Pokój nie stanowi zagrożenia dla branży zbrojeniowej

1 godzina temu

W Kielcach rozpoczyna się dziś Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego. Firmy zbrojeniowe prezentują najnowsze produkty, a Polska w 2027 roku planuje wydać na obronność ponad 4,5 proc. PKB. Światowe wydatki zbrojeniowe rosną, prognozy zysków producentów uzbrojenia także idą w górę, na czym korzystają także inwestorzy indywidualni. W tym kontekście rodzi się pytanie, czy perspektywa pokoju w Ukrainie albo na Bliskim Wschodzie, choć cały czas dość odległa, może zagrozić tej koniunkturze? Dane wskazują, iż nie. Pokój nie kasuje wieloletnich kontraktów i nie kończy rywalizacji mocarstw. Dane rynkowe jednoznacznie wskazują, iż ewentualne spadki wycen mogą mieć wyłącznie krótkotrwały charakter.

Wydatki obronne rosną, ale nie wróciły do poziomów z czasów Zimnej Wojny

Napięcie geopolityczne na świecie utrzymuje się na poziomach nienotowanych od dekad. Bezpośrednim skutkiem tej sytuacji są dynamicznie rosnące budżety wojskowe. W 2025 roku Stany Zjednoczone przeznaczyły na obronność 3,1 procent PKB, co stanowiło 954 miliardy dolarów, podczas gdy Chiny wydały 1,7 procent PKB, czyli 336 miliardów dolarów, a Rosja około 7,5 procent PKB, co daje blisko 190 miliardów dolarów. Jednocześnie zmniejsza się dysproporcja wewnątrz NATO, gdzie państwa Unii Europejskiej przeznaczyły na cele obronne średnio 2,2 procent PKB. W skali globalnej wydatki zbrojeniowe pozostają jednak znacząco niższe od rekordowych poziomów. W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, w najgorętszym okresie Zimnej Wojny, świat przeznaczał na zbrojenia ponad 6 procent PKB, a USA ponad 9 procent.

W ciągu ostatniego roku spółki zbrojeniowe na giełdach przez cały czas radziły sobie dobrze, choć szeroki rynek, silnie wspierany przez sektor technologiczny i AI, był silniejszy. W ciągu ostatnich 12 miesięcy skupiający firmy zbrojeniowe i lotnicze ITA ETF zyskał około 14 proc. W tym czasie S&P 500 wzrósł o około 19 proc. Inaczej wygląda krótszy horyzont. W ciągu ostatniego miesiąca S&P 500 pozostał na niezmienionym poziomie, podczas gdy zbrojeniowy ETF ITA spadł aż o 8,5 proc. Spadki wynikają częściowo z naturalnego cofnięcia po wieloletniej hossie oraz rotacji kapitału w stronę spółek technologicznych, ale kluczem pozostaje powtarzalna reakcja rynkowa na wszelkie doniesienia o postępach w rozmowach pokojowych dotyczących Ukrainy. Akcje europejskich firm zbrojeniowych gwałtownie reagują na potencjalne zapowiedzi deeskalacji, co było widoczne chociażby w listopadzie 2025 roku oraz w styczniu i kwietniu 2026 roku. Warto zauważyć, iż amerykańskie koncerny zbrojeniowe znoszą te wahania mniej gwałtownie dzięki bardziej zdywersyfikowanym źródłom przychodów.

Rheinmetall pokazuje różnicę między korektą kursu a fundamentami

Symbol całego europejskiego boomu zbrojeniowego, niemiecki Rheinmetall, jest największym przegranym ostatniego roku. Kurs w ciągu ostatniego roku spadł o około 41 proc. i dziś cena jednej akcji stanowi około połowy wartości ze szczytu z października 2025 r. Do spekulacji o pokoju dołączyła czerwcowa wiadomość, iż Niemcy postanowiły wycofać się z programu budowy sześciu fregat F126. Akcje Rheinmetall runęły tego dnia o niemal 20 proc. Jednak mimo tych spadków fundamenty operacyjne spółki pozostają silne. Portfel zamówień Rheinmetall na koniec czerwca 2026 roku wzrósł do 80,5 miliarda euro w porównaniu z 56 miliardami euro rok wcześniej, przy jednoczesnym dalszym wzroście przychodów i rentowności.

Ewentualne porozumienie pokojowe miałoby ograniczony wpływ na długoterminowe portfele zamówień, ponieważ głównym motorem popytu pozostaje konieczność odtworzenia już wyczerpanych rezerw sprzętowych i amunicyjnych. Dobitnie potwierdzają to ogromne koszty operacyjne USA na Bliskim Wschodzie, ocenia się bowiem, iż pierwsze 100 godzin działań USA w Iranie na przełomie lutego i marca skutkowało użyciem amunicji o wartości 3,7 mld. dolarów. Wieloletnie umowy na uzupełnienie zapasów zużytych tam oraz w Ukrainie stanowią trwałą podstawę działalności producentów, a europejski plan ReArm Europe, którego częścią jest Polski SAFE, zakłada do 2030 roku inwestycje w obronność rzędu 800 miliardów euro. Analitycy pozostają zgodni, iż europejskie wydatki obronne będą w najbliższych latach rosły niezależnie od przebiegu pojedynczych konfliktów.

Pokój może wywołać korektę, ale nie kończy trendu

Mimo możliwości wystąpienia krótkoterminowych korekt wynikających z przedwczesnego wyceniania pokoju przez rynek, w średnim i długim okresie globalne wydatki na obronność nie spadną. Zawieszenie broni w Ukrainie nie rozwiąże głębokich problemów geopolitycznych i może okazać się jedynie pauzą przed kolejnym wzrostem napięcia. Podobnie ma się sytuacja na Bliskim Wschodzie czy w przypadku rywalizacji Stanów Zjednoczonych z Chinami. Polska stanowi w tym kontekście doskonały przykład, gdyż ewentualny rozejm za wschodnią granicą nie spowoduje redukcji budżetu wojskowego, a wręcz może wymusić jego wzrost z uwagi na uwolnienie części rosyjskich sił dotychczas zaangażowanych w Ukrainie.

W ostatnich 5 latach obserwujemy gwałtowne wygasanie resztek „dywidendy pokojowej” z lat dziewięćdziesiątych XX wieku. I nie ma wątpliwości, iż szanse na odwrócenie tego trendu są bliskie zeru. Oznacza to, wysokie budżety obronne pozostaną z nami przez kolejne lata a może choćby dekady. Choć znaczne zwiększenie wydatków zostało już w dużej mierze uwzględnione w wycenach akcji spółek zbrojeniowych, przed firmami potrafiącymi dostosować się do wymagań nowoczesnego pola walki otwiera się wieloletni okres stabilnego popytu. Kluczowymi obszarami wzrostu będą automatyzacja, systemy bezzałogowe i robotyka wraz z rozwiązaniami do ich zwalczania, a także obrona przeciwrakietowa.


O autorze

Paweł Majtkowski – analityk eToro na polskim rynku, który dzieli się swoim cotygodniowym komentarzem na temat najnowszych informacji giełdowych. Paweł jest uznanym ekspertem rynków finansowych z dużym doświadczeniem jako analityk w instytucjach finansowych. Jest on też jednym z najczęściej cytowanych ekspertów w dziedzinie gospodarki i rynków finansowych w Polsce. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Jest także autorem wielu publikacji z zakresu inwestowania, finansów osobistych i gospodarki.

Idź do oryginalnego materiału