Rynek żywności roślinnej w Polsce wszedł w nowy etap. Po latach dynamicznych wzrostów nie jest już traktowany jako chwilowa moda ani oferta wyłącznie dla wegan i wegetarian. Coraz częściej po roślinne napoje, jogurty, desery czy alternatywy mięsa sięgają konsumenci, którzy na co dzień nie rezygnują całkowicie z produktów odzwierzęcych, ale chcą ograniczyć ich spożycie, zadbać o zdrowie albo szukają nowych smaków.
Polacy odwracają się od mięsa. Roślinna żywność podbija sklepyWedług danych NielsenIQ wartość sprzedaży monitorowanych kategorii roślinnych w Polsce wynosi w tej chwili 968 mln zł, czyli blisko 1 mld zł. Na tle całego rynku FMCG, wartego ponad 320 mld zł, to przez cały czas niewielki segment, ale jego znaczenie systematycznie rośnie.
Roślinna półka coraz większa
Jak wskazuje Bożena Rudaś, senior consultant w NielsenIQ, dane obejmują cztery główne kategorie: napoje roślinne, roślinne sery, jogurty i desery oraz alternatywy mięsa.
– Rynek produktów FMCG w Polsce w tej chwili wynosi ponad 320 mld zł, z czego wartość sprzedaży rynku produktów roślinnych to 968 mln zł, co odpowiada udziałom na poziomie 0,4 proc. – mówi agencji Newseria Bożena Rudaś, senior consultant w NielsenIQ, podczas New Food Forum 2026.
Największą kategorią są dziś napoje roślinne. Ich sprzedaż osiąga wartość około 585 mln zł i rośnie zarówno wartościowo, jak i ilościowo. To oznacza, iż konsumenci nie tylko płacą więcej za produkty, ale faktycznie kupują ich więcej.
– Bardzo prężnie się rozwijają i rosną napoje roślinne i zamienniki nabiału. Kategoria napojów roślinnych odnotowała od kwietnia 2025 roku do marca 2026 roku ponad 10-proc. wzrost sprzedaży wartościowej w stosunku do roku ubiegłego. Napoje roślinne rosną też wolumenowo – mówi Bożena Rudaś.
Nie tylko weganie. Kto kupuje produkty roślinne?
Najważniejsza zmiana dotyczy profilu konsumenta. Roślinne zamienniki nie są już produktami kierowanymi wyłącznie do osób, które całkowicie wykluczyły mięso, mleko czy sery z diety.
Coraz częściej wybierają je osoby ograniczające mięso tylko częściowo, konsumenci z nietolerancją laktozy, osoby dbające o zdrowie, a także klienci szukający nowych smaków. Szczególnie dobrze widać to w przypadku napojów roślinnych, które są obecne nie tylko w sklepach, ale również w kawiarniach i restauracjach.
– Te produkty są często wybierane przez konsumentów nie tylko jako stricte zamienniki nabiału, ale też z powodu różnych walorów smakowych czy z powodu alergii. To jest największa kategoria wśród zamienników – wyjaśnia ekspertka NielsenIQ.
Zamienniki mięsa rosną wolniej
Inaczej wygląda sytuacja w kategorii alternatyw mięsa. Wartość sprzedaży tego segmentu wynosi w tej chwili około 171 mln zł, a wzrost w okresie od kwietnia 2025 roku do marca 2026 roku sięgnął jedynie 0,5 proc.
To pokazuje, iż po pierwszej fali entuzjazmu rynek wszedł w fazę stabilizacji. Produkty roślinne zostają na półkach, ale nie wypierają masowo żywności odzwierzęcej. Zamiast tego zaczynają funkcjonować obok niej.
– Jeszcze pięć lat temu wzrosty notowane w kategoriach roślinnych były dwucyfrowe. Było dużo optymizmu, euforii i zastanawialiśmy się, czy one całkowicie zmiotą z półek produkty odzwierzęce. Dzisiaj widzimy już na pewno, iż te wzrosty zwolniły i to, co przed nami, to współistnienie obu kategorii na półce – mówi Bożena Rudaś.
Jedna trzecia Polaków chce ograniczać mięso
Dane konsumenckie pokazują jednak, iż potencjał rynku pozostaje duży. Około 30 proc. Polaków deklaruje chęć ograniczenia spożycia mięsa. To nie oznacza masowego przechodzenia na weganizm, ale raczej rozwój modelu fleksitariańskiego, w którym produkty roślinne uzupełniają tradycyjną dietę.
Podobny trend widać w przypadku mleka. Jak wskazuje NielsenIQ, 25 proc. konsumentów deklaruje chęć zamiany mleka tradycyjnego na roślinne. Różnice pokoleniowe są wyraźne: taką gotowość deklaruje 16 proc. boomersów i ponad 30 proc. milenialsów.
– W badaniach prowadzonych na przestrzeni lat zawsze około 30 proc. deklaruje chęć ograniczenia spożycia mięsa. Ostatnio zbadaliśmy w Nielsenie chęć zamiany mleka tradycyjnego, zwierzęcego na mleko roślinne – zadeklarowało ją 25 proc. konsumentów, przy czym 16 proc. wśród pokolenia boomersów i ponad 30 proc. milenialsów – mówi ekspertka NielsenIQ.
Cena przestaje być jedyną barierą
Jeszcze kilka lat temu główną przeszkodą w zakupie produktów roślinnych była cena. Alternatywy mięsa czy nabiału były zwykle wyraźnie droższe od tradycyjnych odpowiedników. Dziś sytuacja stopniowo się zmienia.
Na rynku pojawiło się więcej producentów, kategorie są szerzej dostępne, a sieci handlowe coraz częściej umieszczają produkty roślinne obok tradycyjnych. Dzięki temu konsumenci mogą łatwiej porównywać cenę, skład i przeznaczenie produktu.
– Cena kiedyś była dużo większą barierą w kupowaniu produktów roślinnych, bo one były znacznie droższe od tych tradycyjnych. Natomiast teraz skłaniałabym się ku temu, iż półka po prostu się bardzo rozrosła – ocenia Bożena Rudaś.
Niemcy pokazują, w którą stronę może pójść rynek
Ciekawym punktem odniesienia są Niemcy. Według danych przytaczanych przez ProVeg średnia wartość koszyka produktów roślinnych była tam w ubiegłym roku o 5 proc. niższa niż koszyka produktów odzwierzęcych. Cztery lata wcześniej była natomiast aż o 52 proc. wyższa.
W Polsce cena przez cały czas ma znaczenie. W 2023 roku jako najpoważniejszą barierę wskazywało ją 39 proc. respondentów. o ile jednak konkurencja na rynku będzie rosła, a produkty roślinne staną się tańsze i szerzej dostępne, segment może zyskać kolejnych klientów.
Co to oznacza dla rolnictwa i przemysłu spożywczego?
Rozwój żywności roślinnej nie oznacza końca rynku mięsa i nabiału. Oznacza jednak zmianę oczekiwań konsumentów. Coraz większa część klientów chce mieć wybór: raz kupuje mleko krowie, innym razem napój owsiany; raz wybiera mięso, innym razem produkt roślinny.
Dla producentów żywności to sygnał, iż liczyć będą się elastyczność, jakość, smak, skład i cena. Dla rolnictwa może to oznaczać większe zainteresowanie surowcami wykorzystywanymi do produkcji alternatyw roślinnych, m.in. owsem, grochem, soją, bobikiem czy innymi roślinami wysokobiałkowymi.
Roślinne produkty zostają na rynku
Najbardziej prawdopodobny scenariusz nie zakłada rewolucji, ale trwałe współistnienie obu kategorii. Żywność roślinna nie znika z półek, ale też nie wypiera całkowicie produktów odzwierzęcych. Staje się stałym elementem rynku spożywczego, z którego korzystają nie tylko weganie i wegetarianie, ale także zwykli konsumenci ograniczający mięso lub nabiał.
Rynek wart blisko 1 mld zł pokazuje, iż to już nie nisza. To segment, który będzie dalej walczył o konsumenta – przede wszystkim ceną, smakiem, dostępnością i prostym przekazem: roślinna alternatywa ma być wygodna, smaczna i łatwa do włączenia w codzienną dietę.
Źródło: Newseria

1 godzina temu













