Tegoroczne żniwa w Wielkopolsce przebiegają bardzo nierówno. W jednych powiatach zakończono już zbiór jęczmienia ozimego i kombajny wjechały w pszenicę oraz rzepak, w innych rolnicy dopiero wykonują pierwsze próbne przejazdy. Największym problemem pozostaje pogoda: częste opady, wysoka wilgotność i krótkie okna bezdeszczowe zatrzymują prace polowe oraz zwiększają ryzyko pogorszenia jakości ziarna.
Plony o połowę niższe, ceny rozczarowują. Trudne żniwa w WielkopolsceZ raportu Wielkopolskiej Izby Rolniczej wynika, iż różnice w plonach są ogromne. Wpływają na nie przede wszystkim jakość gleb, wiosenna susza, przymrozki, przebieg zimy oraz lokalny rozkład opadów. W części gospodarstw wyniki są zbliżone do średniej wieloletniej, ale na słabszych stanowiskach straty sięgają kilkudziesięciu procent.
Deszcz zatrzymuje kombajny
W wielu rejonach żniwa postępują wyłącznie podczas krótkich przerw w opadach. Szczególnie trudna sytuacja występuje w powiecie złotowskim, gdzie od 15 maja do 27 lipca spadło 225 litrów wody na metr kwadratowy. Rolnicy wykonali tam jedynie próbne zbiory jęczmienia ozimego i miejscami rzepaku.
Problemy występują również w powiatach grodziskim i wolsztyńskim. Zaawansowanie żniw szacowane jest tam na około 30 proc. Jęczmień ozimy został już zebrany, natomiast rzepak skoszono z około połowy powierzchni. Zbiory pszenicy i pszenżyta rozpoczęły się, ale przebiegają nierównomiernie.
W powiecie nowotomyskim prace ruszyły dopiero 25 lipca. Dotychczas zebrano około 10 proc. jęczmienia ozimego i rzepaku. Podobne zaawansowanie zbiorów zbóż odnotowano w powiecie kolskim.
Nawet 35–50 proc. mniej ziarna
Jedne z najsłabszych wyników notowane są w powiecie pilskim. Jęczmień ozimy plonuje tam od 4,5 do 6 t/ha, rzepak od 1,8 do 2,5 t/ha, a pszenżyto od 5 do 6 t/ha. Pierwsze wyniki pszenicy wynoszą około 5 t/ha.
Rolnicy wskazują, iż plony są gorsze niż przed rokiem, a na części pól spadek może sięgać około 35 proc. Ziarno ma adekwatną wilgotność i odpowiednią zawartość białka, ale jest drobne, ma niższą gęstość i nie zawsze spełnia parametry konsumpcyjne.
Jeszcze trudniejsza sytuacja występuje w powiecie konińskim. Tam susza sprawiła, iż w wielu gospodarstwach zbiory są choćby o 50 proc. niższe niż w poprzednich latach. W południowej części powiatu, gdzie dominują słabe gleby, żniwa żyta i owsa są zaawansowane w około 30 proc.
Rzepak od 1 do 4 ton z hektara
Plony rzepaku są wyjątkowo zróżnicowane. W powiecie nowotomyskim wynoszą od 1,5 do 2,5 t/ha, w kolskim od 1,5 do 2 t/ha, natomiast w powiatach grodziskim i wolsztyńskim od 2,8 do 4 t/ha.
W powiecie kościańskim zebrano już około 80 proc. rzepaku. Średni plon wynosi tam około 3 t/ha. W powiatach kaliskim i ostrowskim rolnicy uzyskują od 2 do 4 t/ha.
Słabszych zbiorów obawiają się także gospodarstwa w powiecie poznańskim. Plantacje rzepaku najpierw ucierpiały wskutek niedoboru wody, a później przez wiosenne przymrozki. W powiecie międzychodzkim przewidywany plon wynosi około 3 t/ha, ale stan części plantacji oceniany jest jako słaby.
Pszenica: od 4 do choćby 9 ton
Najwyższe dotychczas wyniki pszenicy odnotowano w powiatach kaliskim i ostrowskim, gdzie plony wynoszą od 6 do 9 t/ha. W powiecie kościańskim średnia to około 7 t/ha.
W powiecie gostyńskim pszenica daje od 5,5 do 7,5 t/ha, natomiast w leszczyńskim od 4 do 8 t/ha. W powiecie kolskim pierwsze wyniki mieszczą się w granicach 5–6 t/ha.
Duże rozbieżności pokazują, jak mocno o tegorocznym rezultacie decydują lokalne warunki. Dobre gleby i odpowiednia dostępność wody pozwoliły utrzymać wysoki potencjał plonowania, ale słabsze stanowiska mocno odczuły wiosenną suszę.
Jęczmień zakończony, ale wyniki bardzo nierówne
W wielu powiatach zbiór jęczmienia ozimego został już zakończony. W powiecie poznańskim plony na najsłabszych glebach wynoszą 3,2–3,5 t/ha, na średnich 5–6,6 t/ha, a na najlepszych stanowiskach miejscami choćby 8 t/ha.
W powiecie leszczyńskim rolnicy zebrali od 6 do 8 t/ha, w gostyńskim od 5 do 7 t/ha, a w grodziskim i wolsztyńskim od 5 do 6,5 t/ha.
Znacznie słabiej jęczmień wygląda w powiecie międzychodzkim, gdzie przewidywany plon wynosi od 3 do 5 t/ha. Dodatkowym problemem jest zachwaszczenie utrudniające zbiór.
Ceny zbóż przez cały czas rozczarowują
Mimo różnic regionalnych ceny skupu pozostają na poziomie, który rolnicy uznają za niezadowalający. Pszenica konsumpcyjna kosztuje najczęściej od 750 do 860 zł/t, a pszenica paszowa od 740 do 800 zł/t.
Za jęczmień skupy płacą przeważnie od 600 do 720 zł/t. Pszenżyto wyceniane jest na 650–740 zł/t, żyto na 570–670 zł/t, a owies na około 480–550 zł/t.
Ceny rzepaku najczęściej mieszczą się w przedziale 2100–2400 zł/t. Najwyższe stawki, sięgające 2550 zł/t, pojawiają się w powiatach kaliskim i ostrowskim.
Punkty skupu pracują bez większych zakłóceń i nie ma problemów z odbiorem ziarna. Rolnicy coraz częściej decydują się jednak na magazynowanie, licząc na poprawę cen w kolejnych miesiącach.
Koszty zjadają wynik żniw
Największe obawy gospodarzy nie dotyczą dziś samego zbytu, ale opłacalności. Wysokie ceny paliwa, nawozów, środków ochrony roślin i usług rolniczych powodują, iż choćby przy przyzwoitych plonach wynik ekonomiczny może być słaby.
W powiatach chodzieskim, obornickim i wągrowieckim rolnicy zwracają uwagę przede wszystkim na rosnące koszty oleju napędowego i usług kombajnowych. Podobne głosy płyną z powiatów grodziskiego i wolsztyńskiego, gdzie obecne stawki za zboże nie rekompensują nakładów poniesionych na produkcję.
Dodatkowo skupy stosują potrącenia za podwyższoną wilgotność, zanieczyszczenia oraz słabsze parametry jakościowe. Przy opóźnionych zbiorach ryzyko takich obniżek będzie rosło.
Rolnicy czekają na kilka suchych dni
W większości regionów najważniejszym czynnikiem pozostaje pogoda. Kilka kolejnych dni bez deszczu pozwoliłoby znacząco przyspieszyć prace, zakończyć zbiór rzepaku i rozpocząć żniwa pszenicy na większą skalę.
Każdy kolejny opad oznacza jednak wzrost wilgotności, ryzyko pogorszenia gęstości ziarna, porastania oraz utraty parametrów konsumpcyjnych. Dlatego tegoroczne żniwa są wyścigiem nie tylko z czasem, ale również z pogodą i rachunkiem ekonomicznym.
Wielkopolska Izba Rolnicza przypomina również o bezpieczeństwie. Pośpiech, zmęczenie i presja związana z krótkimi oknami pogodowymi zwiększają ryzyko wypadków. W obecnych warunkach ostrożność podczas pracy maszynami powinna być równie ważna jak tempo zbiorów.

1 godzina temu
















