31 marca 2026 roku para USD/PHP otworzyła się na poziomie 60,67. Rok temu w tym samym dniu dolar kosztował 57,38 peso. Różnica – ponad 3 peso, czyli 5,7% deprecjacji w dwanaście miesięcy – mogłaby uchodzić za stosunkowo spokojny ruch na rynku walut emerging markets. Tyle iż prawie cała ta strata wydarzyła się w ciągu ostatnich pięciu tygodni, a jej źródło leży nie w Manili, ale w wąskim gardło światowego handlu ropą – Cieśninie Ormuz.
Co się adekwatnie stało?
Pod koniec lutego 2026 roku wojna amerykańsko-izraelska z Iranem weszła w fazę, która zmieniła globalny rynek energii. Iran zamknął Cieśninę Ormuz – wąski przesmyk, przez który przepływa ok. 20% światowej ropy i 20% morskich dostaw LNG. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) określiła to jako „największe zakłócenie dostaw w historii rynku ropy”, szacując redukcję produkcji na co najmniej 10 mln baryłek dziennie – niemal 10% globalnego popytu.
Ropa Brent, która jeszcze w lutym oscylowała wokół 70 USD/bbl, wystrzeliła do 111 USD/bbl na 30 marca. WTI handlowane jest w okolicach 94-96 USD. W ciągu miesiąca ceny wzrosły o ponad 40%.
Dla większości państw to poważny problem. Dla Filipin – egzystencjalny.
Dlaczego akurat Filipiny?
Filipiny importują od 90% do 98% swojej ropy z Bliskiego Wschodu – w zależności od źródła i metodologii, ale niezależnie od przyjętej cyfry, jest to jedno z najwyższych uzależnień od tego regionu na świecie. Zamknięcie Ormuz dosłownie odcięło archipelag od głównego źródła surowca.
Holenderski bank ING ocenił w swojej analizie z początku marca, iż Filipiny są „wśród najgorzej dotkniętych” państw azjatyckich, wskazując na najważniejszy powód: brak buforów. W przeciwieństwie do Indonezji, Tajlandii czy Indii, które dysponują systemem subsydiów paliwowych i regulowanych cen, na Filipinach ceny detaliczne paliw są w pełni rynkowe. Szok cenowy trafia bezpośrednio do konsumenta.
25 marca 2026 roku prezydent Bongbong Marcos podpisał Executive Order nr 110, wprowadzając stan wyjątkowy w energetyce. Filipiny stały się pierwszym krajem na świecie, który podjął taki krok w odpowiedzi na kryzys związany z wojną z Iranem.
Twarde dane mówią same za siebie. Rezerwy paliwowe spadły z 55-57 dni do 45 dni zapasów w ciągu niecałego miesiąca. Diesel przekroczył 130-150 peso za litr (wzrost o ok. 80%), benzyna poszybowała powyżej 100 peso. 425 stacji paliw zawiesiło działalność. Cebu Pacific i Philippine Airlines odwołały loty krajowe i międzynarodowe, a centra handlowe skróciły godziny otwarcia.
Peso na historycznym dnie
Kurs USD/PHP to jedno z najczytelniejszych luster tego kryzysu. Oto jak rozwijała się sytuacja:
Na początku marca para handlowała w okolicach 58,43. Już 9 marca, gdy PSEi (indeks giełdowy) spadł o prawie 5%, peso zaczęło testować poziom 59,00. 19 marca nastąpiło historyczne przełamanie – peso po raz pierwszy w historii zamknęło się powyżej 60,00 za dolara, osiągając w ciągu dnia rekordowe 60,40. Bloomberg raportował wówczas spadek o 1,5% w ciągu jednej sesji.
Ale to nie był koniec. 23 marca kurs zamknął się na 60,30. 27 marca para osiągnęła intraday high na poziomie 61,074, zamykając dzień przy 60,55. To najsłabszy kurs peso w dziejach. Na 30 marca dolar kosztował już 60,78 peso według danych Exchange Rates UK, a 31 marca otwarcie wypadło na 60,67.
Łączna deprecjacja peso od początku marca do końca miesiąca wyniosła ok. 3,8-4,0% – ruch, który w normalnych warunkach rozłożyłby się na wiele miesięcy.
Od ropy do kursu walutowego
Dla traderów najważniejsze jest zrozumienie, dlaczego drożejąca ropa tak silnie uderza w peso. Mechanizm jest prosty, ale jego skala w obecnym kryzysie jest bezprecedensowa.
Filipiny są importerem netto ropy, a ropa wyceniana jest w dolarach. Gdy cena baryłki rośnie z 70 do 110 USD, rachunek importowy kraju rośnie proporcjonalnie. To oznacza większy popyt na dolary na rynku walutowym i automatyczną presję deprecjacyjną na peso.
Według analityków MUFG, każdy wzrost ceny ropy o 10 USD/bbl podnosi deficyt na rachunku obrotów bieżących Filipin o 0,4-0,5% PKB. Przy ropie na poziomie 100 USD deficyt zbliżałby się do 3% PKB. Przy 110 USD – przekracza tę barierę.
ING podaje z kolei, iż wzrost ceny ropy o 10% przekłada się na wzrost inflacji o ok. 40 punktów bazowych. Przy skoku o 40-50% w ciągu miesiąca oznacza to potencjalnie dodatkowe 1,6-2,0 pp. inflacji.
Jest jeszcze jeden kanał – remitencje. Pracownicy filipińscy (OFW) zatrudnieni na Bliskim Wschodzie stanowią ok. 40% wszystkich filipińskich emigrantów zarobkowych, a ich przekazy stanowią 18% łącznych remitencji. Przedłużający się konflikt w regionie może uderzyć w te przepływy, usuwając jeden z tradycyjnych buforów wspierających peso.
BSP w potrzasku – co dalej ze stopami?
Bangko Sentral ng Pilipinas (BSP) stoi przed najtrudniejszym wyborem od lat. Od sierpnia 2024 roku bank obniżył stopy procentowe dziewięć razy, łącznie o 225 pb., do poziomu 4,25%. Cykl luzowania miał wspierać wzrost gospodarczy.
Teraz wszystko się odwróciło. BSP podniósł prognozę inflacji na 2026 rok do 5,1% – znacząco powyżej celu 2-4%. Gubernator Eli Remolona otwarcie zasygnalizował możliwość podwyżek stóp, jeżeli ropa utrzyma się powyżej 100 USD/bbl.
Jednocześnie BSP dało jasno do zrozumienia, iż nie zamierza bronić żadnego konkretnego poziomu kursu peso. Interwencje walutowe mają jedynie „łagodzić nadmierną zmienność” – co w praktyce oznacza, iż deprecjacja może postępować, o ile przebiega w sposób uporządkowany.
Analiza ING z 27 marca jest w tej kwestii jednoznaczna: choćby jeżeli BSP podniesie stopy, samo zacieśnienie monetarne „raczej nie zmieni istotnie trajektorii peso wobec dolara w najbliższych miesiącach”. Źródło problemu leży bowiem nie w polityce pieniężnej, ale w fizycznym braku ropy.
27 marca BSP przeprowadziło pozacykliczny przegląd polityki monetarnej i zdecydowało się utrzymać stopy na niezmienionym poziomie 4,25%. Moody’s prognozuje pauzę również w kwietniu, ale kolejne miesiące pozostają otwarte.
Scenariusze dla USD/PHP – co mówią modele
Dla traderów szukających punktów orientacyjnych, najcenniejsza jest analiza scenariuszowa MUFG z 9 marca.
Bank opracował model wrażliwości kursu USD/PHP na cenę ropy. Przy ropie na poziomie 90 USD/bbl para powinna oscylować w przedziale 59,00-60,00. Przy 100 USD/bbl – między 60,00 a 61,00. Powyżej tego poziomu, szczególnie w połączeniu z jastrzębim Fedem i silnym dolarem, kurs może przekroczyć 61,00.
Na 31 marca, przy Brent na 105-111 USD/bbl i kursie w okolicach 60,67, rynek handluje niemal dokładnie tam, gdzie wskazywałby model MUFG dla scenariusza powyżej 100 USD.
Cambridge Currencies szacuje realistyczny zakres na 2026 rok między 57 a 62 peso za dolara – z zastrzeżeniem, iż wynik zależy głównie od cen energii i polityki stóp w USA.
Z kolei Trading Economics prognozuje kurs 60,48 na koniec bieżącego kwartału i 59,33 za 12 miesięcy – ale ta druga cyfra zakłada deeskalację konfliktu i spadek cen ropy, co na dziś pozostaje scenariuszem optymistycznym.
Ropa z Rosji i Chin – czy alternatywne dostawy uratują peso?
Filipiny nie czekają biernie. Rząd uruchomił ₱20 mld (ok. 406 mln USD) z funduszu gazowego Malampaya na awaryjne zakupy paliw. Petron Corporation zamówiło 700 000 baryłek ropy z Rosji, korzystając z 30-dniowego zwolnienia z amerykańskich sankcji. realizowane są negocjacje z Chinami i Indiami.
To działania doraźne, które mogą złagodzić fizyczny niedobór paliwa, ale nie zmienią fundamentalnego obrazu makro. Rosyjska ropa wymaga osobnych warunków logistycznych, jest obarczona ryzykiem sankcyjnym, a wolumeny są ułamkiem tego, co dostarczał Bliski Wschód. Dla kursu walutowego najważniejsze pozostaje nie to, skąd Filipiny kupują ropę, ale za ile – a ta cena ustala się na globalnych rynkach.
Co warto wiedzieć?
Para USD/PHP jest dziś w pełni zakładnikiem cen ropy. Dopóki Brent utrzymuje się powyżej 100 USD, presja na peso pozostaje jednokierunkowa.
Trzy zmienne decydują o dalszym rozwoju sytuacji. Po pierwsze – losy Cieśniny Ormuz. Każdy sygnał deeskalacji (jak chwilowy spadek Brent poniżej 100 USD 25 marca po plotkach o zawieszeniu broni) natychmiast odciąża peso. Po drugie – decyzje BSP. Podwyżka stóp dałaby chwilowy oddech, ale przy szoku podażowym jej skuteczność jest ograniczona. Po trzecie – polityka Fedu. Silny dolar w połączeniu z drogą ropą to najgorszy możliwy scenariusz dla peso.
Prezydent Marcos zapewnił, iż zapasy ropy wystarczą do 30 czerwca. jeżeli konflikt nie zakończy się do tego czasu, Filipiny – i para USD/PHP – wejdą w zupełnie nową fazę kryzysu.

2 godzin temu








