Jeszcze 3 lipca Hubert Ojdana, hodowca trzody chlewnej z Podlasia, po spotkaniu producentów świń z ministrem rolnictwa Stefanem Krajewskim ostrzegał w mediach społecznościowych, iż branża znalazła się w sytuacji bez wyjścia. Kilka dni później jego słowa nabrały bardzo konkretnego wymiaru. Rolnik wystawił na sprzedaż swoje gospodarstwo w Bielszczyźnie koło Hajnówki, wraz z chlewnią na 600 tuczników, magazynem zbożowym i przygotowaną dokumentacją do rozbudowy produkcji. Cena nieruchomości wynosi 2 mln zł.
Po spotkaniu w MRiRW powiedział: „Sprzedawajcie chlewnie”. Teraz sam wystawił gospodarstwo za 2 mln zł. Fot. GR Ojdana„Jeżeli macie hodowlę świń, czym prędzej sprzedawajcie chlewnie”
Spotkanie producentów trzody chlewnej z przedstawicielami Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi odbyło się 3 lipca w Warszawie. Zamiast planowanego protestu przed gmachem resortu około 40 hodowców zostało zaproszonych do rozmów z ministrem Stefanem Krajewskim.
Po zakończeniu spotkania Hubert Ojdana opublikował mocne nagranie. Jego ocena rozmów była jednoznaczna.
– Jesteśmy po spotkaniu w ministerstwie. Czterdzieści około osób. Dwie godziny prawie trwało, półtorej. Jeden wniosek taki, iż o ile macie hodowlę świń, czym prędzej sprzedawajcie chlewnie, czym prędzej to wystawiajcie, bo będzie jeszcze gorzej – mówił hodowca.
Ojdana podkreślał, iż producenci liczyli na konkretne decyzje dotyczące poprawy opłacalności, a nie kolejne deklaracje, analizy i propozycje zadłużania gospodarstw. W jego ocenie po rozmowach zabrakło realnego planu, który mógłby zatrzymać likwidację stad i odpływ rolników z produkcji świń.
Podobnie relacjonowali inni uczestnicy spotkania. Hodowcy wskazywali przede wszystkim na niskie ceny skupu, wysokie koszty pasz, energii, weterynarii, bioasekuracji oraz narastającą presję związaną z ASF.
Niskie ceny skupu przez cały czas nie pokrywają kosztów
Sytuacja ekonomiczna producentów trzody chlewnej od miesięcy jest jednym z najpoważniejszych problemów w rolnictwie. Według danych publikowanych 3 lipca średnia cena żywca wieprzowego wynosiła około 4,20 zł/kg, a w części punktów skupu rolnicy otrzymywali zaledwie 3,70–3,80 zł/kg. Takie stawki, zdaniem branży, nie pozwalają pokryć pełnych kosztów produkcji.
Resort rolnictwa już wcześniej przyznawał, iż ceny skupu mogą znajdować się na granicy albo poniżej progu opłacalności wielu gospodarstw. W maju minister Stefan Krajewski skierował choćby pismo do UOKiK, prosząc o zbadanie, czy na rynku wieprzowiny nie dochodzi do nieuczciwych praktyk handlowych lub wykorzystywania przewagi kontraktowej przez duże zakłady mięsne. Wówczas MRiRW wskazywało ceny około 5,48 zł/kg żywca oraz niespełna 7 zł/kg w klasie E, zaznaczając, iż przy wysokich kosztach produkcji poziomy te mogą być niewystarczające dla wielu hodowców.
Chlewnia na 600 tuczników, magazyn i możliwość rozbudowy
Wystawione przez Huberta Ojdanę gospodarstwo znajduje się w miejscowości Bielszczyzna, w gminie Hajnówka w województwie podlaskim. Nieruchomość obejmuje około 4,5 ha, w tym działki nr 63/4 oraz 63/7.
Najważniejszym elementem oferty jest chlewnia przystosowana do utrzymania około 600 tuczników. Obiekt ma spełniać obowiązujące wymogi bioasekuracji, a teren strefy hodowlanej został dodatkowo zabezpieczony ogrodzeniem z blachy o wysokości 2 metrów.
W skład gospodarstwa wchodzi także magazyn zbożowy o powierzchni 560 m², który może służyć do przechowywania zbóż, pasz lub jako zaplecze magazynowe. W ogłoszeniu podano również, iż nieruchomość ma pełne uzbrojenie oraz kompletną dokumentację i plany budowy kolejnej tuczarni na około 400 sztuk tuczników.
To oznacza, iż nabywca mógłby rozwijać produkcję świń do skali około tysiąca stanowisk. Paradoks polega jednak na tym, iż właściciel gospodarstwa, który jeszcze niedawno brał udział w rozmowach o ratowaniu sektora, sam zdecydował się szukać kupca.
LINK do oferty
Nie tylko chlewnia. W grę wchodzi także inwestycja deweloperska
Oferta nie jest skierowana wyłącznie do producentów trzody chlewnej. Właściciel podkreśla, iż teren ma charakter budowlano-przemysłowy i może zostać wykorzystany także pod inwestycje mieszkaniowe, usługowe lub magazynowe.
Według przedstawionej koncepcji istniejące zabudowania można wyburzyć, a teren podzielić na około 20 działek budowlanych, każda o powierzchni około 2 tys. m². Oznacza to, iż gospodarstwo może stać się nie tylko miejscem kontynuacji hodowli świń, ale również nieruchomością inwestycyjną.
Lokalizacja w pobliżu Puszczy Białowieskiej ma być dodatkowym atutem. Jak wskazano w ogłoszeniu, od grudnia do kwietnia okoliczne pola odwiedzają stada żubrów, które można obserwować niemal z terenu nieruchomości.
Symbol problemu, który dotyczy całej branży
Decyzja Huberta Ojdany może być odczytywana jako indywidualna decyzja biznesowa, ale trudno nie zauważyć jej symbolicznego znaczenia. Rolnik, który publicznie alarmował o braku perspektyw dla hodowców świń, wystawia na sprzedaż gospodarstwo gotowe do prowadzenia produkcji i dalszej rozbudowy.
Dla wielu producentów trzody chlewnej najważniejsze pytanie pozostaje bez odpowiedzi: czy państwo i rynek są jeszcze w stanie stworzyć warunki, w których rodzinne gospodarstwa będą mogły utrzymać produkcję bez dokładania do każdego tucznika?
Po spotkaniu z 3 lipca hodowcy nie ukrywali rozczarowania. Ich zdaniem branża potrzebuje przede wszystkim poprawy opłacalności, stabilniejszych zasad handlu oraz realnych instrumentów chroniących producentów przed gwałtownymi spadkami cen. Kredyt, który zwiększa zadłużenie gospodarstwa, nie rozwiązuje problemu wtedy, gdy produkcja przynosi stratę.
Sprzedaż gospodarstwa w Bielszczyźnie jest więc czymś więcej niż zwykłym ogłoszeniem nieruchomości. To sygnał, iż kryzys trzody chlewnej przestaje być tylko tematem spotkań, protestów i statystyk. Dla części hodowców staje się decyzją o wycofaniu się z produkcji.

2 godzin temu








![To nie słabość, to piękno kobiecego tenisa [OPINIA]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a4bb68789fce9_05556734.jpg)





