
Saldo wpłat i wypłat sięgnęło rekordowych 4,6 mld zł. Z tych pieniędzy prawie 3,5 mld złotych wpłynęło na warszawską giełdę. Jednak polski rynek ETF-ów jest przez cały czas znacznie mniejszy niż w Europie Zachodniej i USA. Przedstawiciele GPW oraz TFI PZU liczą na dalszy rozwój: przez nowe ETF-y obligacyjne, większą wiedzę inwestorów i zmiany w przepisach.
ETF-y długo były w Polsce produktem raczej dla bardziej zaawansowanych inwestorów. Teraz stopniowo wychodzą z niszy. Polacy szukają prostych, tanich i przejrzystych sposobów inwestowania, a giełdowe fundusze indeksowe dobrze pasują do tej potrzeby.
ETF to fundusz notowany na giełdzie podobnie jak akcje. Inwestor może dzięki niemu uzyskać ekspozycję na cały indeks, konkretny rynek, klasę aktywów albo grupę papierów wartościowych bez samodzielnego kupowania wielu pojedynczych instrumentów. To łatwiejszy dostęp do zdywersyfikowanego portfela.
– ETF-y to relatywnie nowa klasa aktywów na GPW, chociaż na świecie są już bardzo popularne – mówi Michał Kobza, członek zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. – Zgodnie z ostatnim raportem Analiz Online za pierwsze półrocze, którego giełda jest także partnerem, Polacy ulokowali w ETF-ach ok. 20 mld zł. To już bardzo duża kwota i widzimy, iż ten rynek rośnie bardzo szybko. ETF-y pozwalają Polakom w szybki i tani sposób pomnażać swoje oszczędności na rynku.
Polska startuje z niskiej bazy
Na krajowym rynku ETF-y wciąż mają dużo miejsca do wzrostu. Michał Kobza zwraca uwagę, iż w tej chwili 4 proc. aktywów Polaków jest ulokowanych w ETF-ach, jeżeli punktem odniesienia są aktywa zarządzane przez polskie TFI, przekraczające 450 mld zł.
W Europie udział ETF-ów jest trzy razy wyższy. W Stanach Zjednoczonych sięga już 40-45 proc. aktywów w zarządzaniu. Ta różnica pokazuje skalę dystansu, który polski rynek może jeszcze nadrabiać.
– Inwestorzy podchodzą dziś do ETF-ów bardzo entuzjastycznie, co widzimy po gwałtownym wzroście aktywów w tym segmencie. Jest to zjawisko obserwowane zarówno na świecie i w Europie, jak i w Polsce. Startujemy z niskiej bazy, dlatego wciąż mamy dużo do nadrobienia, ale informacje zwrotne od klientów na temat naszych dotychczasowych produktów są bardzo pozytywne. ETF-y są szczególnie atrakcyjne dla młodych ludzi, którzy nie chcą czekać kilku dni na rozliczenie wpłaty lub wypłaty z tradycyjnego funduszu. Liczą się dla nich szybkość, przejrzystość i niskie koszty, a wszystkie te elementy oferują właśnie ETF-y – zauważa Dariusz Kędziora, wiceprezes Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych PZU.
Szybkość ma tu konkretne znaczenie. Jednostki ETF można kupować i sprzedawać podczas sesji giełdowej. Dla inwestora przyzwyczajonego do aplikacji maklerskich i natychmiastowego podglądu portfela to często bardziej intuicyjne rozwiązanie niż klasyczny fundusz inwestycyjny.
Nowe ETF-y na obligacje skarbowe
3 sierpnia na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie zadebiutowały nowe ETF-y zarządzane przez TFI PZU. Jeden daje ekspozycję na polskie obligacje skarbowe o długim terminie zapadalności. Drugi inwestuje w obligacje zmiennokuponowe i może służyć do krótkoterminowego lokowania wolnych środków.
To istotny ruch, bo polscy oszczędzający chętnie wybierają obligacje skarbowe. ETF oparty na tej klasie aktywów może połączyć znajomy typ inwestycji z giełdową formą handlu.
– Na rozwój naszej oferty produktowej trzeba patrzeć kompleksowo. Najpierw zaoferowaliśmy produkty oparte na polskich akcjach, następnie na akcjach zagranicznych, a później na realnym aktywie, jakim jest złoto. Naturalną konsekwencją było pójście o krok dalej i zaoferowanie ETF-ów obligacyjnych, aby inwestor mógł w prosty, efektywny i niskokosztowy sposób zbudować zdywersyfikowany portfel oparty wyłącznie na naszych ETF-ach – wyjaśnia Dariusz Kędziora.
Michał Kobza ocenia, iż fundusze obligacyjne mogą przyciągnąć dużą grupę inwestorów właśnie ze względu na popularność obligacji Skarbu Państwa. W takim wariancie inwestor nie kupuje bezpośrednio pojedynczej obligacji, ale jednostkę funduszu, który daje ekspozycję na tę część rynku.
– Polacy kochają obligacje skarbowe niemal tak samo jak nieruchomości, dlatego mamy nadzieję, iż ta klasa aktywów przez cały czas będzie się cieszyła dużym powodzeniem wśród inwestorów. ETF-y obligacyjne, oparte na obligacjach Skarbu Państwa i notowane na rynku, są bardzo dobrym i relatywnie tanim produktem, za pomocą którego inwestorzy indywidualni mogą w szybki i prosty sposób uzyskać ekspozycję na tę klasę aktywów – mówi Michał Kobza.
Stopy procentowe mogą pomóc części funduszy
Obecne rentowności obligacji mogą zwiększać atrakcyjność nowych produktów. Dariusz Kędziora tłumaczy, iż z perspektywy inwestora zainteresowanego ETF-ami obligacyjnymi znaczenie ma to, iż rentowności papierów zmiennokuponowych i stałokuponowych są przez cały czas wysokie.
Rynek będzie też patrzył na decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Dalsze obniżki stóp procentowych byłyby szczególnie korzystne dla ETF-u inwestującego w długoterminowe obligacje stałoprocentowe. Mechanizm jest prosty: gdy rynkowe stopy procentowe spadają, ceny takich papierów co do zasady rosną.
– Nie wydaje mi się, aby kierunek Rady Polityki Pieniężnej miał decydujący wpływ na rozwój całego rynku funduszy inwestycyjnych. Z punktu widzenia inwestora rozpatrującego ETF-y obligacyjne ważne jest jednak to, iż rentowności obligacji pozostają na wysokich poziomach zarówno w przypadku papierów zmiennokuponowych, jak i stałokuponowych – ocenia Dariusz Kędziora. – Dalsze obniżki stóp procentowych byłyby szczególnie korzystnym zjawiskiem dla ETF-u inwestującego w długoterminowe obligacje stałoprocentowe.
Dla przeciętnego inwestora różnica między obligacjami zmienno- i stałoprocentowymi sprowadza się do sposobu naliczania odsetek oraz reakcji ceny na stopy procentowe. Przy papierach zmiennokuponowych oprocentowanie dostosowuje się do warunków rynkowych. Przy stałoprocentowych inwestor zna oprocentowanie, ale cena papieru może mocniej reagować na zmianę stóp.
Branża czeka na ustawę o ETF-ach
Jedną z głównych barier, oprócz zainteresowania inwestorów, są przepisy. Branża czeka na regulacje, które pozwoliłyby tworzyć w Polsce ETF-y w formule zgodnej z europejskimi standardami UCITS.
UCITS to unijny standard funduszy inwestycyjnych, który ułatwia oferowanie produktów w wielu państwach i jest dobrze rozpoznawalny przez inwestorów instytucjonalnych. Bez takiej konstrukcji polskie ETF-y trudniej sprzedać za granicą.
– W Polsce nie mamy w tej chwili takiego rozwiązania, dlatego musimy się posługiwać konstrukcją prawną, która nie jest powszechnie akceptowana na Zachodzie. Czekamy na zmianę, która pozwoliłaby zainteresować także inwestorów zagranicznych mogących inwestować w ETF-y UCITS emitowane w Polsce – tłumaczy wiceprezes TFI PZU. – Drugim ważnym rozwiązaniem byłyby podwójne klasy jednostek, czyli jednostki dystrybucyjne ETF-owe i tradycyjne. Mogłoby to zwiększyć płynność rynku funduszy inwestycyjnych i pozwolić Polsce nadążać za światowymi trendami.
Na decyzje towarzystw funduszy inwestycyjnych mogą wpłynąć także planowane Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI). Ich ostateczny kształt zdecyduje o tym, jak atrakcyjne będą kolejne produkty dla oszczędzających i dla samych instytucji finansowych.
– Fundusze ETF są dla nas bardzo ważnym segmentem z punktu widzenia rozwoju biznesu. Rynek rośnie bardzo mocno, a my nie tylko chcemy uczestniczyć w tym wzroście, ale także w pewien sposób go kreować – mówi Dariusz Kędziora. – Mamy różne pomysły na kolejne produkty, ale są one częściowo uzależnione od tego, w jakim ostatecznym kształcie wejdzie ustawa o osobistych kontach inwestycyjnych oraz kiedy i w jakiej formie zostanie przyjęta nowa ustawa o ETF-ach, na którą czeka cały rynek.
Pierwszy polski ETF na obligacje korporacyjne?
Rynek myśli już o kolejnych klasach aktywów. Michał Kobza mówi o nadziei na pierwszy polski ETF oparty na obligacjach korporacyjnych. GPW Benchmark stworzył dwa indeksy takich papierów w Polsce, więc pojawienie się funduszy opartych na tych indeksach byłoby naturalnym kolejnym krokiem.
Obligacje korporacyjne to dług emitowany przez firmy. Inwestor pożycza pieniądze przedsiębiorstwu, a w zamian otrzymuje odsetki. Taki instrument zwykle wiąże się z większym poziomem ryzyka niż obligacje skarbowe. To dlatego iż zależy od kondycji konkretnego emitenta lub grupy emitentów.
TFI PZU także pracuje nad następnymi rozwiązaniami, które mają poszerzać grono klientów korzystających z giełdowych funduszy indeksowych. Szczegółów na razie nie ujawnia.
– Wraz ze wzrostem świadomości oszczędzających i upowszechnianiem się różnych produktów inwestycyjnych coraz więcej osób będzie się przekonywało, iż ETF jest produktem prostym, przejrzystym, łatwym zarówno do kupienia, jak i do sprzedania, a przede wszystkim niskokosztowym. Jesteśmy dopiero na początku tej drogi rozwojowej – podsumowuje Dariusz Kędziora.
Przeczytaj także:
- Ceny energii rosną w Europie. W Polsce sierpień zaczął się od mocnego odbicia
- Koszty pracy są dziś największą barierą firm. PIE pokazuje, co jeszcze blokuje biznes
- Firmy muszą same sprawdzić, czy podlegają KSC. Eksperci ostrzegają przed błędami

1 godzina temu














