Pekin przyspiesza z cyfrowym juanem. PBOC włącza 12 nowych banków do systemu e-CNY

2 godzin temu

Ludowy Bank Chin (PBOC) zamierza dopuścić dwanaście kolejnych banków komercyjnych do obsługi cyfrowego juana – dowiedziała się agencja Reuters, powołując się na trzy niezależne źródła zaznajomione z planami. Decyzja podwoi liczbę instytucji uprawnionych do prowadzenia operacji w ramach e-CNY – z dotychczasowych dziesięciu do dwudziestu dwóch – i stanowi wyraźny sygnał, iż Pekin zamierza wyprowadzić swoją cyfrową walutę z wieloletniej fazy pilotażowej w kierunku pełnoskalowego wdrożenia.

Wśród nowych uczestników programu znalazły się zarówno banki o zasięgu ogólnokrajowym – Shanghai Pudong Development Bank, China Everbright Bank, China CITIC Bank, China Minsheng Bank, China Guangfa Bank i Huaxia Bank – jak i instytucje regionalne, w tym Bank of Ningbo, który w piątek ogłosił przetarg na dostawców systemów do obsługi cyfrowego juana. Łącznie do systemu dołączy siedem banków akcyjnych (tzw. joint-stock banks) i pięć miejskich banków komercyjnych. Ani PBOC, ani wymienione banki nie odniosły się oficjalnie do tych doniesień – jako pierwsze informację opublikował chiński serwis Caixin.

Skala, która zaczyna robić wrażenie

Choć cyfrowy juan funkcjonuje w trybie pilotażowym od 2019 roku, przez długi czas pozostawał raczej ciekawostką technologiczną niż realną siłą w chińskim systemie płatniczym. Dominację wciąż utrzymują prywatne platformy – Alipay (Alibaba) i WeChat Pay (Tencent), przez które w 2025 roku przepłynęło szacunkowo 128 bln juanów. Na tym tle skumulowana wartość transakcji e-CNY – 16,7 bln juanów (ok. 2,4 bln USD) od momentu uruchomienia do końca listopada 2025 roku – wydaje się skromna, ale dynamika robi wrażenie. Według danych PBOC oznacza to wzrost o ponad 800 proc. w porównaniu z 2023 rokiem, a łączna liczba transakcji przekroczyła 3,4 miliarda.

Rozszerzenie sieci banków dystrybucyjnych to logiczny kolejny krok. Do tej pory e-CNY obsługiwały wyłącznie największe banki państwowe – tzw. wielka szóstka z ICBC, Bank of China i China Construction Bank na czele. Włączenie banków średniej wielkości ma umożliwić dotarcie do nowych segmentów klientów, zarówno detalicznych, jak i korporacyjnych, oraz poszerzyć spektrum zastosowań – od otwierania portfeli cyfrowych, przez wymianę walut, po rozliczenia handlowe.

Nowy model: nie gotówka, ale depozyt cyfrowy

Od 1 stycznia 2026 roku obowiązuje nowy framework zarządzania e-CNY, który fundamentalnie zmienia charakter cyfrowego juana. Środki przechowywane w portfelach e-CNY stały się oprocentowane – banki komercyjne muszą naliczać odsetki zgodnie z obowiązującymi stawkami depozytowymi. To przełom nie tylko na skalę chińską, ale i globalną: żadna inna duża gospodarka nie zdecydowała się na wprowadzenie oprocentowanej waluty cyfrowej banku centralnego (CBDC) w tak szerokim zakresie.

Europejski Bank Centralny dyskutuje o podobnym mechanizmie w kontekście projektowanego cyfrowego euro, ale Chiny jako pierwsze przeszły od teorii do praktyki. Z perspektywy makroekonomicznej oprocentowany e-CNY wpływa bezpośrednio na zachowania oszczędnościowe gospodarstw domowych, strukturę finansowania banków i transmisję polityki pieniężnej. Z perspektywy konkurencyjnej – jest odpowiedzią Pekinu na rosnącą popularność dolarowych stablecoinów, które oferują szybkość i programowalność, ale pozostają poza kontrolą chińskich regulatorów.

Dwie drogi: Pekin kontra Waszyngton

Rozszerzenie programu e-CNY nabiera szczególnego znaczenia w kontekście diametralnie odmiennej strategii Stanów Zjednoczonych. Prezydent Donald Trump w styczniu 2025 roku podpisał rozporządzenie wykonawcze zakazujące agencjom federalnym tworzenia, emitowania i promowania cyfrowego dolara. W marcu 2026 roku Senat przegłosował ustawowy zakaz CBDC, a administracja konsekwentnie stawia na stablecoiny emitowane przez sektor prywatny – czego wyrazem jest podpisana w lipcu 2025 roku ustawa GENIUS Act, tworząca federalne ramy regulacyjne dla tego segmentu rynku.

Jak celnie ujął to Robin Zhang, dyrektor operacyjny Winfield Global Capital w Singapurze, cytowany przez Reutersa: Stany Zjednoczone zakazały CBDC, żeby zostawić przestrzeń dla prywatnych emitentów, natomiast Chiny systematycznie tę przestrzeń prywatnym emitentom odbierają. Pekin jednocześnie zaostrzył kurs wobec kryptowalut i stablecoinów – w Chinach obowiązuje zakaz handlu nimi i ich wydobywania.

Prawdziwa stawka: płatności transgraniczne i dedolaryzacja

Analitycy są zgodni, iż o ile na rynku krajowym e-CNY wciąż ma długą drogę do pokonania, o tyle prawdziwy potencjał tej waluty leży w płatnościach transgranicznych. Kluczową infrastrukturą jest tu projekt mBridge – platforma rozliczeniowa zbudowana pierwotnie pod auspicjami Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS), łącząca banki centralne Chin, Hongkongu, Tajlandii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej.

Od momentu, gdy BIS wycofał się z bezpośredniego zarządzania projektem jesienią 2024 roku, wolumen transakcji eksplodował. Skumulowana wartość rozliczeń na platformie mBridge sięgnęła ok. 55,5 mld USD, co stanowi 2500-krotny wzrost w porównaniu z pierwotnymi pilotami z 2022 roku, kiedy zrealizowano zaledwie 164 transakcje o wartości 22 mln USD. Co szczególnie istotne, cyfrowy juan odpowiada za ponad 95 proc. całkowitego wolumenu rozliczeń na tej platformie.

Prawdziwa waga e-CNY polega na ambicji Chin, by stopniowo przekształcić cyfrowego juana z krajowego narzędzia płatniczego w najważniejszy element transgranicznego rozliczania i regionalnej infrastruktury monetarnej. Nie chodzi wyłącznie o efektywność płatności – chodzi o internacjonalizację renminbi i budowę kanału alternatywnego wobec systemu zdominowanego przez dolara amerykańskiego.

Co to oznacza dla inwestorów

Rozszerzenie sieci e-CNY o dwanaście nowych banków to wydarzenie, które samo w sobie nie wstrząśnie rynkami walutowymi. Sygnał strategiczny jest jednak jednoznaczny: Chiny konsekwentnie budują cyfrową infrastrukturę finansową zdolną funkcjonować niezależnie od zachodnich systemów rozliczeniowych. W świecie, w którym wojna na Bliskim Wschodzie przypomina o ryzykach związanych z zależnością od jednej waluty rezerwowej, a irański przewodniczący parlamentu publicznie grozi nabywcom amerykańskich obligacji skarbowych, projekt mBridge i e-CNY przestają być abstrakcyjnym eksperymentem technologicznym. Stają się elementem nowej architektury finansowej, z którą inwestorzy – zarówno instytucjonalni, jak i indywidualni – będą musieli się liczyć.

Źródło: Reuters

Idź do oryginalnego materiału