Minister finansów Andrzej Domański potwierdził 26 marca 2026 r. rozpoczęcie prac nad podatkiem od nadmiarowych zysków (windfall tax) dla koncernów paliwowych. To element rządowego pakietu CPN – „Ceny Paliwa Niżej”, który zakłada też obniżkę VAT z 23% do 8%, cięcie akcyzy i wprowadzenie maksymalnej ceny detalicznej paliw. Akcje Orlenu na GPW zareagowały natychmiastowym spadkiem o ponad 6%.
Od dementi do zapowiedzi – zwrot o 180 stopni
Tempo zmian narracji rządowej w tej sprawie jest bezprecedensowe. Jeszcze 24 marca minister finansów Andrzej Domański kategorycznie zaprzeczał pracom nad nowym podatkiem. „Nie prowadzimy prac nad wprowadzeniem windfall tax” – mówił wprost. Dzień później, 25 marca, na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia, ton wypowiedzi złagodniał – Domański przyznał, iż „wprowadzenia takiego podatku absolutnie nie można wykluczyć”. A 26 marca premier Donald Tusk ogłosił na konferencji prasowej, iż rząd już pracuje nad rozwiązaniem.
Co spowodowało tak gwałtowny zwrot? Odpowiedź jest prosta – eskalacja kryzysu paliwowego. Średnia cena oleju napędowego w Polsce przebiła 25 marca historyczny rekord, osiągając 8,69 zł za litr według danych e-petrol.pl. To wzrost o 93 grosze w ciągu zaledwie jednego tygodnia. Benzyna 95 kosztowała średnio 7,14 zł/l, a 98-oktanowa – 7,89 zł/l. Analitycy ostrzegali, iż diesel może sięgnąć choćby 9-10 zł za litr, jeżeli rząd nie podejmie interwencji.
Pakiet CPN – co dokładnie ogłosił rząd?
Premier Tusk zaprezentował 26 marca kompleksowy pakiet pod nazwą CPN – „Ceny Paliwa Niżej”. Rada Ministrów zebrała się tego dnia na nadzwyczajnym posiedzeniu i przyjęła projekty ustaw, które obejmują cztery filary.
Pierwszy to obniżka VAT na paliwa z 23% do 8%. Według ministra Domańskiego, sam ten element będzie kosztować budżet państwa ok. 900 mln zł miesięcznie.
Drugi filar to obniżka akcyzy do minimum wymaganego przez prawo unijne – o 29 groszy na litrze benzyny i 28 groszy na litrze oleju napędowego. Koszt budżetowy to dodatkowe ok. 700 mln zł miesięcznie. Z Oceny Skutków Regulacji wynika, iż łączny ubytek z tytułu obniżonej akcyzy do 30 czerwca 2026 r. wyniesie ok. 2,1 mld zł.
Trzeci filar to maksymalna cena detaliczna paliw ustalana codziennie przez ministra energii na podstawie formuły uwzględniającej średnią cenę hurtową pięciu największych dostawców, powiększoną o podatki i koszt sprzedaży w wysokości 0,30 zł/l. Za przekroczenie ceny maksymalnej grożą kary do 1 mln zł nakładane przez Szefa Krajowej Administracji Skarbowej.
Czwarty filar – i zarazem najbardziej kontrowersyjny – to właśnie podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Jego szczegóły nie zostały jeszcze ujawnione.
W sumie pakiet CPN ma obniżyć ceny paliw o ok. 1,2 zł na litrze. Łączne koszty budżetowe za trzy miesiące obowiązywania szacowane są na blisko 4,8 mld zł. To poważne obciążenie, biorąc pod uwagę, iż Polska ma już najwyższy w UE deficyt budżetowy w relacji do PKB – według prognoz Komisji Europejskiej.
Dlaczego windfall tax? Anatomia kryzysu paliwowego
Bezpośrednim impulsem do kryzysu jest wojna na Bliskim Wschodzie. Ataki USA i Izraela na Iran oraz irańska odpowiedź – w tym faktyczne zamknięcie Cieśniny Hormuz, przez którą przepływa ok. 20% światowych dostaw ropy i LNG – doprowadziły do gwałtownego skoku cen surowców. Hurtowe ceny oleju napędowego w Orlenie wzrosły od końca lutego o niemal 2500 zł za metr sześcienny.
Premier Tusk zwrócił uwagę na paradoks rynkowy: im wyższe ceny ropy na światowych rynkach, tym więcej konsumenci płacą na stacjach, ale jednocześnie tym wyższe zyski osiągają koncerny paliwowe – dzięki rosnącym marżom rafineryjnym. „Sytuacja jest tak paradoksalna, iż im wyższe ceny na rynkach światowych i im więcej ludzie płacą na stacjach benzynowych, ci, którzy działają w tym biznesie, mają większe zyski” – argumentował szef rządu.
Warto przypomnieć, iż akcje Orlenu ustanowiły 17 marca 2026 r. nowy historyczny rekord cenowy na GPW, co potwierdza tezę o wysokiej rentowności sektora w warunkach kryzysu. Analitycy szacują, iż grupa może wypracować w tym roku ok. 43,2 mld zł oczyszczonego zysku EBITDA LIFO, a segment wydobywczy (upstream & supply) może odpowiadać za ponad 40% tej kwoty.
Reakcja rynku – Orlen pod presją
Inwestorzy zareagowali natychmiast. W trakcie czwartkowej sesji na GPW kurs akcji Orlenu spadł o ponad 6,6% – by ostatecznie zamknąć sesję ze stratą 2,2% po częściowym odreagowaniu. Obroty na walorach spółki przekroczyły 200 mln zł, co świadczy o skali nerwowości wśród uczestników rynku.
Wyprzedaż nie ograniczyła się do samego Orlenu. Pod presją znalazły się także inne spółki energetyczne notowane na warszawskim parkiecie, a inwestorzy zaczęli wyceniać ryzyko rozszerzenia podatku na kolejne sektory.
Europejski kontekst – nie tylko Polska sięga po windfall tax
Polska nie jest pionierem w kwestii opodatkowania nadzwyczajnych zysków. Wielka Brytania wprowadziła Energy Profits Levy w 2022 r. – początkowo na poziomie 25%, później podwyższoną do 35%, a po dojściu do władzy Partii Pracy – aż do 38%. Podatek przyniósł brytyjskiemu budżetowi 2,6 mld funtów w pierwszym roku i 3,6 mld funtów po podwyżce stawki. Obowiązywanie przepisów przedłużono do 2029 r. Włochy z kolei nałożyły jednorazowy windfall tax na firmy energetyczne, uzyskując ok. 2 mld euro.
Na poziomie unijnym w 2022 r. zatwierdzono tymczasowy podatek od nadmiarowych zysków firm z sektora paliw kopalnych – obejmujący zyski przekraczające o 20% średnią z poprzednich lat. Z kolei Niemcy – które również zmagają się z rekordowymi cenami paliw – dyskutują nad podobnym rozwiązaniem. SPD, jedna z partii rządzącej koalicji, zaproponowała nałożenie dodatkowego podatku na koncerny.
Rumunia i Węgry już podjęły interwencje cenowe na swoich rynkach paliwowych w odpowiedzi na obecny kryzys bliskowschodni.
Wątpliwości prawne i polityczne
Cały pakiet CPN nie jest wolny od kontrowersji. Rzeczniczka Komisji Europejskiej ds. podatkowych Louise Bogey przekazała RMF FM, iż unijna dyrektywa VAT nie przewiduje możliwości zastosowania obniżonej stawki na dostawy paliw silnikowych. Oznacza to, iż obniżka VAT z 23% do 8% może być niezgodna z prawem UE – choć rząd wydaje się zdeterminowany, by ją wprowadzić mimo tych zastrzeżeń.
Opozycja z kolei zarzuca rządowi spóźnioną reakcję. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera w przyszłorocznych wyborach, przypomniał, iż sam złożył projekt obniżki cen paliw już 9 marca. „Kierowcy w Polsce stracili przez zwłokę Tuska około 2 mld zł” – napisał na platformie X.
Jeśli chodzi o sam windfall tax – jego kształt pozostaje na razie zagadką. Nie wiadomo, jaka będzie stawka, od jakiego progu nadmiarowych zysków będzie naliczany, czy obejmie wyłącznie koncerny paliwowe, czy także inne sektory, oraz jak długo będzie obowiązywać.
Ścieżka legislacyjna – wyścig z czasem
Tempo prac legislacyjnych jest ekspresowe. Pierwsze czytanie projektów ustaw odbyło się jeszcze wieczorem 26 marca. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, iż głosowanie w Sejmie i Senacie odbędzie się 27 marca (piątek), a ustawy tego samego dnia trafią na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Prezydent może podpisać ustawę, zawetować ją lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Rząd liczy na to, iż nowe stawki VAT i akcyzy wejdą w życie jeszcze przed Wielkanocą.
Co istotne – sam podatek od nadmiarowych zysków nie pozostało częścią przyjętych projektów. Premier zapowiedział jedynie, iż rząd „przygotowuje” to rozwiązanie. Można zatem spodziewać się odrębnego projektu ustawy w kolejnych tygodniach.

4 tygodni temu







