Polacy dostają listy z wezwaniami. Za zlekceważenie obowiązku płacą choćby 3 tys. zł
Zdjęcie: Sędzia młotek
Postępowania ciągnące się latami i wokandy pękające w szwach to codzienność polskiego wymiaru sprawiedliwości. Jednak dla przeciętnego obywatela największym wyzwaniem jest zderzenie z finansową stroną bycia świadkiem. Choć prawo zmusza do stawiennictwa, to rekompensaty za utracone dochody przypominają jałmużnę, a nie realne wyrównanie strat.

1 godzina temu












