Amerykańskie indeksy giełdowe znajdują się od początku tego roku w konsolidacji. Mimo tego pozornego spokoju struktura rynku instrumentów pochodnych zdaje się wskazywać na rosnącą awersję do ryzyka, co jest widoczne w odczytach wskaźników Put/Call Ratio zarówno dla wolumenu, jak i otwartych pozycji na rynku opcji na te indeksy. Dominacja opcji sprzedaży może być interpretowana jako agresywne zabezpieczanie portfeli przed spodziewaną korektą, co paradoksalnie może stanowić sygnał kontrariański zapowiadający lokalne przesilenie. Jest możliwe, iż tak wysoki poziom pesymizmu przy relatywnie niskiej zmienności implikowanej tworzy klasyczną ścianę strachu, po której indeksy giełdowe mogą mieć potencjał do wspinaczki w najbliższych tygodniach. Wydaje się, iż rynek wycenia scenariusze negatywne, które mogą zostać zanegowane przez nadchodzące zmiany w strukturze płynności systemu finansowego.
Rekordowe transfery fiskalne, drenaż rachunku ogólnego skarbu państwa i wzrost poziomu rezerw
Kluczowym czynnikiem mogącym odmienić obecny układ sił jest rozpoczęcie sezonu wypłat zwrotów podatkowych, które w bieżącym roku mają szansę osiągnąć rekordowe wartości. Mechanizm ten będzie wspierany przez drenaż Rachunku Ogólnego Skarbu Państwa (TGA), na którym według ostatnich danych znajduje się około 921 miliardów dolarów. Uwolnienie części tych środków i ich transfer do sektora prywatnego prawdopodobnie zadziała jak potężny zastrzyk gotówki, który finalnie trafi do systemu bankowego w postaci depozytów. Proces ten ma potencjał potrwać choćby do pierwszej połowy kwietnia, co może stworzyć sprzyjające środowisko dla aktywów ryzykownych. Niewykluczone, iż napływ świeżego kapitału od inwestorów detalicznych, zasilonych zwrotami podatkowymi, pomoże zneutralizować podażową presję wynikającą z rynku opcji.
Kluczowy wskaźnik płynności sektora bankowego
Najważniejszym skutkiem opisanych przepływów fiskalnych będzie prawdopodobny wzrost poziomu rezerw bankowych, które w tej chwili oscylują w okolicach 2,94 biliona dolarów. jeżeli scenariusz drenażu TGA i wypłat podatkowych zrealizuje się zgodnie z założeniami, poziom rezerw może wzrosnąć do przedziału 3,2–3,3 biliona dolarów. Taka zmiana miałaby fundamentalne znaczenie dla relacji rezerw do sumy aktywów banków komercyjnych. Wskaźnik ten, który ostatnio niebezpiecznie spadał poniżej poziomu granicznego 12 procent, uznawanego za strefę niedoboru płynności, ma szansę wzrosnąć do bezpiecznych rejonów 12,5–13 procent. Wyjście powyżej wspomnianego progu zwykle oddala widmo napięć na rynku międzybankowym i daje dealerom większy komfort w zarządzaniu bilansem, co jest niezbędne dla stabilnego funkcjonowania rynków finansowych.
Stabilizacja rynkowych stóp krótkoterminowych?
Poprawa płynności w sektorze bankowym może znaleźć odzwierciedlenie w notowaniach stopy SOFR oraz jej relacji do stopy ON RRP. Przy założeniu wzrostu rezerw powyżej 3,2 biliona dolarów jest wysoce prawdopodobne, iż stopa SOFR utrzyma się stabilnie blisko poziomu ON RRP lub nieznacznie powyżej niego, co byłoby potencjalnym sygnałem braku stresu na rynku pieniężnym (repo), gdzie fundusze inwestycyjne budują dźwignię finansową.
Taka stabilizacja spreadu zwykle sprzyjała spadkowi zmienności rynkowej i może stanowić katalizator do trwałego obniżenia indeksu VIX. W takim otoczeniu makroekonomicznym, gdzie znikają obawy o zatory płynnościowe, indeks SPX lub inne ryzykowne aktywa mogłyby otrzymać potencjalny impuls. Wydaje się zatem, iż obecny pesymizm na rynku opcji może zostać niedługo skonfrontowany z rzeczywistością nadpłynności. Co z tego wyniknie? Dowiemy się w ciągu najbliższych ośmiu tygodni.

3 godzin temu





