Parlament Europejski opóźnia wdrażanie przepisów antywylesieniowych

2 godzin temu

Parlament Europejski poparł zmiany w unijnym rozporządzeniu przeciwko wylesianiu (EUDR), które prowadzą do rocznego opóźnienia we wdrożeniu przepisów oraz otwierają drogę do ich przeglądu przed faktycznym wejściem w życie regulacji. Decyzja zapadła w momencie narastających napięć politycznych wokół finalizacji umowy handlowej Unia Europejska–Mercosur, postrzeganej przez ekologów jako potencjalny czynnik napędzający wylesianie Amazonii.

Roczne opóźnienie wdrożenia przepisów

Christine Schneider. Fot. EPP Group

Większość europosłów poparła poprawki przygotowane przez Christine Schneider z Europejskiej Partii Ludowej, które zakładają przesunięcie wprowadzenia regulacji o rok dla wszystkich przedsiębiorstw. Komisja Europejska będzie musiała także przeprowadzić ocenę wpływu EUDR na biznes do kwietnia 2026 r., choćby jeżeli przepisy nie zaczną jeszcze obowiązywać. Przegląd może skutkować kolejnymi zmianami legislacyjnymi.

Proponowane modyfikacje zostały poparte przez tzw. „większość wenezuelską”, w tym ugrupowania skrajnej prawicy Patrioci dla Europy oraz Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR). Część posłów z grupy Odnowić Europę (40 proc.) także poparła zmiany EPL, mimo stanowiska głównego negocjatora tej grupy, Pascala Canfina.

Po głosowaniu Schneider podkreśliła, iż decyzja Parlamentu równoważy troskę o ochronę światowych lasów z obawami rolników, leśników i przedsiębiorców.

Ponieważ Rada UE i Parlament Europejski zajmują w tej chwili tożsame stanowisko, negocjacje międzyinstytucjonalne mają przebiegać szybko. Ostateczne głosowanie w Strasburgu zaplanowano na tydzień 15 grudnia.

Krytyka ze strony socjalistów i części liberałów

Socjaliści oraz część liberałów wskazali, iż ich grupy były gotowe pójść na daleko idące kompromisy z EPL, jednak postawiły jeden warunek: utrzymanie obowiązywania przepisów dla dużych przedsiębiorstw i brak otwierania regulacji przed wejściem w życie.

Zdaniem Canfina planowany przegląd w 2026 roku oznacza kolejny okres niepewności dla biznesu. Jak wskazał, firmy na całym świecie wydały już miliony euro na przygotowania do spełnienia wymagań EUDR.

W ostatnich tygodniach duże koncerny spożywcze, w tym Ferrero i Nestlé, apelowały o utrzymanie pierwotnego harmonogramu, ostrzegając, iż opóźnienia i ponowne otwieranie przepisów mogą premiować tych, którzy dotąd nie dostosowali się do nowych zasad.

Delara Burkhardt. Fot. FEPS Europe

Negocjatorka socjalistów Delara Burkhardt zwróciła uwagę, iż decyzja zapadła zaledwie kilka dni po zakończeniu szczytu klimatycznego COP30 w Belém w Brazylii. W jego trakcie Brazylia, przy wsparciu UE, ogłosiła utworzenie Funduszu Na Rzecz Tropikalnych Lasów (Tropical Forest Forever Facility – TFFF), mającego wspierać globalną ochronę lasów.

Burkhardt oceniła, iż działania UE są niespójne, skoro jednocześnie deklaruje ambitne cele klimatyczne i osłabia własne regulacje dotyczące ochrony lasów.

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Teresa Ribera, również z grupy socjalistów, skrytykowała decyzję Parlamentu w mediach społecznościowych, kwestionując sens przeglądu regulacji przed ich wejściem w życie.

W cieniu negocjacji UE–Mercosur

Ponowne otwarcie prac nad EUDR zbiega się z kluczową fazą negocjacji umowy o wolnym handlu z państwami Mercosur (Brazylia, Argentyna, Paragwaj i Urugwaj). Zieloni oraz organizacje ekologiczne ostrzegają, iż liberalizacja handlu może zwiększyć presję na lasy Amazonii.

Zgodnie z regulacjami, które powinny obowiązywać od grudnia tego roku, firmy wprowadzające do UE takie produkty jak kakao, kawa, soja, olej palmowy, guma, drewno, bydło czy produkty odzwierzęce, muszą dowieść, iż ich łańcuch dostaw nie przyczynia się do wylesiania.

Według danych FAO, między 1990 a 2020 rokiem na świecie utracono 420 mln hektarów lasów – obszar większy niż cała Unia Europejska. Konsumpcja w UE odpowiada za około 10 proc. światowego wylesiania.

Mathilde Androuet. Fot. Archives.id-france.eu

Francuska europosłanka Mathilde Androuet (Patrioci dla Europy) zgłosiła poprawkę sprzeciwiającą się klasyfikacji państw Mercosur jako państw o standardowym lub niskim ryzyku wylesiania. Klasyfikacja ta determinuje poziom kontroli i obowiązków administracyjnych dla importerów. Jej zdaniem obecne kategorie nie chronią wystarczająco rynku unijnego przed importem produktów rolnych z regionu.

Podobne stanowisko zajęła grupa Lewicy, wskazując, iż w świetle negocjacji z Mercosurem, Indonezją czy Stanami Zjednoczonymi UE powinna wzmocnić ochronę przed importem z krajów, w których wylesianie jest powszechne.

Pan Prezydent Republiki Francji, atomowego mocarstwa sprzymierzonego z Polską, będącego jedną z podpór NATO, na wspólnym zdjęciu z Panem Raoni, wodzem Indian. Wódz ludu Kayapo znalazł nić porozumienia z prezydentem Republiki. Fot. /ISA HARSIN/SIPA/SIPA/East News /East News

Sprzeciw wobec umowy UE–Mercosur płynie także ze strony społeczności lokalnych. Podczas wizyty delegacji rolniczej w Brazylii przed COP30, europejscy politycy spotkali się z przywódcą rdzennych narodów wodzem Raoni Metuktire, wodzem ludu Kayapo, znanym z walki o ochronę Amazonii. który w liście odrzucił porozumienie, ostrzegając, iż zagraża ono terytoriom, lasom i prawom ludów rdzen­nych.

Na podstawie: Euroactiv

Idź do oryginalnego materiału