Transakcja, która jeszcze niedawno była symbolem spektakularnego sukcesu polskiego tradera detalicznego, dziś nabiera innego znaczenia. Luksusowy apartament w wieżowcu Złota 44, sprzedany przez Rafała Zaorskiego tureckiemu inwestorowi Fedlanowi Kılıçaslanowi, znalazł się w centrum międzynarodowych kontrowersji – obejmujących zarzuty o nielegalny hazard, pranie pieniędzy i dawne projekty forexowe bez licencji.
Historia ta splata losy dwóch postaci z peryferii świata finansów: jednego ściganego przez prokuraturę w Turcji, drugiego – celebrowanego w Polsce jako trader-outsider, który zbudował markę na medialnej bezkompromisowości. Dziś obaj mierzą się z rosnącą falą pytań o źródła majątku, model biznesowy i odpowiedzialność wobec inwestorów.
Turecki nabywca z czerwonej noty
Fedlan Kılıçaslan przez lata funkcjonował w Europie jako inwestor nieruchomościowy i właściciel struktur kapitałowych, m.in. Akif Capital i FAF Global Company. W Turcji jego nazwisko pojawia się jednak w aktach prokuratury dotyczących zorganizowanych sieci nielegalnych zakładów online i prania pieniędzy.
Śledczy twierdzą, że stworzył zaplecze technologiczne i marketingowe dla nielegalnych operatorów hazardowych, a dochody były transferowane przez spółki offshore i inwestycje w nieruchomości za granicą. Wydano za nim czerwoną notę Interpolu, a część majątku w Turcji zabezpieczono.
Zanim przeniósł działalność do Europy Środkowej, prowadził także projekty inwestycyjne na rynku walutowym – w tym platformę UzmanFX, którą turecki regulator uznał za nielegalną z powodu braku licencji. Skargi klientów i blokada serwisu zakończyły ten etap działalności, ale według tureckich mediów osoby z tego środowiska przeniosły się później do sektora zakładów online.
Spółki powiązane z Kılıçaslanem w Unii Europejskiej zaprzeczają, jakoby ich działalność była objęta jakimikolwiek wyrokami czy sankcjami, podkreślając rozdział między zarzutami w Turcji a inwestycjami w UE.
Rafał Zaorski: od legendy tradingu do sporów z inwestorami
W ostatnich latach pojawiły się jednak wątpliwości dotyczące jego projektów inwestycyjnych, zwłaszcza inicjatyw społecznościowych i wspólnych przedsięwzięć tradingowych. Część uczestników zarzucała brak przejrzystości struktury, niejasne zasady podziału wyników i ograniczony dostęp do informacji o ryzyku. Spór przybrał wymiar publiczny, gdy część inwestorów twierdziła, iż poniosła znaczące straty, a odpowiedzialność została rozproszona między strukturami projektowymi a samym traderem.
Zaorski odrzucał zarzuty, wskazując na spekulacyjny charakter rynku i dobrowolność uczestnictwa. Niemniej jego status – od outsidera-bohatera do postaci budzącej kontrowersje – uległ zauważalnej zmianie.
Transakcja, która zmieniła narrację
Sprzedaż apartamentu w Złotej 44 miała być zwieńczeniem historii spektakularnego wzbogacenia się na tradingu. Nabywcą została jednak osoba, która niedługo potem znalazła się w międzynarodowych bazach poszukiwanych.
Dla rynku nieruchomości luksusowych taka sytuacja nie jest bezprecedensowa – kapitał transgraniczny często wyprzedza reputację inwestora. Jednak symboliczny charakter tej konkretnej nieruchomości, utożsamianej z sukcesem polskiego tradingu detalicznego, sprawił, iż pytania o due diligence, źródła kapitału i odpowiedzialność reputacyjną nabrały szczególnej wagi.
Nie ma dowodów, iż sprzedający miał wiedzę o zarzutach wobec kupującego w chwili transakcji. Jednak z perspektywy publicznej percepcji połączenie tych dwóch biografii – tureckiego biznesmena ściganego za hazard i polskiego tradera uwikłanego w spory z inwestorami – stworzyło narrację, której żadna ze stron nie kontroluje.
Dwie historie na obrzeżach finansów
Zarówno Kılıçaslan, jak i Zaorski działali poza głównym nurtem regulowanego sektora finansowego. Jeden w obszarze offshore’owego hazardu i nieautoryzowanych usług inwestycyjnych, drugi w świecie tradingu detalicznego i projektów społecznościowych.
Sprawa pozostawia kilka nierozstrzygniętych kwestii:
- czy europejskie aktywa Kılıçaslana mogą stać się przedmiotem roszczeń lub postępowań międzynarodowych,
- czy spory wokół projektów Zaorskiego przerodzą się w formalne postępowania,
- oraz jak reputacja obu postaci wpłynie na postrzeganie rynku tradingu detalicznego w Polsce.
Na razie apartament na Złotej 44 pozostaje materialnym symbolem epoki, w której prywatny trading, globalny kapitał i rynki Forex/Crypto przenikały się szybciej niż mechanizmy weryfikacji i odpowiedzialności.
A jego historia – jak wiele historii współczesnych fortun – dopiero się pisze.

6 godzin temu






