Warszawa, 16.03.2026 (ISBnews) – Bazowy scenariusz dla polskiej gospodarki na ten rok zakłada szybkie wygaszenie konfliktu na Bliskim Wschodzie i korzystanie z najlepszych perspektyw przez branże usługowe – zakwaterowanie i gastronomię, informację i komunikację oraz usługi biznesowe, uważa Zespół Analiz Sektorowych Banku Pekao. W scenariuszu kryzysowym, gdy konflikt w Zatoce Perskiej potrwa dłużej, pogorszą się prognozy dla większości sektorów – zwłaszcza energochłonnego przetwórstwa metalowego, mineralnego, papierniczego czy drzewnego. Byłaby to również zła wiadomość zwłaszcza dla transportu i budownictwa.
„Napięta sytuacja geopolityczna i niepewność co do dalszego rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie skłoniła nas do przygotowania dwóch prognoz dla branż polskiej gospodarki. Pierwsza uwzględnia wciąż stosunkowo łagodny scenariusz bazowy. Druga, alternatywna, zakłada, iż konflikt w Zatoce Perskiej potrwa dłużej, a ceny ropy Brent utrzymają się przez dłuższy czas powyżej 100 USD za baryłkę. W takim scenariuszu sytuacja może z punktu widzenia kosztów firm przypominać tę z szoku energetycznego w 2022 roku, ale tym razem w warunkach słabszej koniunktury, co utrudni firmom przerzucanie kosztów na odbiorców” – powiedział menedżer ds. analiz sektorowych, współautor i kierujący pracami nad raportem pt. „Barometr Sektorowy 2026. Gospodarka w cieniu wojny na Bliskim Wschodzie” Krzysztof Mrówczyński.
Konflikt Izraela i USA z Iranem już teraz stał się impulsem do korekty prognoz makroekonomicznych. Obniżeniu uległy przewidywania dotyczące wzrostu gospodarczego, konsumpcji czy inwestycji. najważniejsze czynniki tej rewizji to wyższe ceny paliw i energii, opóźnienie cyklu obniżek stóp procentowych oraz słabszy popyt krajowy i zagraniczny.
„Wydłużający się konflikt w regionie Zatoki Perskiej może mieć fundamentalny wpływ na kondycję polskich branż, oddziałując przede wszystkim dwoma kanałami. Po pierwsze, poprzez wzrost kosztów surowców energetycznych – ropy, gazu, a w konsekwencji także energii elektrycznej i materiałów. Najbardziej narażone są sektory o wysokiej energochłonności, takie jak przetwórstwo metalowe, mineralne, chemiczne, papiernicze czy drzewne, a także transport i budownictwo. W rolnictwie kluczowym wyzwaniem mogą stać się ceny nawozów, których ekonomika produkcji jest silnie uzależniona od cen gazu ziemnego. Kryzys może w 2026 roku skutkować także presją na marże firm z sektora użyteczności publicznej. Po drugie, konflikt może osłabić popyt w strefie euro – utrzymujące się wysokie notowania surowców podbiją bowiem inflację, prowadząc do spowolnienia tamtejszej konsumpcji i eksportu. Z tego powodu branże wytwarzające dobra konsumpcyjne charakteryzujące się silną ekspozycją na rynki unijne, takie jak produkcja sprzętu RTV/AGD mebli czy tekstyliów, mogą w 2026 roku nie doczekać się długo oczekiwanego ożywienia” – czytamy dalej.
Choć konflikt na Bliskim Wschodzie pozostaje głównym źródłem niepewności, na sytuację firm w 2026 roku oddziaływać będą także inne czynniki. Pozytywnym impulsem rozwojowym, raczej odpornym na aktualne wydarzenia, będzie spodziewane i już teraz widoczne ożywienie inwestycji publicznych, napędzane środkami unijnymi, uważa Pekao.
„Od strony popytowej zyskiwać na nim będzie zwłaszcza budownictwo, branże wytwarzające materiały budowlane – mineralna, metalowa i wyrobów z metali, firmy wykonujące różne usługi na rzecz budownictwa – transport towarów, magazyny i logistyka, wynajem i dzierżawa czy biura projektowe, a także przemysł zbrojeniowy i wytwórcy dóbr inwestycyjnych – elektronika, maszyny i urządzenia” – dodał Mrówczyński.
Ponadto dużym wyzwaniem dla firm może okazać się jednak wzrost kosztów materiałów, oprócz konfliktu w Zatoce napędzany przez intensyfikację inwestycji infrastrukturalnych oraz implementację podatku granicznego CBAM (wzrost cen półproduktów metalowych i chemicznych importowanych spoza UE). W 2026 roku mniejszym problemem dla firm powinny być z kolei koszty pracy – presja płacowa będzie słabła, choć przez cały czas pozostanie istotnym wyzwaniem, zwłaszcza w przetwórstwie i budownictwie. Otoczenie regulacyjne przyniesie nowe obowiązki – dyrektywy ESG, regulacje dotyczące energetyki, budownictwa, rynku pracy i sztucznej inteligencji przesuwają presję ze sprawozdawczości na operacje i produkt. Z kolei rewolucja technologiczna AI wymusi dalszą automatyzację procesów, zwiększając presję na produktywność i innowacyjność, zwłaszcza w usługach biznesowych i przetwórstwie.
W konsekwencji, w scenariuszu bazowym, zakładającym szybkie wygaszenie konfliktu, najlepsze perspektywy mają branże usługowe – zakwaterowanie i gastronomia, informacja i komunikacja, usługi biznesowe – które korzystają z solidnego popytu krajowego i większej elastyczności w polityce cenowej. Przetwórstwo przemysłowe i budownictwo, pomimo spodziewanej poprawy koniunktury, pozostają najbardziej wrażliwe na potencjalne szoki kosztowe i popytowe, czytamy w komunikacie.
„W scenariuszu kryzysowym, gdy konflikt w Zatoce Perskiej trwa dłużej, pogarszają się prognozy dla większości sektorów – zwłaszcza energochłonnego przetwórstwa metalowego, mineralnego, papierniczego czy drzewnego. Byłaby to również zła wiadomość zwłaszcza dla transportu i budownictwa (znacznie silniejsza presja kosztowa). Są również potencjalni nieliczni beneficjenci. Na wzroście cen surowców (w tym węgla kamiennego) przejściowo skorzystać może górnictwo. Z kolei na ograniczeniu konkurencji z Bliskiego Wschodu
i wyższych cenach półproduktów zyskiwać mogą m.in. nieliczne segmenty branży chemicznej. Jako relatywnie odporne na negatywne skutki kryzysu i przedstawiające umiarkowanie korzystne perspektywy choćby w pesymistycznym wariancie wskazywane są ponadto m.in. usługi biznesowe, informacja i komunikacja oraz gospodarka odpadowa” – zakończono.
(ISBnews)

4 godzin temu







![Sabalenka i Sinner dominują! Świątek i Hurkacz w dołku [WIDEO]](https://www.tenisbydawid.pl/wp-content/uploads/2026/03/Hawkeye-Swiatek-Hurkacz-Sabalenka.jpg)




