin. W tej grupie skłonność do ryzyka deklaruje niemal co czwarty badany (23,5%), podczas gdy wśród osób z wyższym wykształceniem ten odsetek spada do zaledwie 6,7%. Dane obalają mit, iż ryzyko jest domeną bogatych.
Brak stabilności wymusza brawurę
Skłonność do podejmowania ryzyka częściej wynika z braku stabilności finansowej i ograniczonych możliwości odkładania pieniędzy niż z wysokich dochodów. Eksperci Raisin zauważają, iż ryzykowne decyzje są niekiedy próbą poprawy własnej sytuacji finansowej, a rzadziej świadomą strategią zwiększania zysków.
Najwyższy odsetek osób preferujących wyższe ryzyko w zamian za potencjalne zyski występuje wśród osób z wykształceniem podstawowym (23,5%). Dla porównania, wśród osób z wykształceniem zasadniczym zawodowym było to 5,7%. Nieco większą skłonność do ryzyka widać także wśród osób młodych (25-34 lata – 9,6%).
Strach przed stratą paraliżuje najmniej zarabiających
Największą awersję do ryzyka widać w grupie osób o niskich dochodach (od 1000 do 2999 zł netto). Aż 66% respondentów z tego segmentu wybiera wyłącznie rozwiązania bardzo bezpieczne. Co zaskakujące, osoby deklarujące dochody poniżej 1000 zł wykazują mniejszą ostrożność. To wyraźny paradoks: strach przed stratą jest najsilniejszy tam, gdzie udało się zbudować minimalną stabilność, ale brakuje jakiegokolwiek marginesu na błąd.
– Ryzyko finansowe w Polsce często nie wynika z chęci maksymalizacji zysku, ale z braku faktycznej alternatywy – komentuje Michał Piątek, dyrektor generalny Raisin w Polsce. – Gdy oszczędności nie dają poczucia stabilności, bezpieczeństwo przestaje być dla nas oczywistym wyborem. W takich warunkach decyzje, które z zewnątrz wyglądają na ryzykowne, mogą być postrzegane jako racjonalna próba zmiany swojej sytuacji.
Zaufanie do banków rośnie wraz z wiekiem
Polacy najczęściej wybierają rozwiązania instytucjonalne: lokaty bankowe (40,5%) oraz konta oszczędnościowe (34,1%). Zaufanie do banków rośnie wraz z wiekiem – w grupie 55–64 lata lokaty wskazuje ponad połowa respondentów. Na trzecim miejscu znalazły się obligacje skarbowe (13,4%).

Nowoczesne platformy online pozostają poza głównym nurtem, ale nie przez lęk – jedynie 5,6% badanych deklaruje brak zaufania do nich. Barierą jest brak znajomości rozwiązań cyfrowych.
– Brak wiedzy i oswojenia są głównymi barierami, które powstrzymują Polaków przed lokowaniem oszczędności w platformy cyfrowe. W warunkach niskiej stopy oszczędności banki i instrumenty państwowe pozostają dla nas naturalnym punktem odniesienia. Stawiamy na rozwiązania, które w teorii mają „nie zawieść”. Nie interesujemy się tym, co tak naprawdę mogłoby się nam opłacać – zauważa Michał Piątek z Raisin.
Młodzi i kobiety: konserwatyzm w nowoczesnym wydaniu
Nawet najmłodsi (18–24 lata) wybierają klasykę: nieruchomości, złoto i lokaty. Aż 49,3% młodych deklaruje brak zaufania do kryptowalut. Z kolei u kobiet ostrożność przyjmuje formę defensywną – bezpieczne formy oszczędzania wybiera 53,5% z nich (mężczyźni: 34,9%).
– Z danych wyłania się obraz Polski jako rynku, na którym oszczędzanie pełni przede wszystkim funkcję obronną, a nie rozwojową – podsumowuje Piątek. – Krótkoterminowo to podejście jest racjonalne, ale długofalowo ogranicza naszą odporność finansową oraz gotowość do dywersyfikacji.
Badanie zostało przeprowadzone w dniach 6-8 grudnia 2025 roku przez UCE RESEARCH na zlecenie platformy Raisin. Próba objęła 800 dorosłych Polaków (402 kobiety i 398 mężczyzn) w wieku od 18 do 80 lat.

2 godzin temu






