PKO BP obniżył prognozę wzrostu PKB do 3,5%, inflacji podniósł do 2,8% w 2026 r.

4 godzin temu

Warszawa, 30.03.2026 (ISBnews) – Ostatni szok w światowej geopolityce w połączeniu z silnymi mrozami na początku roku przejściowo obniżyły aktywność w sektorze produkcyjnym, co według ekonomistów PKO Banku Polskiego może obniżyć dynamikę PKB w I kw. 2026 r. do ok. 3% r/r. Biorąc to pod uwagę oraz uwzględniając szok w cenach ropy i gazu, Centrum Analiz banku obniżyło prognozę wzrostu PKB w całym 2026 r. do 3,5% z 3,7%.

„Geopolityczny szok zaburza 'złotowłosy’ obraz krajowej gospodarki, ale na razie go nie przekreśla. Optymistyczne założenia co do wzrostu PKB bazowały na stymulowanych środkami UE inwestycjach i stabilnie rosnącej konsumpcji. Wrażliwość 'unijnych’ inwestycji na ceny ropy i niepewność jest istotnie mniejsza niż projektów prywatnych. Konsumenci z kolei zyskają ochronę inicjatywy CPN, a dodatkowo mogą wygładzić ścieżkę wzrostu swoich wydatków, ograniczając rosnącą w ostatnich kwartałach stopę oszczędności. Na razie nasza rewizja wzrostu PKB na ten rok jest symboliczna (-0,2 pkt proc.)” – czytamy w raporcie.

„Wzrost niepewności zwykle ogranicza inwestycje, jednak liczymy, iż w 2026 efekt ten będzie łagodniejszy, ponieważ kluczową rolę w ich finansowaniu odegrają środki z KPO. Dodatkowym wsparciem będą środki z SAFE, których pierwsze wypłaty mogą trafić do odbiorców już w II kw. 2026 r., wspierając ciągłość projektów inwestycyjnych. przez cały czas oczekujemy dwucyfrowej dynamiki inwestycji, choć nieco niższej niż w poprzednim Kwartalniku (-1,4 pkt proc.), m.in. ze względu na wolniejsze tempo poprawy wyników finansowych firm. Konsumpcja prywatna pozostanie ważnym filarem wzrostu. Wyższa inflacja początkowo ograniczy realne dochody, jednak odbudowane po kryzysach oszczędności gospodarstw domowych stworzą bufor, który złagodzi wahania konsumpcji w czasie. Przy założeniu ostrożnej postawy konsumentów, obniżyliśmy prognozę konsumpcji w 2026 o 0,2 pkt proc., do 3,2%” – napisano także.

W przypadku rynku pracy, który jest segmentem o najmniejszej wrażliwości na skutki szoku, PKO BP nie zmieniło istotnie prognoz. Oczekuje stabilizacji dynamiki płac w okolicy 6% r/r. Przestrzeń do wzrostu presji płacowej jako reakcji na wyższą inflację ogranicza niemrawy popyt na pracę, utrzymujący zatrudnienie i stopę bezrobocia na relatywnie stabilnym poziomie, wskazano.

„Główny kanał oddziaływania szoku naftowego na gospodarkę to inflacja. Wejście w życie działań ograniczających ceny paliw redukuje skalę rewizji w górę prognozy inflacji o ok. 0,5 pkt proc. Dzięki temu inflacja powinna utrzymać się w przedziale dopuszczalnych odchyleń od celu NBP, chociaż bilans czynników ryzyka jest wyraźnie przechylony w górę” – czytamy dalej.

Zgodnie z powyższym w 2026 r. średniorocznie inflacja CPI wyniesie 2,8% (o 0,6 pkt proc. powyżej prognozy z poprzedniego Kwartalnika) wobec 3,6% w 2025 r.

Ekonomiści zwrócili też uwagę, iż wzrost cen importowanych przez Polskę surowców pogłębi deficyt handlowy i deficyt całego rachunku obrotów bieżących, do blisko 2% PKB. Negatywny szok terms of trade jest jednak dużo słabszy (i prawdopodobnie krótszy) niż w 2022.

Pogorszenie perspektyw inflacji przekreśla szanse na kontynuację obniżek stóp procentowych NBP. Osłonowe działania rządu (CPN) redukują jednak ryzyko, iż potrzebne będą podwyżki stóp. Bazowy scenariusz to stabilizacja stopy referencyjnej NBP na poziomie 3,75% co najmniej przez rok, czytamy dalej.

Z kolei kondycja finansów publicznych, nadwyrężona serią wcześniejszych szoków, pozostawia coraz mniej miejsca do przeciwdziałania nowym uderzeniom w gospodarkę. Koszt zapowiedzianych działań neutralizuje nieco lepsze wykonanie 2025 i potencjalny krótkoterminowy pozytywny wpływ wyższej inflacji. W efekcie przez cały czas PKO BP prognozuje deficyt w 2026 na poziomie 6,5% PKB i znaczny przyrost długu publicznego, do blisko 66% PKB.

(ISBnews)

Idź do oryginalnego materiału