
Dwa źródła sugerują, iż iPhone 18 Pro może wystartować w cenie 1399 USD — aż o 300 USD więcej niż poprzednik. Ben Lovejoy z 9to5Mac tłumaczy, dlaczego choćby dla Apple byłby to wyjątkowo odważny krok, i co mogłoby złagodzić jego skutki.
Wiemy już na pewno, iż Apple podniesie ceny iPhone’ów przy premierze iPhone’a 18 Pro w przyszłym miesiącu — czerwcowa fala podwyżek, o której pisaliśmy szczegółowo, celowo ominęła obecne modele iPhone’a, co zawsze było tylko tymczasowym oddechem. Pytanie brzmi: o ile.
Jak opisuje w swoim komentarzu Ben Lovejoy z 9to5Mac, dwa niezależne źródła sugerują, iż cena startowa tegorocznych modeli Pro może wynieść 1399 USD — czyli aż o 300 USD więcej niż obecny poziom. Lovejoy przyznaje, iż trudno mu w to uwierzyć, choćby biorąc pod uwagę, jak zdeterminowane w ostatnich miesiącach jest Apple, żeby chronić swoje marże.
Autor przypomina dotychczasową skalę tegorocznych podwyżek: podstawowy MacBook Air podrożał o 200 USD, z 1099 do 1299 USD. MacBook Neo, którego zaskakująco niska cena startowa była jednym z powodów jego sukcesu rynkowego, podrożał o 100 USD. choćby podstawowy MacBook Pro, który skoczył z 1699 do 1999 USD, to wzrost o 300 USD — ale w ujęciu procentowym to niespełna 18%. Tymczasem podwyżka o 300 USD w iPhonie 18 Pro oznaczałaby wzrost rzędu 27%, czyli skalę, którą Apple do tej pory rezerwowało wyłącznie dla znacznie droższych produktów.
Lovejoy nie wyklucza jednak takiego scenariusza całkowicie — przypomina, iż część konfiguracji pamięciowych w Makach dosłownie podwoiła swoją cenę w ostatnich miesiącach, a Apple wyraźnie kocha swoje marże. Przywołuje też słowa Tima Cooka z ostatniej rozmowy z inwestorami, o której pisaliśmy w zeszłym tygodniu — Cook zasugerował wtedy, iż decyzje cenowe Apple biorą pod uwagę jednocześnie wolumen sprzedaży, przychód i marżę w perspektywie długoterminowej, a nie sztywny wzór matematyczny skupiony wyłącznie na jednym z tych wymiarów.
Za kulisami wyników finansowych Apple powiedziało całkiem sporo
To właśnie kwestia wolumenu najbardziej niepokoi Lovejoya. Jego zdaniem podwyżka tej skali skutecznie zniechęciłaby wielu klientów do aktualizacji telefonu — zwłaszcza że, jak wynika z wcześniejszych przecieków o jubileuszowym, dwudziestym iPhonie na 2027 rok, przyszłoroczny model Pro zapowiada się na znacznie większe wydarzenie niż tegoroczny.
Autor wskazuje jednak na jeden czynnik, który mógłby złagodzić ten cios: program leasingowy Apple Upgrade, uruchomiony pod koniec lipca. Klienci mogliby zdecydować, iż wypożyczenie iPhone’a 18 Pro na rok, a następnie przejście na jubileuszowy model, jest rozsądniejszym rozwiązaniem niż jednorazowy, spory wydatek. Dla tych, którzy kupują telefony jednorazowo, bez leasingu, tak duża podwyżka pozostałaby jednak istotnym czynnikiem zniechęcającym.
Przeliczając na złotówki: gdyby scenariusz 1399 USD się potwierdził, przy obecnym kursie oznaczałoby to cenę startową rzędu 6399–6999 zł w polskim Apple Store — choć warto pamiętać, iż ceny w Polsce zwykle nie skalują się liniowo z kursem USD, więc rzeczywista kwota może się różnić w obu kierunkach. Przekonamy się o tym dopiero przy wrześniowej premierze.
Jeśli artykuł Podwyżka o 300 USD w iPhonie 18 Pro – są pewne wątpliwości nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

1 godzina temu













