Kontrowersyjne opłaty od samochodów spalinowych wypadają z Krajowego Planu Odbudowy. Komisja Europejska zaakceptowała usunięcie z KPO ostatnich zapisów dotyczących dodatkowych obciążeń dla właścicieli aut spalinowych. To oznacza, iż kierowcy nie zostaną objęci nową opłatą za samo posiadanie takiego pojazdu w ramach kamieni milowych KPO.
Podatku od aut spalinowych nie będzie. Komisja Europejska zgodziła się na zmianę w KPOSprawa przez wiele miesięcy budziła duże emocje, bo dotyczyła milionów kierowców, zwłaszcza właścicieli starszych i tańszych samochodów. W praktyce chodziło o rozwiązania wpisane do KPO jeszcze za rządów PiS, oparte na zasadzie „zanieczyszczający płaci”. Komisja Europejska zgodziła się teraz, by Polska zastąpiła je innymi działaniami.
Koniec spornych opłat. Co miało znaleźć się w KPO?
W KPO zapisano wcześniej rozwiązania oznaczone jako kamienie milowe E3G i E4G. Pierwszy dotyczył dodatkowej opłaty rejestracyjnej od aut spalinowych. Drugi przewidywał opłatę środowiskową od posiadania pojazdów emisyjnych. Obciążenia miały być uzależnione m.in. od emisji CO2 lub NOx.
W debacie publicznej rozwiązanie gwałtownie zaczęto określać jako „podatek od aut spalinowych” albo „podatek Morawieckiego”. Największe kontrowersje budziło to, iż opłaty mogłyby najmocniej uderzyć w osoby, których nie stać na nowe samochody, a więc przede wszystkim w właścicieli starszych diesli i benzyniaków.
Według relacji money.pl przedstawiciele obecnej koalicji rządzącej wskazywali, iż przykładowo opłata mogłaby oznaczać około 500 zł rocznie za 10-letniego Opla Astrę albo około 400 zł za 15-letniego Volkswagena Golfa.
Rząd negocjował z Brukselą niemal rok
Odejście od tej reformy nie było prostą decyzją administracyjną. Podatki od aut spalinowych były częścią zobowiązań wpisanych do KPO, a więc ich usunięcie wymagało zgody Komisji Europejskiej. Proces negocjacji trwał niemal rok.
Premier Donald Tusk już w czerwcu 2025 roku zapowiedział odejście od tzw. „podatku Morawieckiego”. Teraz ta zapowiedź została formalnie wdrożona, bo Komisja Europejska zaakceptowała zmianę i zgodziła się na zastąpienie kontrowersyjnych opłat innymi działaniami.
– Wyrzucenie ostatnich podatków od aut spalinowych z KPO kończy rok negocjacji w tej sprawie. Znowu opresyjne reformy planowane przez rząd Mateusza Morawieckiego udaje nam się zastąpić inwestycją w polską gospodarkę. Tym w istocie są trzy miliardy złotych na Fundusz Ciepłownictwa, czyli czyste, bezpieczne i tanie ciepło. To sukces, który udało się osiągnąć dzięki współpracy i zaangażowaniu całego rządu: nie tylko Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, ale też Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Ministerstwa Energii, przedstawicielstwa przy Unii Europejskiej, Kancelarii Premiera i Ministerstwa Finansów – mówi money.pl Jan Szyszko, wiceminister funduszy i polityki regionalnej.
Co zamiast podatku od samochodów? Dwa nowe rozwiązania
Sporny zapis nie znika bez zastępstwa. Z informacji przekazywanych przez wiceministra Jana Szyszkę wynika, iż reforma zostanie zastąpiona dwiema innymi zmianami.
Pierwsza to tzw. ustawa górnicza, która weszła w życie w styczniu i zwiększa odprawy dla górników odchodzących z pracy. Druga to Fundusz Ciepłownictwa o wartości 700 mln euro do 2030 roku. W przeliczeniu to około 3 mld zł na działania związane z modernizacją ciepłownictwa.
Nowy fundusz ma być finansowany ze środków krajowych Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Wcześniej ten wariant miał budzić w rządzie wątpliwości z powodu kosztów dla budżetu, ale ostatecznie zdecydowano, iż będzie to rozwiązanie zastępujące sporną reformę transportową.
Dlaczego sprawa była tak politycznie wrażliwa?
Podatek od aut spalinowych stał się jednym z najbardziej drażliwych elementów KPO, bo łączył kilka tematów naraz: politykę klimatyczną, koszty życia, transport poza dużymi miastami i sytuację osób mniej zamożnych.
Dla wielu gospodarstw domowych samochód nie jest luksusem, tylko podstawowym narzędziem dojazdu do pracy, szkoły, lekarza czy gospodarstwa. Dotyczy to szczególnie mieszkańców wsi i mniejszych miejscowości, gdzie komunikacja publiczna często jest ograniczona. Dlatego zapowiedź dodatkowej opłaty od starszych aut była odbierana jako rozwiązanie uderzające w tych, którzy mają najmniejsze możliwości szybkiej wymiany pojazdu na nowszy lub elektryczny.
Swoje znaczenie miał również fakt, iż sami politycy PiS dystansowali się od reformy wpisanej do KPO. Według relacji medialnych tłumaczyli, iż choć zapis znalazł się w planie, to polityczna decyzja była taka, by go nie realizować, choćby gdyby miało to oznaczać utratę części pieniędzy z KPO.
Kierowcy mogą odetchnąć, ale temat emisji nie znika
Decyzja Komisji Europejskiej oznacza, iż w ramach KPO nie będzie dodatkowych podatków od posiadania aut spalinowych. Nie oznacza to jednak końca dyskusji o emisjach w transporcie. Bruksela przez cały czas oczekuje działań ograniczających zanieczyszczenia, a Polska będzie musiała realizować inne zobowiązania klimatyczne i środowiskowe.
Różnica polega na tym, iż tym razem zamiast bezpośredniego obciążania właścicieli starszych samochodów rząd wskazuje na inwestycje w inne obszary gospodarki, przede wszystkim w ciepłownictwo. Dla kierowców najważniejszy komunikat jest jednak prosty: sporne opłaty od aut spalinowych zapisane w KPO zostały usunięte.

4 godzin temu




![Ceny paliw: Rząd przedłużył CPN do końca maja. Diesel tańszy dzisiaj w hurcie a jutro na stacjach [PROGNOZA]](https://agroprofil.pl/cms/wp-content/uploads/2022/06/gwaltowne-odbicie-cen-paliwa.jpg)









